Po raz drugi od czasu wielkiego kryzysu Bank Anglii podwyższył stopy procentowe. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami analityków.


Główna stopa procentowa poszła w górę z poziomu 0,5 proc. do 0,75 proc. Dokładnie takiego ruchu oczekiwali analitycy. Poziom wydatków na skup aktywów pozostał niezmieniony i wynosi 435 mld funtów. Decyzja została podjęta jednogłośnie.
Podwyżki spodziewano się już wcześniej, po słabych danych za I kwartał 2018 roku odłożono ją jednak na później. Podwyżka sugeruje, że spowolnienie uznano za przejściowe. Prognozy Banku Anglii zakładają wzrost PKB w tym roku o 1,4 proc., a do 2020 roku średnio o 1,75 proc. Gospodarce Wielkiej Brytanii wciąż towarzyszy jednak spory znak zapytania dotyczący Brexitu i przyszłych relacji pomiędzy krajem, a Unią Europejską.
Stopy na Wyspach w górę. Tak rozkładały się głosy w kolejnych głosowaniach Banku Anglii. Czarny: cięcie o 25 pb, czerwony: bez zmian, niebieski: podwyżka o 25 pb, zielony: podwyżka o 50 pb https://t.co/iXt4P2EYbh pic.twitter.com/Ibg3N2fnQ5
— Adam Torchała (@atorchala) August 2, 2018
Warto dodać, że stopy procentowe na Wyspach są najwyższe od 2009 roku. Po wielkim kryzysie Bank Anglii podnosił je tylko raz, na początku listopada 2017 roku. Przez blisko 10 lat stopa utrzymywana była na poziomie 0,5 proc. (z krótką przerwą na 0,25 proc.), obecne 0,75 proc. w odniesieniu do historycznych poziomów także należy uznać za bardzo niskie. W ten sposób bank centralny Wielkiej Brytanii wspiera sektor bankowy i dłużników kosztem wszystkich innych posiadaczy pieniędzy, których oszczędności i zarobki realnie tracą na wartości w skutek inflacji.
Ostatni odczyt inflacji wskazuje na wzrost cen rok do roku 2,3 proc., wskaźnik ten znajduje się więc powyżej 2-proc. celu założonego przez Bank Anglii. W najnowszej prognozie bank spodziewa się inflacji na poziomie 2,2 proc. w 2019 roku i osiągnięcia celu w 2020 roku. Dlatego też nie należy spodziewać się zbyt mocnego zacieśniania polityki monetarnej przez londyńskich bankierów centralnych. To jednak najprawdopodobniej jeszcze nie jest koniec cyklu. Sam prezes banku, Mark Carney, przyznał, że rozmowy nt. Brexitu wkraczają w krytyczny okres i sądzi, że ograniczone i stopniowe zaostrzanie polityki pieniężnej będzie prawdopodobnie potrzebne. - Można oczekiwać, że stopy procentowe będą stopniowo podnoszone - przyznał.
Funt początkowo po decyzji umocnił się nieco względem dolara, w skali całego dnia pozostaje jednak wciąż pod kreską. Sytuacja zmieniła się gdy o 13:30 na mównicę wyszedł prezes banku i zapowiedział dalsze, choć stopniowe podwyżki. Wówczas funt zaczął wyraźnie tracić.
Adam Torchała






















































