REKLAMA

Hiszpański gigant debiutuje na GPW. Co to oznacza dla inwestorów?

2014-12-03 06:00
publikacja
2014-12-03 06:00
Bankier.pl

Dziś na GPW zadebiutowały akcje hiszpańskiego giganta - Banco Santander. To największy bank europejski pod względem kapitalizacji giełdowej oraz jeden z największych banków na świecie. Dzięki temu debiutowi kapitalizacja rodzimego parkietu przekroczy okrągły bilion zł. Zapowiedź ta wygląda pięknie, jednak po przeanalizowaniu szczegółów pojawiają się liczne wątpliwości.

Debiut Banco Santander budzi sporo wątpliwości (HH)

Na starcie dzisiejszych notowań akcje Banco Santander wyceniane były na 30,57 zł. Oznacza to wzrost względem kursu odniesienia o 2,3%. 

Pojawienie się jednego z największych światowych banków na warszawskiej giełdzie związane jest z przejęciem Kredyt Banku przez BZ WBK, w którym hiszpański bank ma 69,41% udziałów. Wymóg debiutu na GPW przed Banco Santander postawiła Komisja Nadzoru Finansowego.

- Mamy taką politykę, że podmioty nadzorowane, głównie banki, zachęcamy do debiutu, ponieważ sprzyja to bezpieczeństwu i stabilności. Spółce giełdowej na ręce patrzą inwestorzy, media, analitycy i agencje ratingowe – tłumaczy Łukasz Dajnowicz z Komisji Nadzoru Finansowego.

- W pewnym stopniu przyczynia się to również do budowania ponadregionalnego centrum finansowego w Warszawie i do rozwoju rynku kapitałowego w Polsce – dodaje Dajnowicz.


Debiut Santandera na GPW

Start odtwarzacza ...

Przy Książęcej pojawi się ponad 12,5 miliarda akcji, każda z nich warta około 9 euro. W nieprawdopodobny sposób wpłynie to na kapitalizację rodzimego rynku, która do tej pory wynosiła niecałe 900 mld zł,  z czego ponad 2/3 tego wyniku było zasługą polskich spółek.

Santander na wielu giełdach, czyli dual-listing w praktyce

GPW nie jest jednak jedynym parkietem, na którym notowane są papiery Banco Santander. Akcje banku pojawiają się m.in. na giełdach w Madrycie, Mediolanie, Londynie, czy nawet Buenos Aires. Takie równoległe notowania nazywane są dual-listingiem i niosą ze sobą pewne konsekwencje, które w przypadku spółek notowanych na jednym rynku po prostu się nie pojawiają.

Pierwszą z konsekwencji jest fakt, iż prawa akcjonariusza Banco Santander będą definiowane przez prawo hiszpańskie, a nie polskie. Każdy inwestor powinien mieć to na uwadze i przed podjęciem decyzji o ulokowaniu swoich pieniędzy w akcjach banku zapoznać się z dokumentami spółki poruszającymi tę kwestię.


Następne konsekwencje wiążą się ze swoistym rozdwojeniem notowań spółki jakie następuje przy dual-listingu. Jak tłumaczy Rafał Kluziak z CMS Cameron McKenna akcje, które pojawiają się na GPW będą tymi samymi akcjami, które dostępne są na wszystkich innych giełdach, na jakich notowany jest Banco Santander.

- Są to te same akcje, które są notowane zarówno w Hiszpanii, jak i w Mediolanie, czy Ameryce Południowej. Papiery te są zarejestrowane w macierzystym depozycie Santandera i stamtąd są one przerejestrowywane i udostępniane innym depozytom, w tym wypadku rodzimemu KDPW – podkreśla Kluziak.

Rózne kraje, różne ceny?

Jednak ekspert wskazuje, że na tym silne powiązania pomiędzy różnymi rynkami się kończą - Każdy inwestor na GPW będzie mógł jednak handlować jedynie z inwestorami w Warszawie chyba, że przerejestruje swoje akcje na rachunek papierów wartościowych w innym kraju, w którym notowane są akcje Santandera - dodaje Kluziak - Istnieje wprawdzie możliwość sprzedania akcji inwestorom zagranicznym np. w Hiszpanii, jednak odbywa się to przez przerejestrowanie akcji na rachunki hiszpańskie lub poza rynkiem regulowanym (tzw. OTC).

Konsekwencją tej zasady - powszechnie stosowanej przy dual-listingu – jest fakt, że popyt i podaż akcji Santandera w Polsce może być inna niż w Hiszpanii. A to przekłada się z kolei na różnice cenowe pomiędzy tymi rynkami. To samo dobro – w tym wypadku akcja Santandera – może mieć więc różną wartość w różnych miejscach. Jak zauważa Kluziak znaczące różnice pomiędzy wyceną tej samej spółki na różnych rynkach nie są jednak powszechne.

- Ceny akcji Santandera w Polsce i Hiszpanii mogą się różnić, wynika to m.in. z różnic kursowych, jednak zdarza się to rzadko, ponieważ inwestorzy zazwyczaj dostrzegają takie sytuacje i wykorzystują je w celu uzyskania choćby najmniejszego, jednak pewnego zysku. Jest to tzw. arbitraż – uważa ekspert z CMS Cameron McKenna.

Głównym aktywem Banco Santander w Polsce jest BZ WBK (fot. Hanna Hylińska / bankier.pl)

Drugą kwestią, wynikającą z omówionej wcześniej zasady jest fakt, iż na warszawskiej giełdzie nie kupimy wszystkich papierów Santandera. Jak tłumaczy Kluziak zarejestrowane są u nas wszystkie akcje hiszpańskiego banku, jednak de facto akcji dostępnych dla polskiego inwestora jest zdecydowanie mniej. Na GPW można obracać tylko akcjami zarejestrowanymi na rachunkach papierów wartościowych prowadzonych przez brokerów, którzy są uczestnikami KDPW.

Debiut istotny tylko statystycznie

Owe 12,5 miliarda akcji pojawiające się na czołówkach informacji o debiucie Banco Santander, jest więc jedynie statystyką, która w żaden sposób nie wpłynie na GPW. Zamiast kapitalizacji istotniejszym parametrem przy ocenie Banco Santander będzie płynność, a z tą według ekspertów mogą być bardzo duże problemy.

- Według mnie będziemy mieli tutaj do czynienia z podobnym ciężarem wpływu co w przypadku UniCredit – uważa Kamil Stolarski z BESI - Przez Santandera debiut jest traktowany jako wymóg regulacyjny, a nie jako decyzja czysto biznesowa. W związku z tym będzie to wydarzenie spektakularne pod względem liczb, jednak bez historii, jeżeli chodzi o rynek.

Warto nadmienić, że wspominany UniCredit pojawił się na GPW w podobnych okolicznościach co Santander. Mimo, iż bank ten jest gigantyczny, obrót generowany na jego papierach podczas sesji przy Książęcej porównywać można raczej z tym osiąganym przez spółki skupione w MIS80. Wielu inwestorów skupionych na blue chipach zapewne nawet nie zdaje sobie sprawy, że akcje włoskiej grupy sa dostępne przy Książęcej. Przyczyny takiego stanu rzeczy według Magdaleny Komarackiej z Erste Securities leżą w fakcie, że polski rynek nie jest ani naturalną, ani strategiczną giełdą z punktu widzenia takich spółek oraz ich głównych akcjonariuszy.

- Jeżeli chodzi o dominującego gracza na polskim  rynku, a więc fundusze zagraniczne, to nie widać powodów, aby nagle miały one zacząć kupować akcje Santandera w Warszawie, a nie choćby w Madrycie, gdzie te papiery były dla nich dostępne wcześniej i są tam dostępne nadal – uważa Komaracka - Z kolei polskie instytucje, które również stanowią znaczącą część obrotów na GPW, nie są aż tak aktywne w kupowaniu akcji spółek zagranicznych. Ta aktywność wprawdzie rośnie, jednak nadal nie jest zbyt wysoka. Poza tym, jeśli fundusze były zainteresowane kupnem akcji Santandera również mogły to robić wcześniej.


Pozostają inwestorzy indywidualni, którzy zyskają łatwiejszy dostęp do akcji hiszpańskiego banku, jednak trudno oczekiwać, że będzie to dominująca siła, która sprawi, że znaczna część obrotów Santandera przeniesie się na polską giełdę – dodaje Komaracka.

Powiew egzotyki z Półwyspu Iberyjskiego

Dodatkowo Stolarski zauważa, że zwykłym inwestorom będzie prawdopodobnie ciężko robić zakłady na tak wielkim banku - Czynniki wpływające na wyniki Santandera są mocno oddalone od polskich – komentuje Stolarski - Dlatego też odradzałbym detalicznemu klientowi taką inwestycję właśnie ze względu na tę egozotykę.

- Dodatkowo, jeżeli ktoś chce inwestować zagranicą, to lepiej aby miał cały portfel tego typu instytucji, niż jedną pozycję na konkretnym banku – dodaje analityk BESI.

Opierając się na wypowiedziach ekspertów, a także historycznych przypadkach, można więc wysunąć wniosek, że pojawienie się Banco Santander na warszawskim parkiecie jest jedynie rozdmuchanym wydarzeniem, które niewiele zmieni. Trzeba jednak przyznać, że obok perspektywy debiutu jednego z największych światowych banków nie można przejść obojętnie. Banco Santander od terazbędzie również musiał publikować w Polsce wszelkie ważne dokumenty związane ze swoją działanością. Wygląda więc na to, że małe znaczenie samego debiutu, nie jest w stanie przysłonić faktu, iż cele KNF-u zostaną w 100% zrealizowane.

Adam Torchała

Źródło:
Tematy

Komentarze (22)

dodaj komentarz
~obserwator
Niemal wszystkie zagraniczne spółki na tej szulerni powtaqrzają ten sam schemat`0 wysoka cena emisyjna i debiut a po miesiącach czy latach straty kilkudziesyęcioprocentowe,,,Ilu na tych cwaniajów jeszcze się nabierze..?
~Adam222
Te wielokrotne notowania to oszustwo. Później takiego śmiecia włączą do WIG20 aby się spekuła bawiła. Nie ma to jak szulernia.
~Grzechu_comeback
"ponieważ sprzyja to bezpieczeństwu i stabilności"-śmiech.... szczególnie pod kątem tych patrzących na ręce... Projekt Chopin (dotyczący innego giganta) jakoś nie wzbudził prawie żadnego echa....A gdzie spółka giełdowa-gigant może mieć pytania zatroskanych inwestorów na przykładzie tego projektu można "ponieważ sprzyja to bezpieczeństwu i stabilności"-śmiech.... szczególnie pod kątem tych patrzących na ręce... Projekt Chopin (dotyczący innego giganta) jakoś nie wzbudził prawie żadnego echa....A gdzie spółka giełdowa-gigant może mieć pytania zatroskanych inwestorów na przykładzie tego projektu można było zobaczyć... KNF schował główkę w piasekCiekawe ilu inwestorów będzie świadomych, że w tym przypadku powinni studiować hiszpańskie prawo
~Mario
Hiszpański gigant debiutuje na GPW. Co to oznacza dla inwestorów?Jak to co straty.Inwestuj w straty będziesz bogaty. :-) Swoją drogą ciekawe ilu się nabierze na śmieciowe akcje śmieciowego banku.
~seth
nasze składki emerytalne się nabiorą.
~VentureStop
Nasza bananowa łajba to nie fundamenty. Czytałeś prospekt emisyjny Alior Banku? Ja przeczytałem i po zauważeniu paru ciekawych informacji w sprawozdaniach finansowych od razu odpuściłem. Gawiedź jednak nie czyta takich nudnych, długich głupot. Dla nich bank to prawie świętość - wielu traktuje go jako instytucję quasi Nasza bananowa łajba to nie fundamenty. Czytałeś prospekt emisyjny Alior Banku? Ja przeczytałem i po zauważeniu paru ciekawych informacji w sprawozdaniach finansowych od razu odpuściłem. Gawiedź jednak nie czyta takich nudnych, długich głupot. Dla nich bank to prawie świętość - wielu traktuje go jako instytucję quasi państwową, więc nie do obalenia. My sobie tutaj możemy pogadać, a kurs jak to świecka tradycja nakazuje w przypadku banku - będzie na plusie.
~Term
Od razu widać jaki z Ciebie inwestor skoro giełda kojarzy Ci się wyłącznie ze stratami ....
~Mario odpowiada ~Term
Rozumiem że Szanowny Pan odnosi same spektakularne sukcesy.Może podzieli się Pan swoimi jakże błyskotliwymi strategiami przynoszącymi tylko zyski. :-)
~Term odpowiada ~Mario
Proszę : selekcjonuje spółki dywidendowe zakładam horyzont 5-10lat . Aktywnie chwytam spadające noże i daje radę. Nie mówię, że wszystkie pozycje są na plusie ale w bilansie jestem do przodu około 12% od ostatniego resetu mojego portfela (niecały rok).Dodatkowo jest na maklerskim IKE więc na prawdę dobre rozwiązanie :)
~Mario odpowiada ~Term
Czyli na chlebek z margaryną starcza bo z masełkiem już nie.12% marny wynik.Grając zachowawczo łatwe do osiągnięcia.Mnie chodzi o zyski na poziomie 45% i więcej więc ryzykować trzeba.Kto nie ryzykuje nie pije szampana.Może i marny ze mnie inwestor ?

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki