Clarks notuje kolejny trudny rok. Mimo zwolnień i cięcia kosztów, firma zakończyła rok ze stratą oraz zapowiada dalsze zmiany, które mają przygotować ją na powrót do zysków w 2025 r.


Clarks, brytyjski producent i detalista obuwia, ogłosił, że w minionym roku finansowym zredukował zatrudnienie o ponad 1 200 osób. Decyzja była następstwem gwałtownego spadku sprzedaży. Przychody firmy skurczyły się o niemal 100 mln funtów. Z najnowszych dokumentów złożonych w brytyjskim rejestrze handlowym wynika, że liczba pracowników Clarks zmniejszyła się z 7413 do 6161 osób.
Zwolnienia nie poprawiły sytuacji
„Rok 2024 był okresem przejściowym dla naszej działalności. Zarówno czynniki wewnętrzne, jak i zewnętrzne stworzyły wiele wyzwań” – przekazano w oświadczeniu firmy. Clarks zakończył rok finansowy ze stratą przed opodatkowaniem w wysokości 39,2 mln funtów.
Władze producenta wskazują na trudne warunki globalne jako główną przyczynę problemów. Tłumaczą wynik finansowy wzmożoną niepewnością rynkową wynikającą m.in. z licznych wyborów w krajach, takich jak Stany Zjednoczone, Wielka Brytania, Indie, państwa Unii Europejskiej oraz rynki wschodzące. Zdaniem spółki sytuacja ta wpłynęła na ostrożność zarówno konsumentów, jak i firm, obawiających się zmian w polityce handlowej, regulacjach oraz strategiach fiskalnych.
Brytyjskie przedsiębiorstwo informuje, że w minionym roku przeprowadzono istotne zmiany operacyjne, dostosowując strukturę kosztów do obecnej skali działalności. Zmieniono również podejście marketingowe i ofertę produktową, aby przygotować spółkę na odbudowę i trwały wzrost rentowności w 2025 roku.
W kwietniu 2024 r. z funkcji prezesa Clarks zrezygnował Jon Ram, który kierował firmą przez dwa lata. Obecnie firmą zarządza tymczasowy komitet wykonawczy.
Oprac. DF



















































