REKLAMA
WAŻNE

Gwiazdowski: Progresja podatkowa szkodzi klasie średniej, "tym, którzy nie są bogaci, ale chcieliby być"

2021-04-08 15:48
publikacja
2021-04-08 15:48
fot. Darek Golik / FORUM

O podatkach powinni decydować eksperci, a nie politycy, a system podatkowy powinien być jak najrzadziej zmieniany - powinien być na tyle akceptowany społecznie, by mógł być stały - takie są m.in. konkluzje czwartkowej konferencji w Senacie na temat systemu podatkowego.

W czwartek w Senacie odbyła się konferencja "O sprawiedliwy podatek dochodowy dla Polaków".

Otwierając konferencję marszałek Senatu Tomasz Grodzki mówił, że jest zadowolony, iż w Senacie debatuje się po to, by "w sposób racjonalny, rzeczowy, oparty na faktach, a nie na mitach i teoriach spiskowych porozmawiać o tym, co zrobić, by system podatkowy w Polsce był nie tylko naprawdę sprawiedliwy, ale też zdecydowanie mniej skomplikowany". Zauważył, iż nawet biegli w temacie przyznają, że im niezwykle trudno się zorientować w meandrach podatkowych, a co dopiero mają powiedzieć obywatele.

Wyraził przekonanie, że ważne jest to, by przed wyzwaniami czekającymi Sejm i Senat parlamentarzyści "posłuchali mądrzejszych i byli lepiej przygotowani do tego, by owocem prac parlamentu były podatki, które są zrozumiałe dla Polaków, akceptowalne w społeczeństwie, a jednocześnie rzeczywiście równo rozkładające akcenty w grupach społecznych tak, by nikt nie czuł się wyróżniony czy preferowany ani pokrzywdzony, o co zwłaszcza w obecnej kadencji rządowej jest niezmiernie trudno".

W debacie wzięli udział eksperci, m.in. przewodniczący Krajowej Izby Doradców Podatkowych Adam Mariański, były wiceminister finansów Konrad Raczkowski z Instytutu Ekonomicznego Społecznej Akademii Nauk, główny ekonomista Forum Obywatelskiego Rozwoju Sławomir Dudek, Robert Gwiazdowski z Centrum im. Adama Smitha.

Najbardziej wyraziste wystąpienie miał prof. Robert Gwiazdowski, który przedstawiał argumenty za podatkami proporcjonalnymi, a przeciwko podatkom progresywnym.

"Proporcjonalność jest zasadą, progresja dowolnością" - mówił, wskazując na główny argument przeciwko progresji.

Przekonywał, że wbrew powszechnej opinii progresja nie oznacza, że to najbogatsi płaca największe podatki, bo "ci naprawdę najbogatsi nie płacą w ogóle". Najbogatsi Polacy nie są bowiem rezydentami podatkowymi w Polsce - wyjaśniał.

Progresja, w opinii Gwiazdowskiego, szkodzi klasie średniej, "tym, którzy nie są bogaci, ale chcieliby być". Tym samym progresja szkodzi demokracji, bo opiera się na klasie średniej.

Na systemie progresywnym traci też państwo, bo co prawda do państwa wpływa większy przychód niż z podatków proporcjonalnych, ale dochód państwa jest mniejszy, bo znacznie większe są koszty ściągnięcia podatków progresywnych niż proporcjonalnych. Progresja podatkowa jest zatem nieefektywna i niesprawiedliwa - przekonywał Gwiazdowski.

Przypomniał, że w 2009 roku ówczesny Rzecznik Praw Obywatelskich Janusz Kochanowski skierował pytanie do Trybunału Konstytucyjnego czy progresja podatkowa jest zgodna z konstytucją. Niestety, dodał, jego następczyni prof. Irena Lipowicz wycofała ten wniosek. "Nie daliśmy Trybunałowi Konstytucyjnemu szansy wypowiedzenia się w tej materii" - mówił Robert Gwiazdowski.

Dziś główny argument na rzecz systemu progresywnego jest taki, że obowiązuje on w większość państw. Z kolei opinia publiczna jest za albo przeciw systemowi progresywnemu w zależności od tego, jak się zada pytanie. Jeżeli zapyta się, czy jak ktoś zarabia dwa razy więcej, to podatki powinien też płacić dwa razy większe, czy trzy razy większe - to okaże się, że większość będzie za podatkiem proporcjonalnym, a nie progresywnym - mówił ekspert Centrum im. Adama Smitha.

Debatę podsumowała prowadząca ją wraz z senatorem Krzysztofem Kwiatkowskim posłanka KO i była wiceminister finansów Izabela Leszczyna.

Jak powiedziała, jednym z wniosków z debaty jest konkluzja, że system podatkowy powinni tworzyć raczej eksperci, a nie politycy oraz że rewolucje w systemie podatkowym są niekorzystne.

Stąd należy zbudować taki system podatkowy, żeby był sprawiedliwy i był na tyle akceptowany społecznie, żeby mógł być stały.

Dziś w Polsce, jak mówiła, potrzebna jest reforma naszego systemu podatkowego, ale nie powinien się on zmieniać rewolucyjnie, tylko ewolucyjnie.

"Na pewno nie może to być reforma punktowa, podporządkowana interesom partyjnych, ustawy nie powinny powstawać w zaciszu gabinetów, a ludzie nie powinni się o nich dowiadywać z przecieków prasowych" - powiedziała Leszczyna.

Natomiast system podatkowy powinien być taki, aby wspierał aktywność zawodową i chęć przedsiębiorców do inwestowania, co ważne będzie zwłaszcza po pandemii. (PAP)

autorzy: Piotr Śmiłowicz, Wiktoria Nicałek

pś/ wni/ itm/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Otwórz konto dla firm i zyskaj do 1200 zł premii!

Advertisement

Komentarze (34)

dodaj komentarz
marok
W kraju , w którym do niedawna wiele dzieci chodziło do szkoły bez śniadania, tacy jak Gwiazdowski martwią się o los klasy średniej ,że nie będzie mogła sobie kupić nowego Mercedesa co 4 lata.
Wyprowadzę go z błędu.
Będzie mogła kupić sobie nowego Mercedesa co 4 lata , im więcej dotychczas ubodzy ludzie będa
W kraju , w którym do niedawna wiele dzieci chodziło do szkoły bez śniadania, tacy jak Gwiazdowski martwią się o los klasy średniej ,że nie będzie mogła sobie kupić nowego Mercedesa co 4 lata.
Wyprowadzę go z błędu.
Będzie mogła kupić sobie nowego Mercedesa co 4 lata , im więcej dotychczas ubodzy ludzie będa mieli pieniędzy, tym większy wytworzy się popyt na rynku i tym więcej kasy zarobią bogaci.

Bogatszym opłaca się zapłacić większe podatki, bo dzięki temu nastąpi sprężenie zwrotne i jeszcze więcej zarobią na popycie wygenerownym od biedniejszych od nich , niż zapłacili w podatkach.
Dobrze to widać na przykładzie 500+. Po wprowadzeniu nie tylko deficyt budżetu spadł, ale też i gospodarka mocno ruszyła do przodu. W przeciągu paru lat Polacy zaczęli kupować 2 razy więcej nowych samochodów, a jak wiadomo biedni nowych nie kupują.
wielblad13
a mnie szokuje jak politycy pieprzą głupoty jak to system podatkowy "wyprodukuje" nam klasę średnią... jak można wierzyć w takie bzdury? taki system co najwyżej wyprodukuje nam klasy uprzywilejowane! oligarchie i inne takie patologie... gdy ludzie są relatywnie bogatsi a raczej gdy biedni mają co do gara wrzucić a mnie szokuje jak politycy pieprzą głupoty jak to system podatkowy "wyprodukuje" nam klasę średnią... jak można wierzyć w takie bzdury? taki system co najwyżej wyprodukuje nam klasy uprzywilejowane! oligarchie i inne takie patologie... gdy ludzie są relatywnie bogatsi a raczej gdy biedni mają co do gara wrzucić to ludziom ponadprzeciętnym znacznie łatwiej jest zarobić duże pieniądze!!!!!! a tu się proponuje że to politycy wiedzą jak "wyprodukować" ludzi ponadprzeciętnych i o zgrozo utrzymać ich status! to chore! utrzymywanie "klasy średniej" poprzez system podatkowy jest niczym innym jak tworzenie przywilejów i barier by utrzymać uprzywilejowanych a nie ponadprzeciętnych!!!!! gdy pozostawimy pieniądze ludziom to ci którzy mają pomysł i są przedsiębiorczy będą mogli znacznie łatwiej osiągnąć sukces biznesowy! dziś bariery stawiane rzekomo w obronie takich ludzi sprawiają że marnujemy jako społeczeństwo swój potencjał...
tomkooo
takich bredni dawno nie czytalem. jak rozumiem chcesz rownac w dol, tak zeby wszyscy mieli po rowno - jak ktos ma wiecej to "bam dowalic mu podatku" ?
przeciez ci "bogatsi" sa nekani przez podatki a nie utrzymywani.
podatek od procentu dochodow jest niesprawiedliwy - bo ci co wiecej zarabiaja wiecej placa.
takich bredni dawno nie czytalem. jak rozumiem chcesz rownac w dol, tak zeby wszyscy mieli po rowno - jak ktos ma wiecej to "bam dowalic mu podatku" ?
przeciez ci "bogatsi" sa nekani przez podatki a nie utrzymywani.
podatek od procentu dochodow jest niesprawiedliwy - bo ci co wiecej zarabiaja wiecej placa... a otrzymuja te same gowniane uslugi od panstwa jak co co placa mniej albo w ogole nie placa.
ja rozumiem, ze demokracja to taki ustroj, ktory pozwala okradac bogatszych (bo jest ich mniej) przez biedniejszych (bo jest ich wiecej). to takie populistyczne brednie, ktore pozwalaja populistom utrzymac sie przy wladzy, kosztem tych "bogatszych".
wielblad13 odpowiada tomkooo
zbyt głupi jesteś by zrozumieć to o czym napisałem... jeśli myślisz że uprzywilejowanie podatkowe buduje bogactwo to tylko dajesz świadectwo tego jaką miernotą jesteś... takim uprzywilejowaniem można zbudować co najwyżej oligarchię! a ty majaczysz coś o demokracji????
bt5
Klasa średnia od tyrki na 3 etatach i zakredytowania pod korek na wszytko nigdy nie stanie się klasa bogata mimo pewnych złudzeń. natomiast najwiekszy, dziadostwem jakim można sobie wyobrazić jest krojenie podatkami bidoków którzy nawet nie sa w stanie zwiazać końca z końcem bez lombardów i chwilówkarni. A tak jest w Polsce.
damamad
Bidoki nie staną się klasą średnią od niepłacenia podatków. Bidoki są najczęściej bidokami z powodu braku wykształcenia, patologicznej sytuacji w jakiej się wychowali, albo nieszczęśliwego zbiegu różnych okoliczności.
Kwota wolna od podatku powinna być w Polsce wyższa niż minimum socjalne, to oczywiste.
Ale
Bidoki nie staną się klasą średnią od niepłacenia podatków. Bidoki są najczęściej bidokami z powodu braku wykształcenia, patologicznej sytuacji w jakiej się wychowali, albo nieszczęśliwego zbiegu różnych okoliczności.
Kwota wolna od podatku powinna być w Polsce wyższa niż minimum socjalne, to oczywiste.
Ale klasa średnia to nie zarobki powyżej 30k, a bogacze to nie zarobki powyżej 120k mimo, że bidoki tak myślą.
wielblad13 odpowiada damamad
klasy średniej nie mierzymy ilością wylanego jadu... pomyśl że podatek płacimy nie za życie a za utrzymanie majątku czy standardu życia... "bidoki" wszak tego nie posiadają...
tomkooo odpowiada wielblad13
tobie sie pomylily cele podatkow i cele panstwa.
panstwo nie jest po to, zeby okradac zaradniejszych i utrzymywac bande darmozjadow.
ale to ladnie w tv brzmi, i latwiej jest okrasc 10% zamozniejszych, zeby dostac glosy 90% golodupcow.
waran666
Mam nadzieje, że jak w jednym roku zarobie 400tyś i opłacę pełną składkę zdrowotną, a w przyszłym roku będę miał 400tys straty to Morawiecki przyniesie mi kasę w zębach.
jas2
Bogaci zawsze chcą, żeby to biedni za nich pracowali i za nich płacili podatki.

PS
Jestem bogatym człowiekiem ale równocześnie rozumnym i sprawiedliwym.
Płacę podatki i uważam, że biedni powinni płacić mniejsze a bogaci większe.

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki