Prezydenci: Brazylii - Luiz Inacio Lula da Silva i Meksyku - Claudia Sheinbaum, zadeklarowali w czwartek, niezależenie od siebie, że są gotowi do mediacji w zaostrzającym się sporze Stanów Zjednoczonych z Wenezuelą.


Lula oświadczył, że jest „bardzo zaniepokojony” narastającym napięciem pomiędzy Waszyngtonem a Caracas i jest gotów pełnić rolę mediatora, aby wypracować „pokojowe rozwiązanie” i „uniknąć konfliktu zbrojnego w Ameryce Łacińskiej”. Dodał, że jest „do dyspozycji” obu krajów i prawdopodobnie przed świętami Bożego Narodzenia porozmawia z prezydentem USA Donaldem Trumpem, aby uniknąć „wojny bratobójczej”.
Niedługo później podobną ofertę złożyła Sheinbaum. Podczas konferencji prasowej oświadczyła, że „wraz ze wszystkimi krajami w Ameryce Łacińskiej lub na innych kontynentach, które wyrażą taką chęć, będziemy poszukiwać pokojowego rozwiązania” i starać się uniknąć amerykańskiej „interwencji” w Wenezueli. Zaznaczyła, że nie uważa, by jej inicjatywa zaszkodziła relacjom ze Stanami Zjednoczonymi, które są największym partnerem handlowym Meksyku.
We wtorek Donald Trump ogłosił blokadę objętych sankcjami tankowców, które wpływają do portów Wenezueli i wypływają z nich oraz oświadczył, że reżim Nicolasa Maduro w Wenezueli jest „zagraniczną organizacją terrorystyczną”. To kolejny przejaw zaostrzania się stosunków między obydwoma krajami.
USA oskarżają Maduro o to, że kieruje kartelem narkotykowym i w związku z tym od kilku tygodni dokonują uderzeń na łodzie na Morzu Karaibskim, którymi - według amerykańskich służb - transportowane są do USA narkotyki. Maduro zaprzecza zarzutom i mówi, że administracja Trumpa szuka pretekstu do zbrojnego obalenia go. (PAP)
bjn/ mal/
























































