GPW ponowiła we wtorek komunikat o wystąpieniu "Exceptional Market Conditions" (EMC), czyli skrajnych warunków rynkowych, które w poniedziałek doprowadziły do zawieszenia handlu na giełdzie. W drugiej części wtorkowej sesji GPW ogłosiła zakończenie stanu EMC.


We wtorek 8 kwietnia GPW wydała komunikat o wystąpieniu skrajnych warunków rynkowych, czyli "Exceptional Market Conditions". Dzień wcześniej tożsamy komunikat poprzedził decyzję Działu Notowań warszawskiej giełdy o zawieszeniu notowań na wszystkich rynkach od godz. 15:15 do 16:15. Jak tłumaczyła GPW w komunikacie prasowym, decyzja wynikała z rekordowej liczby zleceń maklerskich, co mogło doprowadzić do zachwiania stabilności systemu transakcyjnego.
Na zawieszenie notowań pozwala Regulamin Giełdy, który w paragrafie 124 mówi, że "Zarząd Giełdy lub przewodniczący sesji może przedłużyć czas wprowadzania zleceń maklerskich na sesję lub zawiesić ich przyjmowanie, opóźnić otwarcie lub przedłużyć sesję, jak również zawiesić obrót giełdowy lub przerwać sesję, jeżeli wymaga tego bezpieczeństwo obrotu giełdowego lub interes jego uczestników".
[Aktualizacja, godz. 12.20] GPW po południu 8 kwietnia wydała komunikat, w którym ogłasza zakończenie "Exceptional Market Conditions".
Wiesław Rozłucki o zawieszeniu handlu na GPW: To nie spadki, lecz lawina zleceń od HFT
Bezpieczeństwo obrotu opiera się na systemie UTP, który od 2013 r. obsługuje handel na GPW. W ostatnich dniach przez giełdy całego świata przetacza się fala wyprzedaży, związanej z wojną celną, jaką wywołały nowe stawki taryf nałożone przez Donalda Trumpa na towary importowane do USA ze 185 państw świata. Ryzyko globalnej recesji i wzrostu inflacji doprowadziło do paniki na rynkach akcji, Inwestorzy w dodatku stali się nadwrażliwi na nowe informacje z amerykańskiej administracji, które mogłyby zwiastować złagodzenie stanowiska.
Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w poniedziałek, gdzie zdemontowana wkrótce przez Biały Dom informacja o opcji 90-dniowego przesunięcia wejścia w życie taryf na większość państwa (poza Chinami) spowodowała blisko 9 proc. odbicie indeksu S&P500 na Wall Street. W tym czasie handel na GPW był zawieszony. Jak poinformowała Giełda, w poniedziałek liczba operacji na zleceniach maklerskich przekroczyła średnią o ponad 300% i była wyższa o 40% w porównaniu z sesją w dniu 4 kwietnia 2025 roku.
Kluczowa więc jest zdolność systemu transakcyjnego do realizacji zleceń maklerskich w bardzo krótkim czasie. Obecny system UTP jest w stanie obsłużyć ponad 20 tys. zleceń na sekundę. Poprzedni Warset miał obsługiwać około 850 zleceń na sekundę. Od kilku lat GPW prowadzi prace nad autorskim systemem WATS (Warsaw Automated Trading System), którego start po kilku przesunięciach ma odbyć się 10 listopada br. Nowy system ma być w stanie przetworzyć i przyjąć 100 tys. zleceń na sekundę.
Poprzednia sytuacja z zawieszeniem notowań na całym rynku miała miejsce w kwietniu 2019 r. "Praktycznie wszyscy zagraniczni członkowie giełdy nie mieli możliwości składania zleceń. To była techniczna awaria na łączach pomiędzy giełdą a brokerami" - tłumaczył w wywiadzie dla Bankier.pl przewodniczący sesji giełdowej.
MKu























































