Ceny ropy naftowej są na bardzo wysokich poziomach i jeszcze powiększają wzrosty w reakcji na zaostrzanie działań wojennych USA i Izraela przeciwko Iranowi - informują maklerzy.


Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na IV kosztuje na NYMEX w Nowym Jorku 72,45 USD, wyżej o 1,71 proc.
Brent na ICE na V jest wyceniana po 79,53 USD za baryłkę, w górę o 2,30 proc., po wzroście o ok. 7 proc. na zakończenie handlu w poniedziałek.
ReklamaZobacz także
W sobotę Stany Zjednoczone ostrzelały rakietami cele w Iranie, wzywając jednocześnie miejscową ludność do obalenia reżimu islamskiego.
Teheran odpowiedział na to falą ataków na Izrael, a także na bazy USA i inne cele w państwach takich jak Arabia Saudyjska, Katar, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kuwejt i Bahrajn.
Iran zagroził całkowitym zamknięciem Cieśniny Ormuz i zaatakował amerykańską ambasadę w Rijadzie za pomocą dronów.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w wywiadzie dla stacji NewsNation odwet za ten atak i poległych żołnierzy USA.
Co najmniej dwa drony uderzyły w ambasadę USA w Rijadzie. Na terenie ambasady wybuchł niewielki pożar. Do tej pory nie ma informacji o ofiarach.
"Wkrótce się okaże, jaki będzie odwet USA za atak na amerykańską ambasadę i poległych żołnierzy" - zapowiedział Donald Trump.
Według Dowództwa Centralnego, dotychczas w operacji przeciwko Iranowi zginęło sześciu amerykańskich wojskowych, a co najmniej 18 zostało rannych.
Wiceprezydent USA J.D. Vance w wywiadzie dla stacji Fox News ocenił, że to, co się stanie z reżimem w Iranie jest drugorzędne wobec głównego celu jakim jest pozbawienie Iranu możliwości pozyskania broni jądrowej.
Vance obiecał też, że obecna wojna nie będzie wieloletnim konfliktem, jak te w Iraku i Afganistanie.
Również premier Izraela zapewnił, że wojna z Iranem "nie potrwa bez końca".
Benjamin Netanjahu powiedział w poniedziałek w telewizji Fox News, że amerykańsko-izraelska operacja przeciwko Iranowi będzie "szybką i zdecydowaną akcją", a nie wojną bez końca.
"To będzie szybka i zdecydowana akcja, stworzymy warunki przede wszystkim dla Irańczyków, którzy odzyskają kontrolę nad swoim losem i utworzą swój własny, demokratycznie wybrany rząd, co przyczyni się do zmiany Iranu" - podkreślił izraelski premier w amerykańskiej telewizji.
"Zajmie to trochę czasu, ale to nie będą lata. To nie jest wojna bez końca" - oświadczył Netanjahu.
Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział zaś, że najsilniejsze ataki ze strony USA dopiero mają nadejść.
"Najsilniejsze uderzenia ze strony naszego wojska dopiero nadejdą" - powiedział szef amerykańskiej dyplomacji.
"Mamy nadzieję, że narodowi irańskiemu uda się obalić obecne władze, ale to nie jest celem naszej operacji" - oświadczył w poniedziałek.
Podkreślił, że celem amerykańskiej operacji jest zniszczenie zdolności balistycznych i marynarki wojennej Iranu.
Rubio zapowiedział, że następna faza operacji będzie dużo silniejsza od obecnej.
Analitycy wskazują, że wojna na Bliskim Wschodzie poważnie wstrząsa rynkami energii.
Ruch tankowców z ropą przez Cieśninę Ormuz praktycznie się zatrzymał.
Ten wąski kanał - u wybrzeży Iranu - obsługuje 1/5 światowego wydobycia ropy naftowej i podobną cześć LNG.
Dostawy przez ten szlak wodny zazwyczaj pochodzą z Iranu, a także od innych producentów z regionu, m.in. z Arabii Saudyjskiej - w drodze na globalne rynki.
Konflikt zbrojny w regionie odbił się już szerokim echem na rynkach przewozowych - koszt transportu ropy naftowej z Bliskiego Wschodu do Chin wzrósł w poniedziałek do najwyższego poziomu w historii.
"Spodziewamy się w ciągu najbliższych kilku dni cen ropy 82-85 USD za baryłkę, ponieważ Iran atakuje infrastrukturę energetyczną i transport morski" - powiedział Robert Rennie, szef badań rynku surowców w Westpac Banking Corp.
"Wcześniejsze zwiększenie dostaw ropy przez kraje OPEC stanowiło pewien bufor chroniący przed większymi wzrostami cen surowca" - dodał.
(PAP Biznes)
aj/ asa/

























































