Rosja od dwóch dni uderza w infrastrukturę naftową na południu Ukrainy, by zablokować alternatywne dostawy nierosyjskiej ropy do Europy – oświadczył w środę szef państwowej grupy energetycznej Naftohaz Serhij Korecki.


„Drugi dzień z rzędu Rosjanie atakują bezzałogowymi statkami powietrznymi infrastrukturę transportu ropy Grupy Naftohaz na południu Ukrainy” – napisał Korecki na swoim profilu na Facebooku.
Podkreślił, że w wyniku ataków odnotowano uszkodzenia i zniszczenia na jednej ze stacji przepompowujących. Zaznaczył, że w wyniku tych ataków nikt nie ucierpiał.
„To daleko nie pierwszy atak na różne odcinki naszej infrastruktury. Z jakiego powodu Rosjanie celowo uderzali dronami i niszczyli stację przepompowującą ropociągu Przyjaźń w mieście Brody? Wcześniej czy później poznamy prawdę” – zapewnił.
„Natomiast przyczyna świadomych ataków na stacje przepompowujące na południu Ukrainy jest oczywista — uniemożliwić alternatywne dostawy nierosyjskiej ropy do Europy” – ocenił Korecki.
Naftohaz informował w lutym, że Rosja systematycznie atakuje obiekty infrastruktury naftowo-gazowej Ukrainy od początku pełnowymiarowej inwazji, czyli od 2022 r. Od tego czasu przeprowadziła ponad 400 ataków na obiekty Grupy Naftohaz, wykorzystując do tego ponad 1,7 tys. środków rażenia.
Od początku 2026 r. odnotowano ponad 30 ataków na infrastrukturę Grupy – powiadomił Korecki. (PAP)
jjk/ rtt/








































