W internetowych serwisach aukcyjnych można kupić lub sprzedać niemal wszystko. Natomiast tam, gdzie obrót elektroniczny nie jest możliwy (np. w przypadku sprzedaży nieruchomości), są one znakomitą formą reklamy. Niestety, są i pewne mankamenty e-handlu. Dość łatwo można paść łupem oszustów, których wyśledzenie sprawia organom ścigania duże problemy. Częściej jednak dochodzi do naruszenia zasad rządzących aukcją bądź nierespektowania praw drugiej strony.
Regulamin
Możliwość brania czynnego udziału w aukcjach internetowych (sprzedawania, kupowania) otwiera się dopiero po zawarciu umowy z właścicielem danego serwisu. W umowie tej akceptujemy regulamin, który reguluje m.in. zasady rządzące licytacjami, a także prawa i obowiązki użytkowników serwisu. W rezultacie otrzymujemy indywidualne konto, do którego dostęp wymaga podania tzw. loginu i hasła.
Dla częstych bywalców i aktywnych uczestników internetowych serwisów aukcyjnych znajomość regulaminu wydaje się kwestią kluczową. Z niego dowiemy się, np. że celem aukcji dotyczących sprzedaży lub wynajmu nieruchomości nie jest zawarcie umowy, lecz mają one wyłącznie charakter reklamowy (ogłoszeniowy). W związku z tym jakiekolwiek czynności podejmowane przez użytkowników w ramach tych aukcji nie są wiążące.
Związanie ofertą
Z lektury warunków uczestnictwa w licytacjach wynikać może, iż przebicie naszej oferty przez innego licytanta nie skutkuje wygaśnięciem złożonej wcześniej propozycji zawarcia umowy. Co do zasady, oferta złożona w toku aukcji przestaje wiązać, gdy inny uczestnik aukcji (licytant) złożył ofertę korzystniejszą (art. 702 § 1 Kodeksu cywilnego - Dz. U. z 1964 r. nr 16, poz. 93 ze zm.). W warunkach aukcji można jednak zastrzec inaczej. Z możliwości tej skorzystał właściciel serwisu Allegro, który oferty złożone w licytacji każe uznawać za wiążące dla uczestników aukcji (sprzedającego i licytantów) do momentu zamknięcia aukcji albo do odrzucenia ich przez sprzedawcę.
Odrzucenie wyższej oferty może nastąpić m.in. na prośbę licytanta. Luka ta bywa wykorzystywana przez nieuczciwych sprzedawców działających w porozumieniu z którymś z licytantów, celem testowania wysokości ofert składanych przez innych licytantów. W tego rodzaju sytuacji istnieje podstawa do unieważnienia zawartej umowy.
Powyższe uprawienie wygasa z upływem miesiąca od dnia, w którym uprawniony dowiedział się o istnieniu przyczyny unieważnienia, nie później jednak niż z upływem roku od dnia zawarcia umowy.
Zawarcie umowy
Częstym błędem jest traktowanie przez sprzedawców internetowych aukcji jako formy taniej i skutecznej reklamy. Nie każdy zdaje sobie sprawę z faktu, że jeżeli aukcja wyłoni zwycięzcę, a nie zastrzeżono ceny minimalnej lub cena ta została osiągnięta, to dochodzi do zawarcia umowy, za wyjątkiem wspomnianych już nieruchomości. Dotyczy to również sprzedaży samochodu, która dla swej ważności nie wymaga zachowania szczególnej formy. Wola stron takiej umowy może być wyrażona w jakikolwiek sposób. Nie ma przeszkód, aby sprzedawca dokonał tego poprzez wystawienie danej rzeczy na aukcję internetową, a kupujący poprzez zaoferowanie określonej ceny.
Nieprzypadkowo wspomniana została aukcja samochodu. Znany jest przypadek odbytej w 2005 r. licytacji internetowej kilkuletniego Jeepa. Najwyższą ofertę (23 tys. zł) złożył Adam S. Sprzedawca nie zastrzegł ceny minimalnej ani też nie zakończył aukcji przed czasem. Zgodnie z regulaminem serwisu z chwilą zakończenia licytacji doszło do zawarcia umowy sprzedaży pojazdu za najwyższą zaoferowaną cenę.
Dla sprzedawcy osiągnięta cena okazała się jednak zbyt niska i nie wydał auta kupującemu. Nabywca wytoczył mu proces o ustalenie, że doszło do zawarcia umowy kupna-sprzedaży feralnego auta. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Pragi Północ nie miał wątpliwości, że transakcja została skutecznie dokonana. Kodeks cywilny nie tylko przewiduje zasadę swobody umów i w tym przypadku dowolność formy, lecz także wyraźnie pozwala na składanie oświadczeń woli w formie elektronicznej.
Uczestnicy internetowych aukcji muszą zatem mieć świadomość, że oferując sprzedaż bądź zakup rzeczy wyrażają wolę zawarcia umowy. Klasyczna aukcja kończy się przybiciem, natomiast w internetowej serwis wysyła komunikat o zakończeniu licytacji wraz z danymi drugiej strony transakcji. Dla sprzedawcy oznacza to obowiązek wydania przedmiotu aukcji, zaś kupujący winien w zamian zapłacić ustaloną cenę. Spełnienie jednej lub drugiej powinności może być dochodzone na drodze sądowej.
Przyjęcie oferty zamiast aukcji
Popularne serwisy aukcyjne dają swoim użytkownikom możliwość wyboru odnośnie sposobu zawarcia umowy. Nie zawsze dobicie transakcji musi poprzedzać licytacja. Dobrze sprawdza się również tryb ofertowy, a mówiąc prościej opcja „Kup Teraz”. Korzystając z tej opcji dochodzi do przyjęcia oferty sprzedawcy po oznaczonej cenie i natychmiastowego zawarcia umowy. Możliwy jest również system mieszany, oparty na licytacji, jednak z możliwością jej szybkiego zakończenia z wykorzystaniem omawianej opcji.
W przypadku zawarcia umowy w wyniku przyjęcia oferty złożonej przez sprzedawcę (przy wykorzystaniu opcji „Kup Teraz”) pojawia się możliwość odstąpienia przez kupującego od umowy zawartej na odległość w ciągu 10 dni od wydania towaru. Sprzedawcą musi być jednak przedsiębiorca, a nabywcą konsument. W przypadku zwykłych aukcji internetowych lub umów zawieranych w innym układzie (np. transakcje między osobami fizycznymi nieprowadzącymi działalności gospodarczej) kupujący nie korzystają już z takiego uprawienia.
Gazeta Podatkowa Nr 488 z dnia 2008-09-11

























































