ICBC (Industrial and Commercial Bank of China) - największy chiński bankiem pod względem wartości rynkowej – sprzedał w styczniu siedem ton złota, czyli prawie połowę tego co w całym 2010 roku (wówczas znalazł nabywców na 15 ton).
„Obserwujemy eksplozję popytu na złoto. Gdy Chińczycy stają się bardziej zamożni, zaczynają się rozglądać za dywersyfikacją swych inwestycji, a złoto uchodzi za dobre zabezpieczenie przed inflacją” – powiedział Reutersowi Zhou Ming, dyrektor departamentu metali szlachetnych w ICBC.
To właśnie szybko rosnąca inflacja powoli staje się głównym zmartwieniem 1,3 miliarda Chińczyków. Oficjalne tempo wzrostu cen oszacowane zostało w styczniu na 4,9%, ale ekonomiści kwestionują wiarygodność tych statystyk. Niezależne opracowania mówią, że faktyczny wzrost cen w chińskiej gospodarce sięga 10%. W takim też tempie drożeje żywność, która jest podstawową kategorią wydatków dla większości Chińczyków.
Tymczasem referencyjna stopa depozytowa Ludowego Banku Chin wynosi zaledwie 3%. To oznacza, że oszczędzający na lokatach w chińskich bankach realnie na tym tracą. Stąd też rosnący popyt na złoto pozwalające zachować siłę nabywczą oszczędności nie jest zaskoczeniem.
W 2010 roku Chiny po raz pierwszy od wielu lat więcej złota sprowadziły niż wyeksportowały. To znamienna sytuacja, bowiem dwa lata temu Państwo Środka zdetronizowało RPA, stając się największym producentem złota na świecie. Tylko w pierwszych 10 miesiącach ubiegłego roku Chińczycy sprowadzili 209 ton złota, podczas gdy import do Indii w skali całego roku sięgnął 333 ton.
Obserwatorzy rynku dodają, że do inwestowania w złoto w Chinach nakłania rząd, który w ten sposób stara się okiełznać bańkę na rynku nieruchomości i zwiększyć krajowe rezerwy kruszcu. Na to nakładają się czynniki kulturowe: w Chinach złoto od wieków funkcjonuje jako wyznacznik prestiżu, szczęścia i pomyślności życiowej.
Zhou Ming odnotował także ożywiony popyt na srebro. Kierowany przez niego bank tylko w styczniu sprzedał 13 ton białego metalu wobec 33 ton w całym 2010 roku.
Bankier.pl/Reuters


























































