Egipt odrzucił w środę propozycję izraelskiego lidera opozycji Jaira Lapida dotyczącą przejęcia przez Kair administracji w Strefie Gazy. Egipskie MSZ określiło ten pomysł jako "nie do przyjęcia" i sprzeczny ze stanowiskiem Egiptu i państw arabskich w sprawie palestyńskiej.


"Każdy pomysł lub propozycja, która obchodzi stałe stanowisko Egiptu i Arabów (w sprawie Strefy Gazy), jest odrzucana i nie do przyjęcia" – oświadczył rzecznik ministerstwa spraw zagranicznych Egiptu Tamim Chalaf, cytowany przez oficjalną egipską agencję prasową MENA.
We wtorek lider izraelskiej opozycji Jair Lapid zaproponował, by po zakończeniu wojny Izraela z Hamasem Strefa Gazy była zarządzana przez Egipt przez osiem lat w zamian za pomoc w spłacie długu zagranicznego.
Lapid dodał, że jego plan "nie jest sprzeczny z wizją przedstawioną przez prezydenta USA Donalda Trumpa".
Amerykański przywódca kilkakrotnie zapowiadał w ostatnich tygodniach przejęcie przez USA kontroli nad Strefą Gazy, przesiedlenie jej mieszkańców do państw regionu i przekształcenie tego zrujnowanego wojną terenu w "riwierę Bliskiego Wschodu".
Państwa arabskie zgodnie skrytykowały plan Trumpa i odmówiły w nim udziału. Propozycja w świecie arabskim traktowana jest jako próba wygnania Palestyńczyków ze Strefy Gazy i uniemożliwienia stworzenia im niepodległego państwa.
Kraje regionu pracują nad własnym planem. W piątek w Rijadzie odbyło się w tej sprawie nieformalne spotkanie przywódców m.in. Arabii Saudyjskiej, Egiptu, Jordanii i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Rozmowy mają być kontynuowane w przyszłym tygodniu w Kairze. (PAP)
zm/ mms/








































