Anwil z grupy Orlen na bieżąco analizuje sytuację rynkową i czynniki wpływające na koszty produkcji nawozów. Obecnie nie ma żadnych decyzji zmierzających do ograniczenia produkcji - poinformowało PAP Biznes biuro prasowe Orlenu.


"Za produkcję nawozów w Grupie Orlen odpowiada Anwil. Spółka na bieżąco monitoruje sytuację rynkową i analizuje czynniki wpływające na koszty produkcji nawozów. Produkcja nawozów azotowych odbywa się zgodnie z planem, podobnie jak realizacja zawartych kontraktów handlowych. Na ten moment nie zostały podjęte żadne decyzje, zmierzające do jej ograniczenia" - poinformowało PAP Biznes biuro prasowe Orlenu.
Z kolei Grupa Azoty wstrzymała w poniedziałek przyjmowanie nowych zamówień na nawozy azotowe z powodu skokowego wzrostu cen gazu, ale produkcja nie została wstrzymana. Zakłady pracują z wykorzystaniem maksymalnych mocy produkcyjnych - poinformowała grupa w komunikacie prasowym. Wszystkie wcześniejsze zamówienia są realizowane.
"Grupa Azoty potwierdza pojawiające się w przestrzeni publicznej informacje o wstrzymaniu przyjmowania nowych, marcowych zamówień na nawozy azotowe. Zdecydowanie dementujemy informacje o wstrzymaniu produkcji. Nasze zakłady pracują, wykorzystując maksymalne moce produkcyjne. Pragniemy podkreślić, że realizujemy wszystkie zamówienia, które zostały złożone w Grupie Azoty przed opublikowaniem komunikatu o czasowym wstrzymaniu przyjmowania nowych zamówień" - napisała spółka w komunikacie.
Jak poinformowała, powodem decyzji jest niestabilna sytuacja geopolityczna na Bliskim Wschodzie.
2 marca cena gazu tj. podstawowego surowca do produkcji nawozów azotowych wzrastała o 35–50 proc., a obecnie cena rośnie o kolejne 30 proc.
Jak podaje spółka, wzrosty mogą mieć charakter krótkookresowy. Producenci nawozów spoza Europy (Egipt, Algieria, Chiny, USA) zdecydowali się na natychmiastowe podwyżki cen nawozów (45-70 USD/mt).
"My nie zdecydowaliśmy się na przeniesienie tak wysokich kosztów na naszych partnerów. Z drugiej strony przyjmowanie zamówień na dotychczasowych warunkach przy tak drastycznym wzroście kosztów narażałoby spółkę na negatywne konsekwencje. Decyzja o tymczasowych wstrzymaniu pozwoli podejmować racjonalne decyzje. Na podobny krok, o wstrzymaniu ofert, zdecydowali się producenci z innych krajów naszego regionu. Swoje oferty wycofali także importerzy nawozów z krajów trzecich" - dodała Grupa Azoty. (PAP Biznes)
pr/ osz/

























































