Ostatni tydzień maja rozpoczęliśmy od osłabienia dolara w relacji do euro oraz przy stabilnych notowaniach złotego w relacji do wspólnotowej waluty. Kurs euro oscyluje wokół poziomu 4,25 zł, a dolar zmierza w stronę wartości niewidzianych od miesiąca.


W poniedziałek o 9:21 kurs euro kształtował się na poziomie 4,2521 zł i był o blisko pół grosza niższy niż na piątkowym zakończeniu notowań. Oznacza to utrzymanie się kursu EUR/PLN w granicach wiosennej konsolidacji zawartej w przedziale 4,20-4,30 zł. Na razie nic nie wskazuje na to, aby kurs euro miał ten kanał szybko opuścić.
Globalnie euro umacniało się do dolara po tym, jak prezydent USA Donald Trump dogadał się z przewodniczącą Komisji Europejskiej w sprawie przesunięcia terminu nałożenia 50-procentowych ceł importowych na towary z UE. To daje dodatkowe 5,5 tygodni na dokończenie rokowań handlowych pomiędzy dwiema największymi bokami gospodarczymi świata.
W rezultacie kurs dolara do złotego o poranku zniżkował o 1,7 grosza, schodząc do poziomu 3,7251 zł. Są to jedne z najniższych kwotowań „zielonego” od przeszło miesiąca. Podobnie jak kurs euro, tak również para dolar-złoty pozostaje w lokalnym trendzie bocznym. W tym przypadku pasmo kwietniowo-majowych wahań zawiera się w przedziale 3,69-3,83 zł. Warto też dodać, że 22 kwietnia dolar był najtańszy od blisko 4 lat.
W opinii analityków PKO BP ciążąca złotemu ewentualna eskalacja globalnego trybu risk-off może być równoważona przez rosnący, oczekiwany przez rynek dyferencjał stóp NBP i EBC.
Istotnych zmian nie odnotowano za to na parze frank-złoty. Helwecka waluta była wyceniana na 4,5471 zł, a więc o 0,3 grosza niżej niż przed weekendem. Także kurs CHF/PLN od kilku tygodni porusza się głównie w bok wykresu, od przeszło miesiąca pozostając w przedziale 4,50-4,60 zł.
KK


























































