Drobne kradzieże przedmiotów do wartości 250 zł to wykroczenie. Kara za to jest niewielka i rzadko zniechęca złodziei. Zdaniem polityków przestępstwem powinna być kradzież przedmiotów o łącznej wartości wyższej niż 1 tys. zł. W końcu jeśli kraść, to miliony...
Kradzież to pospolite przestępstwo, niezwykle powszechne w Polsce, o czym przekonują statystyki - w zeszłym roku stwierdzono ponad 230 tysięcy kradzieży cudzych rzeczy. Jednak nie wiadomo dokładnie, ile dokonywanych jest kradzieży drobnych - policja ujawniła ponad 330 tysięcy takich wykroczeń. To ok. 10% więcej niż w 2011 roku.
![]() | » Kto znajdzie się na celowniku kontroli skarbowej w 2013 roku? |
Dziesiątki tysięcy złotych strat
Zdaniem Polskiej Izby Handlu drobny przedsiębiorca może tracić na tym od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych rocznie. Rozmiar strat na pewno zwiększy się po podniesieniu limitu kwalifikacji wykroczenia. Rząd proponuje tysiąc złotych. To bardzo dużo pieniędzy. Pensja minimalna wynosi 1181 zł netto, zatem teoretycznie będzie można komuś ukraść 80% miesięcznych dochodów wiedząc, że konsekwencje nie będą dotkliwe. Drobni złodzieje wzbogacą się o miliard złotych rocznie.
Co grozi za wykroczenie?
W najlepszym wypadku nagana i obowiązek naprawienia szkody, czyli oddania przedmiotu lub jego równowartości. W gorszym przypadku złodziej może być ukarany grzywną od 20 zł do 5 tys. zł. W wyjątkowych przypadkach grzywna może być większa. Jednak nie oszukujmy się - wobec drobnego złodziejaszka nie orzeka się pięciu tysięcy grzywny.
Wykroczenie może być karane pozbawieniem wolności - aresztem od 5 do 30 dni, podaniem danych sprawcy do wiadomości publicznej lub koniecznością wykonania bezpłatnych prac społecznych. Taki katalog kar na pewno nie powstrzyma zakapturzonego bandyty przed kradzieżą telefonu komórkowego na ulicy, portfela w autobusie lub kosmetyków w sklepie.
Kto i co kradnie?
![]() | » Co czwarty Polak jest zagrożony ubóstwem |
Z badań brytyjskiego Center of Retail Research wynika, że klienci odpowiadają za 39% kradzieży. Kolejne 35% złodziei to pracownicy okradający własne firmy. Prawie 20% stanowią zwykłe pomyłki, a pozostali to dostawcy.
Co się stanie po zmianie limitów?
Przede wszystkim prokuratura będzie miała mniej pracy, bo jej zdaniem zmiany przyśpieszą bieg spraw. Policja będzie mogła od razu wnioskować do sądu o ukaranie, co zwiększy szybkość karania. W przypadku przestępstwa, które dotyczyło nawet drobnej kradzieży, np. przedmiotu o wartości 400 zł, postępowanie może trwać nawet rok.
Teoretycznie absurd polegał na tym, że z tego samego paragrafu karano osobę, która ukradła laptop, i przestępcę, który przywłaszczył miliony złotych. Rzecz w tym, że to nie jest argument za łagodzeniem przepisów dla drobnych złodziei, tylko za ich zaostrzeniem dla poważnych przestępców. Kara musi być nieuchronna i dotkliwa, bo inaczej przestępcy będą śmiać się uczciwym ludziom w twarz. Zastraszeni, sfrustrowani ludzie to tykająca bomba. Prawo i instytucje, które ich nie chronią, pośrednio mogą być przyczynami większych tragedii.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl


























































