Czy Kościół straci na likwidacji Funduszu Kościelnego

Rząd chce odciąć Kościół od pieniędzy – dosłownie. Mimo że duża część społeczeństwa jest za takimi zmianami, to trzeba przyznać, że władza wobec instytucji kościelnej chce postąpić dokładnie tak samo jak wobec wszystkich obywateli – obiecuje złote góry, ale rzeczywistość będzie zupełnie inna.

Zgodnie z rządowym planem Fundusz Kościelny ma zostać zastąpiony przez rozwiązanie podobne do tego, z jakiego korzystają organizacje pożytku publicznego (OPP) – obywatel będzie mógł odpisać na Kościół 0,3% ze swojego podatku dochodowego. Ekonomiści twierdzą, że Kościół na tym nie ucierpi, bo otrzyma ok. 120 mln zł. Powołują się przy tym na wpływy Organizacji Pożytku Publicznego, które w ramach 1% w 2011 roku zebrały 400 mln zł.

Liczba podatników i łączna kwota przekazana OPP. Dane porównawcze
Rok 2004 2005 2006 2007 2008 2009 2010 2011
Podatnicy w tys. 80 681 1156 1604 5134 7324 8623 10134
Wpływy w mln zł 10,4 41,6 62,3 105,4 298,3 381,3 360,9 400
źródło: Ministerstwo Finansów

Czy to będzie dobrowolne rozwiązanie?

Nie wiadomo, czy będzie to dobrowolne rozwiązanie, jak w przypadku OPP. Podatnik może przekazać swój 1%, ale nie musi. Z danych za 2011 rok wynika, że z tej możliwości korzysta 38% podatników, czyli ok. 10 mln osób. 1% podatku teoretycznie możemy przekazywać od 2004 roku, ale wtedy to podatnik musiał robić przelew wybranej OPP i o odpowiednią kwotę obniżyć podatek należny wykazany na PIT. Takie rozwiązanie było problematyczne dla większości składających deklarację, co bezpośrednio przekładało się na wpływy OPP.



Rządowa propozycja jest ciekawa, ale z góry zakłada, że wszyscy obywatele przekażą swoje 0,3% podatku. Tutaj pojawia się problem dobrowolności. Gdy jej nie będzie, czyli każdy podatnik niezależnie od wyznania będzie musiał przekazać swoją część podatku, to wpływy Kościoła wyniosłyby ok. 130 mln zł. Gdy jednak będzie to dobrowolne rozwiązanie, to Kościół będzie musiał przygotować się na zaciskanie pasa.

Ochrzczony nie musi zarabiać


Około 95% Polaków jest ochrzczonych, ale to automatycznie nie czyni ich podatnikami. Z kościelnych statystyk wynika, że liczba praktykujących katolików to ok. 45% obywateli. To, że ktoś chodzi do kościoła, nie czyni go automatycznie podatnikiem – na msze przyjdzie zarówno osoba, która posiada dochody, ale także dziecko, bezrobotny lub zatrudniony „na czarno”. Stąd liczba osób, które potencjalnie dobrowolnie oddałyby część swojego podatku, może być niższa niż ta, która oddaje go OPP, czyli mniej niż 38%. Do tego warto dodać, że minęło blisko 7 lat, zanim taki odsetek podatników zaczął korzystać z możliwości oddania swojego 1% podatku i to tylko dzięki głośnym kampaniom promocyjnym.

Rzadko kiedy kwestionuje się zasadność przekazania 1% podatku wybranej OPP. Jeżeli ktoś nie lubi WOŚP, może swój 1% na Greenpeace, dzieci, alkoholików, sportowców lub inne organizacje. W przypadku Kościoła istnieje realna możliwość, że w okresie rozliczeń podatkowych będziemy świadkami dużej kampanii antypromocyjnej ze strony organizacji przeciwnych Kościołowi. Dlatego nie spodziewałbym się tego, by odsetek osób przekazujących swoją część podatku przekraczał 20% ogółu podatników. A to oznacza, że wpływ Kościoła z podatków w pierwszych latach funkcjonowania tego systemu wynosiłby ok. 40 mln zł.

Kościół chce utrzymać status quo


Episkopat najprawdopodobniej zdaje sobie z tego sprawę, dlatego raczej jest przeciwny temu rozwiązaniu. Przedstawiciele Kościoła chcieliby, aby podatnik mógł im przekazać 1% swojego podatku dochodowego. Tutaj również należy rozważyć sprawę dobrowolności. Gdyby było to obowiązkowe rozwiązanie, to Kościół co roku dostawałby ok. 420 mln zł. Przy dobrowolnym będzie to ok. 100 mln zł, czyli dokładnie tyle, ile Kościół obecnie oficjalnie otrzymuje z budżetu państwa. Wynika z tego, że Kościół chce utrzymać status quo.



Możliwych rozwiązań jest sporo. Inni ekonomiści twierdzą, że cała ta dyskusja jest bezsensowna i po prostu trzeba skorzystać z istniejącego mechanizmu przekazania 1%. Warunkiem byłoby wpisanie Kościoła Rzymskokatolickiego oraz instytucji reprezentujących inne wyznania na listę OPP. Podatnik miałby wybór, czy chce przekazać pieniądze na cele kultu religijnego, czy innym fundacjom. Warto dodać, że najbardziej obdarowana w 2011 roku OPP zebrała 88 mln zł. Na liście są także fundacje kościelne, np. Caritas Polska, który otrzymał 1,7 mln zł.

Można być przeciwnikiem Kościoła, ale trzeba być realistą. Tak naprawdę finansowanie instytucji kościelnych to temat zastępczy. Finanse publiczne ogólnie wymagają reformy – przede wszystkim radykalnego ograniczenia wydatków. Fundusz Kościelny wzbudza kontrowersje, ale nie jest jedyną pozycją w budżecie, której należałoby się przyjrzeć z należytą starannością.

Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
 

Łukasz Piechowiak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~ateista i antykleryk

straci panstwo-a kosciol weznie od owieczek-""- s am sie wyzywi"""

!
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% VI 2019
PKB rdr 4,7% I kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,3% VI 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 057,82 zł V 2019
Produkcja przemysłowa rdr -2,7% VI 2019

Znajdź profil