REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Chińczycy walczą po stronie Rosji? Kraj odpowiada Zełenskiemu

2025-04-09 19:57, akt.2025-04-10 11:22
publikacja
2025-04-09 19:57
aktualizacja
2025-04-10 11:22

Jesteśmy gotowi wymienić pojmanych obywateli Chin wyłącznie na ukraińskich żołnierzy znajdujących się w rosyjskiej niewoli - oświadczył w środę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Podkreślił, że do Moskwy wysłano stosowny sygnał w tej sprawie.

Chińczycy walczą po stronie Rosji? Kraj odpowiada Zełenskiemu
Chińczycy walczą po stronie Rosji? Kraj odpowiada Zełenskiemu
fot. Jakub Porzycki / / FORUM

Jak podają ukraińskie media, wzięci do ukraińskiej niewoli chińscy żołnierze to Wang Guangjun, urodzony w 1991 roku, schwytany 4 kwietnia 2025 r. w Biłohoriwce w obwodzie donieckim i Zhang Renbo, urodzony w 1998 roku, schwytany 5 kwietnia 2025 roku w okolicach Tarasówki także w obwodzie donieckim.

Prezydent Wołodymyr Zełenski oświadczył w środę, że ukraiński wywiad ma informacje o co najmniej 155 żołnierzach chińskich, którzy walczą po stronie Rosji przeciwko Ukrainie. Jego zdaniem władze w Pekinie wiedzą, iż Moskwa rekrutuje chińskich obywateli do walki w Ukrainie.

Według prezydenta Zełenskiego Rosja rekrutuje obywateli Chin za pośrednictwem mediów społecznościowych, a chińscy urzędnicy państwowi są tego świadomi. Zełenski dodał, że wywiad ukraiński próbuje ustalić, czy chińscy rekruci otrzymują instrukcje z Pekinu i czy władze Chin wydały rozkaz wysłania swoich obywateli do walk w Ukrainie.

MSZ: słowa Zełenskiego o chińskich żołnierzach na Ukrainie są "nieodpowiedzialne"

Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Lin Jian określił w czwartek mianem "nieodpowiedzialnych" słowa prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o co najmniej 150 chińskich wojskowych walczących z ukraińską armią po stronie Rosji.

Zełenski poinformował we wtorek, że ukraińskie siły wzięły do niewoli dwóch obywateli Chin, którzy walczyli po stronie Rosji w obwodzie donieckim, na wschodzie Ukrainy. Dzień później oświadczył, że ukraiński wywiad posiada informacje o 155 obywatelach Chin walczących w szeregach rosyjskiej armii przeciwko Ukrainie. Dodał, że Pekin wie o rekrutacji Chińczyków na wojnę.

"Radzimy odpowiednim stronom, aby uczciwie i rozsądnie spojrzały na rolę Chin i nie wygłaszały nieodpowiedzialnych uwag" – powiedział Lin, poproszony o komentarz w sprawie tych doniesień.

W środę rzecznik mówił, że Pekin "weryfikuje te doniesienia we współpracy ze stroną ukraińską".

Lin podkreślił, że rząd chiński konsekwentnie wymaga od swoich obywateli, by unikali wszelkich form zaangażowania w konflikty zbrojne.

W kwestii "kryzysu na Ukrainie", jak Pekin nazywa inwazję Rosji na Ukrainę na pełną skalę, Chiny wzywają do poszanowania integralności terytorialnej wszystkich krajów, w tym Ukrainy, i przedstawiają się jako strona neutralna, która może pomóc w znalezieniu rozwiązania dyplomatycznego.

Komunistyczne władze Chin nigdy publicznie nie potępiły Moskwy, a w ciągu minionych trzech lat wzmocniły swoje więzi gospodarcze, wojskowe i polityczne z rosyjskim sąsiadem.

Z Pekinu Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ szm/

"Po prostu widzimy, na podstawie danych, którymi dysponujemy, że Chiny (...) wiedziały o wysłaniu chińskich obywateli na Ukrainę. Nie twierdzimy, że ktoś wydał rozkaz; nie mamy takich informacji" – powiedział Zełenski.

"Kwestia chińska jest poważna. Mamy dane paszportowe tych osób, wiemy skąd pochodzą, znamy ich wiek, również miejsca służby" - tłumaczył ukraiński prezydent. Podkreślił, że uważa, iż chińskich obywateli walczących po stronie Rosji jest "o wiele, wiele więcej".

Zełenski stwierdził, że Rosjanie rozpowszechniają filmy reklamowe o rekrutacji za pośrednictwem chińskich sieci społecznościowych. "To nie jest tajna rekrutacja – to jest ważne" - powiedział i tłumaczył, że po rekrutacji osoby te przyjeżdżają do Moskwy, gdzie przechodzą 3-4 dniowe badania lekarskie, a następnie 1-2-miesięczny pobyt w ośrodkach szkoleniowych.

"Walczą na terytorium Ukrainy. Dostają karty migracyjne, a także kartę systemu płatniczego Mir, na którą otrzymują odpowiednie pieniądze" - powiedział prezydent Ukrainy.

We wtorek Zełenski poinformował, że armia Ukrainy wzięła do niewoli dwóch obywateli Chin, którzy walczyli po stronie Rosji w obwodzie donieckim. Dodał, że są informacje, iż w jednostkach armii rosyjskiej jest więcej obywateli ChRL.

Rzecznik chińskiego ministerstwa spraw zagranicznych Lin Jian oznajmił w środę, że Pekin weryfikuje doniesienia o chińskich żołnierzach na Ukrainie we współpracy ze stroną ukraińską. Zapewnił przy tym, że władze jego kraju nie mają nic wspólnego z obecnością Chińczyków na Ukrainie.

"Chciałbym podkreślić, że chiński rząd zawsze prosi obywateli Chin, aby trzymali się z dala od obszarów konfliktów zbrojnych, unikali wszelkich form zaangażowania w (działania) zbrojne, a w szczególności unikali udziału w operacjach wojskowych którejkolwiek z (walczących) stron" - powiedział Lin.

Komunistyczne władze w Pekinie deklarują neutralną postawę wobec rozpętanej przez Rosję w 2022 r. wojny na pełną skalę przeciwko sąsiedniemu państwu; inwazję nazywają "kryzysem na Ukrainie". Jednocześnie nie potępiły agresji i sprzeciwiają się sankcjom nałożonym na Kreml przez państwa Zachodu. Chiny zapewniają, że nie dostarczają broni żadnej z walczących stron. (PAP)

zm/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (4)

dodaj komentarz
kolega_twojej_bylej
"Chciałbym podkreślić, że chiński rząd zawsze prosi obywateli Chin, aby trzymali się z dala od obszarów konfliktów zbrojnych"
wys..ć się nie mogą bez pozwolenia rządu, ale o nieudzielanie się w wojnie się ich prosi?
platfusoptymista
Nie dałbym głowy, że on odróżnia Chińczyków od różnych skośnookich ludów zamieszkujących Azję Środkową i służących w rosyjskiej armii. Była już ściema z Koreańczykami. Ale bankierek wszystko kupi i potulnie przedrukuje za PAP-em.
fiat126p
Koreańczycy walczyli przeciw Ukraińcom ale w obwodzie kurskim w Rosji. Buriaci i Czukcze nie potrzebują ściąg w języku koreańskim.
Gdyby Chińczyków tam nie było Chiny odpowiedziałyby od razu inaczej. A Zełenski mógł sprawę rozegrać po cichu, no chyba, że Trump mu kazał. I zaraz dowiemy się, że to Chiny najechały Ukrainę a Rosja
Koreańczycy walczyli przeciw Ukraińcom ale w obwodzie kurskim w Rosji. Buriaci i Czukcze nie potrzebują ściąg w języku koreańskim.
Gdyby Chińczyków tam nie było Chiny odpowiedziałyby od razu inaczej. A Zełenski mógł sprawę rozegrać po cichu, no chyba, że Trump mu kazał. I zaraz dowiemy się, że to Chiny najechały Ukrainę a Rosja tylko wysłała siły pokojowe dla ochrony ludności ale sytuacja wymknęła się spod kontroli...
platfusoptymista odpowiada fiat126p
pocieszaj się jak chcesz, ale ci domniemani "Koreańczycy" ni mówili po koreąńsku i mieli dokumenty rosyjskie. Poza tym byli torturowani przez ukraińskich oprawców. Go on, keep on buying Ukrainian propaganda. You'll be none the wiser.

Powiązane: Wojna w Ukrainie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki