Australia nie weźmie udziału w operacjach wojskowych w Iranie ani nie wyśle żołnierzy na Bliski Wschód, nawet w przypadku eskalacji konfliktu – oświadczyła w poniedziałek szefowa australijskiej dyplomacji Penny Wong. Rząd skupia się na bezpieczeństwie cywilów, mimo zamkniętej przestrzeni powietrznej.


– Australia nie jest kluczowa dla problemów na Bliskim Wschodzie. Nie braliśmy udziału w tych uderzeniach i nie przewidujemy udziału w przyszłości – powiedziała Wong w rozmowie z Channel Nine. Odniosła się w ten sposób do rozpoczętych w sobotę ataków Izraela i USA na Teheran i irańskiego odwetu rakietowego.
Szefowa dyplomacji przyznała, że sytuacja jest „bardzo trudna”, a najrealniejszą szansą na ewakuację około 115 tys. Australijczyków będzie wznowienie regularnych połączeń. - W regionie trwa konflikt, odnotowaliśmy ofiary śmiertelne w całym regionie, a przestrzeń powietrzna nie jest otwarta - powiedziała Wong, jednocześnie unikając deklaracji o rządowych lotach repatriacyjnych.
Australijski minister obrony Richard Marles zapewnił z kolei o wdrożeniu dodatkowych środków bezpieczeństwa dla personelu wojskowego stacjonującego w bazie pod Dubajem, wspierającej misje ONZ.
Napięcie w regionie wzrosło po śmierci najwyższego przywódcy Iranu ajatollaha Alego Chameneia, który zginął w sobotę w amerykańsko-izraelskich bombardowaniach w Teheranie i doniesieniach o pierwszych ofiarach po stronie USA. Prezydent Donald Trump zasugerował, że walki mogą potrwać jeszcze cztery tygodnie. (PAP)
krp/ sp/









































