REKLAMA

Hiperinflacja w Wenezueli trwa. Kraj „milionerów za 2 złote” nad przepaścią

Michał Żuławiński2021-03-12 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2021-03-12 06:00
Hiperinflacja w Wenezueli trwa. Kraj „milionerów za 2 złote” nad przepaścią
Hiperinflacja w Wenezueli trwa. Kraj „milionerów za 2 złote” nad przepaścią
fot. Juan Carlos Hernandez /

Jak zostać milionerem? Pojechać do Wenezueli i mieć ze sobą 2 złote – tak w skrócie brzmi opowieść o kondycji kraju zdewastowanego przez hiperinflację będącą konsekwencją nieudolnych rządów Hugo Chaveza i Nicolasa Maduro. Od niedawna milionowy majątek można nosić tam w jednym banknocie.

Na początku tego tygodnia Bank Centralny Wenezueli ogłosił, że do obiegu wprowadzone zostaną trzy nowe banknoty. Działanie to motywowano „rozszerzeniem obecnej rodziny banknotów” – w komunikacie ani razu nie pada słowo „inflacja”, jest za to mowa o „optymalizacji obecnej struktury monetarnej celem dostosowania jej do potrzeb gospodarki narodowej”.

Nowe banknoty mają nominały 200 000, 500 000 i 1 000 000 boliwarów. Na wszystkich znajduje się wizerunek Simona Bolivara, jednego z najsłynniejszych południowoamerykańskich wyzwolicieli, do dziedzictwa którego socjalistyczne władze w Caracas chętnie się odwołują (sam kraj oficjalnie nosi nazwę Boliwariańskiej Republiki Wenezueli).

Są to największe nominały w historii Wenezueli. Co ciekawe, jeszcze pod koniec 2020 r. władze tego kraju kupiły 71 ton specjalnego papieru, który miał posłużyć do produkcji banknotu o nominale 100 000 boliwarów, lecz rzeczywistość szybko skłoniła je do pominięcia tego szczebla i wskoczenie od razu na pułap 200 000 boliwarów i wyżej.

Liczone w setkach tysięcy i milionach kwoty brzmią poważnie, ale czar pryska, gdy uzmysłowimy sobie, że według oficjalnego kursu milion boliwarów wartych jest raptem 2,04 zł. Dane o kursie boliwara znaleźć można w publikowanej przez Narodowy Bank Polski Tabeli B kursów średnich walut obcych, obok wielu innych kursów dosyć egzotycznych walut (nazywanych przez to także niewymienialnymi).

Silny boliwar wyjątkowo słaby

Jak na ironię, oficjalna nazwa wenezuelskiej waluty ma podkreślać jej większą wartość („soberano” oznacza „suwerenny”, jak również „znakomity”), po tym jak w 2018 r. wprowadzono ją w miejsce poprzedniej odsłony boliwara w związku z hiperinflacją – w trakcie wymiany pieniędzy „odcięto” pięć zer od wszystkich kwot. Jednak na jeszcze większy chichot losu zakrawa to, że wycofany w 2018 r. boliwar nosił przydomek „fuerte” czyli „silny”. Siłacz ów, którego szybko nazwano „bolivar muerte” („nieżywy”), utrzymał się na pozycji waluty Wenezueli zaledwie przez 10 lat – w 2008 r. wprowadzono go w miejsce zwykłego boliwara, odcinając z kolei przy tej okazji trzy zera.

Oczywiście najmniej do śmiechu jest samym Wenezuelczykom, którzy od lat żyją w kraju sparaliżowanym pod względem gospodarczym. Inflacja jest tam najwyższa na świecie i według ostatnich danych wynosi 2665% w ujęciu rocznym. Jakkolwiek to zabrzmi, styczniowy wynik był o 295 punktów procentowych niższy od rezultatu z grudnia (2960 proc.). Na tym nie koniec – w 2019 r. Bank Centralny Wenezueli przyznał, że w szczytowym momencie inflacja sięgała nawet 344 500%, licząc rok do roku. Jeszcze większe liczby otrzymamy, gdy spojrzymy na szerszy horyzont. 100 boliwarów z 2007 r. odpowiada obecnie ponad 700 miliardom boliwarów.

Papier, dolar i bitcoin

W takich warunkach trudno prowadzić jakiekolwiek kalkulacje ekonomiczne, więc nic dziwnego, że mieszkańcy Wenezueli uciekają się do handlu wymiennego oraz twardych walut zagranicznych, głównie dolarów. Jak informował ośrodek badawczy Ecoanalitica, 66 proc. transakcji w kraju odbywa się z użyciem dolara. Powołujący się na te dane Bloomberg dodaje, że Wenezuelczycy boliwarami nadal płacą natomiast za subsydiowaną benzynę. Niewykluczone, że i od tego świadczenia władze zaczną odchodzić - zapowiedzią zmian mogą być uruchomione ostatnio nowe stacje benzynowe Via, które za zgodą rządu prowadzą powiązani z nim przedsiębiorcy.

Szalejąca inflacja, wahający się czarnorynkowy kurs dolara oraz chroniczny niedostatek fizycznych dolarowych banknotów sprawia, że wenezuelscy przedsiębiorcy zmuszeni są do uciekania się do praktyk niespotykanych nigdzie indziej. W artykule z 6 marca gazeta „Tal Cual” pokazała przykłady wystawiania przez sklepy pokwitowań na zwykłych kawałkach papieru, które potwierdzały, że dany klient ma w sklepie dodatnie saldo i po okazaniu go należy mu wydać towary na zapisaną kwotę. Innym rozwiązaniem jest wypłacanie reszty poprzez płatności mobilne.

Alternatywę zapewniają także kryptowaluty – według ubiegłorocznego raportu „Global Crypto Adoption Index” autorstwa firmy Chainalysis, Wenezuela zajmuje trzecie miejsce na świecie pod względem popularności kryptowalut (wyżej znalazły się tylko Ukraina i Rosja).

Kryptowalut do uzdrowienia krajowego systemu monetarnego użyć chciały same władze – w 2018 r. zapowiedziano uruchomienie państwowej kryptowaluty o nazwie petro. Projekt okazał się jednak katastrofą, którą udokumentowano w niedawnym materiale Freethink. Kolejnym pomysłem władz jest stworzenie cyfrowego bolivara jako cyfrowego pieniądza banku centralnego.

Jak podał wspomniany ośrodek Ecoanalitica, w latach 2013-2020 r. realny produkt krajowy brutto Wenezueli skurczył się o 79,4 proc. (jakkolwiek trudno dokonywać jest jakichkolwiek szacunków w kraju tak zdewastowanym pod względem relacji gospodarczych). Zapaść gospodarcza połączona z hiperinflacją obniża realne wynagrodzenia ludności, a najmniej zarabiający (w tym pobierający wielokrotnie podnoszoną płacę minimalną) mogą liczyć na równowartość kilku dolarów miesięcznie. Wyniki badań ubóstwa są szokujące - nawet 97 proc. wenezuelskich rodzin nie ma zapewnionego bezpieczeństwa żywnościowego (mimo polegania na rządowych bankach żywności), a 90 proc. cierpi ze względu na nieregularne dostawy energii elektrycznej.

Wszystko to w kraju, który nie został przez nikogo napadnięty, ani którym nie targają krwawe walki wewnętrzne (jak Syria, do której porównuje się sytuację humanitarną w Wenezueli). Ciągle trwa natomiast polityczny konflikt dotyczący legalności władzy reżimu Maduro – po jego budzącej duże wątpliwości reelekcji w 2018 r. część państw uznała za prezydenta Juana Guaido. Ostatnio poparcie dla opozycyjnego polityka wycofała jednak m.in. Unia Europejska.

Utrata czterech piątych PKB oznacza, że aby wrócić do punktu wyjścia, wenezuelska gospodarka musiałaby urosnąć o 400 proc. Ecoanalitica szacuje, ze takie skumulowane tempo wzrostu występowało tylko w okresie 1920-1965, czyli czasie naftowego boomu w tym kraju. Nawet wówczas gospodarka Wenezueli potrzebowała minimum dwóch dekad, aby osiągnąć 400 proc. wzrostu.

Kryzys gospodarczy ma też wymiar demograficzny. Ostatni raport Organizacji Państw Amerykańskich wskazuje, że w 2021 r. liczba wenezuelskich uchodźców może dojść do 7 milionów. Dla przypomnienia – w 2015 r. populację Wenezueli szacowano na 30 milionów. W ubiegłym miesiącu władze sąsiedniej Kolumbii przyznały prawo legalnego pobytu blisko 2 milionom Wenezuelczyków.

Wenezuelski exodus wstrzymany został nieco przez pandemię koronawirusa. Oficjalne dane mówią o łącznie 143 321 potwierdzonych przypadkach i 1399 zgonach. Dla porównania, w sąsiedniej 50-milionowej Kolumbii doliczono się 2,3 mln przypadków i 60 tys. zmarłych. Nie trudno się domyślić, że władze w Caracas oskarżane są o ukrywanie prawdziwej skali problemu – podobnie jak miało to miejsce w miesiącach, w których nie podawano danych o inflacji czy PKB.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (136)

dodaj komentarz
jag63
Noale wg. forumowych "ekonomicznych ekspertów", to przecież dobrze, że boliwar się osłabia.

Wenezuelscy eksporterzy bardzo się z tego cieszą.
Co prawda, nie maja już co eksportować, ale się cieszą.

.
remo87
Czy widzisz tę subtelną różnicę pomiędzy grą banku centralnego na osłabienie własnej waluty, a hiperinflacją i załamaniem gospodarczym?
Zapewniam cię, że Wenezuelscy ekonomiści marzyliby o umocnieniu boliwara.
jag63 odpowiada remo87
Czy rozumiesz ten subtelny komentarz, że słaba waluta to niejako błogosławieństwo dla kraju ?
Rozumiesz tandetną bolszewicką propagandę, która usprawiedliwi i uzasadni każde bezeceństwo ?
meryt
jag63 "Co prawda, nie maja już co eksportować, ale się cieszą"

Dlatego import to nie wyjście :)

dlaczego_nie vel 300_pala 2021-03-08 18:12
"A węgiel można importować z całego świata"

1989 r.
"W tym samym czasie wysokim podatkiem obrotowym obłożono węgiel eksportowany.
jag63 "Co prawda, nie maja już co eksportować, ale się cieszą"

Dlatego import to nie wyjście :)

dlaczego_nie vel 300_pala 2021-03-08 18:12
"A węgiel można importować z całego świata"

1989 r.
"W tym samym czasie wysokim podatkiem obrotowym obłożono węgiel eksportowany. Spowodowało to ograniczenie
eksportu, mimo iż był on opłacalny. "

"Również samodzielność kopalń pod koniec XX w. była
rozwiązaniem niezbyt korzystnym, gdyż w krajach o gospodarce rynkowej kopalnie
stanowią część wielkich koncernów, dysponujących odpowiednim kapitałem, umożliwiającym przetrwanie okresów dekoniunktury i lepiej gromadzących środki na inwestycje. W strukturze koncernu kopalnie dostarczały węgiel, przetwarzany na inne,
bardziej dochodowe produkty."
300_pala odpowiada meryt
Od tego czasu minęło 32 lata........
Ale ty ciagle żyjesz komuna
pawneo
Tak się kończą "żondy" lewicy ! Temat PRZERABIANY na różnych kontynentach, w różnych krajach, różnych społeczeństwach, w różnych czasach- rezultat ZAWSZE TEN SAM - katastrofa, nędza, głód, śmierć !!! (...) Jak nazwać kogoś kto wykonując za każdym razem te same działania oczekuje innych rezultatów Tak się kończą "żondy" lewicy ! Temat PRZERABIANY na różnych kontynentach, w różnych krajach, różnych społeczeństwach, w różnych czasach- rezultat ZAWSZE TEN SAM - katastrofa, nędza, głód, śmierć !!! (...) Jak nazwać kogoś kto wykonując za każdym razem te same działania oczekuje innych rezultatów -..... id i ota ?!!! NIE, to lewak !!! P.S. Pochodzenie : „Obłędem jest powtarzać w kółko tę samą czynność oczekując innych rezultatów". - Albert Einstein
demeryt_69
Grający w totka nie zgodzili by się z Einsteinem :)
meryt odpowiada demeryt_69
demeryt_69 "Grający w totka nie zgodzili by się z Einsteinem :)"

Recydywa :)
search
Jesteś w błędzie, w Polsce ten eksperyment i droga jaka dumnie kroczymy na pewno się uda.
Odpal TVP1 i TVP 2 i wszystko ci wytlumacza.
netherlands1234
Nie ma to jak pocieszac sie tragiczna sytuacja w Wenezueli nie wspominając o Polsce z najwyższa inflacja w europie xD Ciagle tylko tematy zastępcze... Ciekaw jestem jak długo.

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki