REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

11 tys. zł na rękę dla nauczyciela. Solidarność sprzeciwia się także "chaotycznym reformom"

2025-11-25 18:43, akt.2025-11-25 20:49
publikacja
2025-11-25 18:43
aktualizacja
2025-11-25 20:49

Wtorkową demonstracją w Katowicach przedstawiciele nauczycielskiej Solidarności rozpoczęli zapowiadaną serię podobnych wystąpień w całym kraju. Związkowcy w petycji do ministra edukacji narodowej oczekują m.in. podwyżek, reformy finansowania oświaty i wstrzymania zmian programowych.

11 tys. zł na rękę dla nauczyciela. Solidarność sprzeciwia się także "chaotycznym reformom"
11 tys. zł na rękę dla nauczyciela. Solidarność sprzeciwia się także "chaotycznym reformom"
fot. Dariusz Gorajski / / FORUM

Podczas katowickiej demonstracji przewodniczący regionalnej sekcji oświaty i wychowania Solidarności w Katowicach i rzecznik prasowy krajowego sekretariatu oświaty i nauki Solidarności Lesław Ordon przekazał petycję śląskiej wicekurator oświaty Elżbiecie Modrzewskiej.

Występując przed Kuratorium Oświaty w Katowicach, przewodniczący wskazał, że początkujący nauczyciel ma wynagrodzenie zasadnicze 5154 zł, czyli na rękę 3845 zł. Nauczyciel mianowany z 10-letnim stażem pracy i dodatkiem za wychowawstwo ma wynagrodzenie brutto 6141 zł, a nauczyciel dyplomowany – ze stażem co najmniej 20 lat – 7753 zł, czyli na rękę ok. 5615 zł.

– I taki mniej więcej jest obraz dzisiejszej polskiej edukacji. Nauczyciel dyplomowany z 20-letnim stażem pracy na rękę ma około 5,6 tys. zł w kieszeni. Chcemy to zmienić. Wniosek Solidarności poparty już trzy lata temu i przez inne centrale związkowe mówi, żeby wynagrodzenie było powiązane ze średnią w krajową w Polsce – zaznaczył Ordon.

Przedstawił wyliczenie, że w razie powiązania wynagrodzenia nauczyciela ze średnią nauczyciel stażysta otrzymałby na rękę 6370 zł, mianowany 8600 zł, a dyplomowany 11 200 zł.

Wątek związany z wycofaniem przez MEN zadań domowych poruszyła nauczycielka klas 1-3 szkoły podstawowej Bożena Słomka. Jak podkreśliła, nauczyciele edukacji wczesnoszkolnej dzięki nim mogli motywować uczniów i uczyć ich systematyczności.

– Jesteśmy bezradni. Wydaje mi się, że musimy żądać powrotu zadań domowych. Ja, ucząc w szkole, jestem zszokowana, że dzieci nie mają prawidłowego chwytu ołówka, nie umieją trzymać porządnie kredek, kolorować, a co dopiero mówić o czytaniu, liczeniu, pisaniu. Każdy nauczyciel powie, że na lekcji pewien materiał jest przerabiany, ale żeby czegoś się nauczyć, w domu trzeba ćwiczyć, powtarzać – zaznaczyła Słomka.

W petycji adresowanej do ministra edukacji narodowej oświatowa Solidarność wyraża zaniepokojenie pogarszającą się sytuacją pracowników oświaty i brakiem – w ocenie związku – realnego dialogu społecznego ze strony MEN. W tej sytuacji związkowcy sformułowali postulaty, których realizacja jest według nich niezbędna do zapewnienia stabilności systemu edukacji i poszanowania praw jego pracowników.

Kluczowy postulat to systemowy wzrost wynagrodzeń. Solidarność domaga się wprowadzenia od 2027 r. mechanizmu powiązania wynagrodzeń nauczycieli z przeciętnym wynagrodzeniem w sektorze przedsiębiorstw, w odniesieniu do płacy zasadniczej, w wysokości: 100 proc. dla nauczyciela początkującego, 125 proc. dla mianowanego i 150 proc. dla dyplomowanego. Związek akcentuje, że rozwiązanie to uzyskało poparcie większości posłów w podkomisji ds. zmiany systemu wynagrodzeń i jest jedyną realną drogą do odbudowy prestiżu zawodu nauczyciela.

Solidarność żąda też reformy systemu finansowania zadań oświatowych, w tym zwiększenia nakładów na edukację, gwarancji funkcjonowania małych szkół oraz zapewnienia terminowości wypłat wynagrodzeń. Związkowcy wskazują, że obecny model grozi dalszą degradacją usług edukacyjnych i destabilizacją pracy szkół.

Związek chciałby też „wstrzymania chaotycznych reform programowych”. „Sprzeciwiamy się likwidacji przedmiotów, arbitralnym zmianom podstaw programowych oraz redukcji treści i godzin wychowawczych. Zmiany te są wprowadzane bez konsultacji z nauczycielami, ekspertami oraz rodzicami, a ich skutkiem będzie obniżenie jakości kształcenia i wzrost obciążeń nauczycieli” – przekonuje Solidarność.

Seria postulatów, nazwana „Poszanowanie praw pracowników oświaty”, obejmuje: wprowadzenie rzeczywistej ochrony przedemerytalnej i przywrócenie wcześniejszych zasad przyznawania urlopu dla poratowania zdrowia, reformę „systemu odpowiedzialności zawodowej, który obecnie ma charakter represyjny” oraz rzeczywistą ochronę godności i bezpieczeństwa nauczycieli.

W zakresie ochrony zatrudnienia i praw rodziców związek sprzeciwia się ograniczaniu zatrudnienia katechetów „i działaniom naruszającym konstytucyjne prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami”.

Solidarność oczekuje „zachowania sprawdzonego modelu edukacji”. Wyraża „sprzeciw wobec narzucanych Polsce rozwiązań ideologicznych, w tym praktykowanych pod hasłem uniwersalnego projektowania i obecnie realizowanej edukacji włączającej, które prowadzą do obniżenia jakości nauczania oraz przeciążenia nauczycieli”.

W petycji nie znalazła się sprawa wypłat za godziny ponadwymiarowe, wobec wycofania się przez MEN ze zmian.

Związek wzywa szefową MEN do dialogu i wdrożenia przedstawionych postulatów, ostrzegając, że brak reakcji będzie skutkował zintensyfikowaniem działań protestacyjnych na poziomie regionalnym i ogólnopolskim.

12 listopada Solidarność rozpoczęła akcję oflagowania szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowych w całym kraju, w sprzeciwie „wobec lekceważenia przez rząd zasad dialogu społecznego i wobec braku systemowych rozwiązań dotyczących wynagrodzeń w tym sektorze”. Akcja protestacyjna w tej formie ma potrwać do 20 grudnia.

W połowie października br. szef podkomisji zajmującej się obywatelskim projektem o pensjach nauczycieli (powstałym z inicjatywy ZNP), który zakładał ich powiązanie z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, Adam Krzemiński (KO) poinformował, że projekt ten nie ma szans na realizację w obecnym kształcie ze względu na koszt szacowany na 35 mld zł.

Krzemiński przekazał wówczas, że Ministerstwo Edukacji Narodowej pracuje nad projektem, który – podobnie jak projekt ZNP – ma „co do zasady uniezależnić decyzje dotyczące podwyżek od decyzji politycznych”. Jak dodał, chodzi o to, żeby „przygotować wskaźnik, którym będą co roku waloryzowane wynagrodzenia nauczycieli, bez względu na to, jakie decyzje będą zapadały na poziomie ministerstwa”.

Na zakończenie roku szkolnego 2024/2025 szefowa MEN Barbara Nowacka powiedziała, że „jest przekonana, że od 2027 r., kiedy projekt obywatelski ZNP będzie mógł wejść w życie, zarobki nauczycieli będą rosły”. Dlatego, jak dodał przewodniczący podkomisji, jest plan, żeby do 2027 r. przygotować nową propozycję, zakładającą nie „skokowy wzrost rzędu kilkudziesięciu miliardów, tylko płynne dochodzenie do tego poziomu”. – I na takie propozycje czekam – podsumował.

W rozmowie z PAP Nowacka potwierdziła, że resort pracuje nad rozwiązaniem, które musi uwzględniać kilka czynników, w tym spadającą liczbę uczniów. Zapytana, czy oznacza to, że zmieni się cały system ustalania wynagrodzeń nauczycieli, odpowiedziała: – Nie poszłabym tak daleko. Natomiast musimy przygotować dłuższą strategię, w jaki sposób te wynagrodzenia będą się zmieniały przez lata. Nie planujemy rewolucji – zaznaczyła szefowa MEN.

Dopytywana, kiedy propozycja będzie gotowa, Nowacka przyznała, że wolałaby nie mówić, że będzie to w tym roku. – Chociaż bardzo bym chciała móc jak najszybciej wyjść z propozycją, bo też wiem, że środowiska nauczycielskie na to po prostu czekają dobrych kilka lat – dodała. (PAP)

mtb/ agz/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (16)

dodaj komentarz
jojo72
11 tyś dać im 111 tyś. To jest chore żeby w przemyśle gdzie jest realny dochód dla państwa, pracownik zarabiał 6 tysięcy i to nie raz na 3 zmianach, a taki nauczyciel którego pracy nikt nie ocenia dostaję taka kasę i to z podatków na które ten przysłowiowy robol wypracowuje. To musi jebnąć.
tubak
Powiązać wszystkie płace ze średnią i czekać na bankructwo tego kraju. Zaczął PIS z lekarzami .PIS spec od rozdawnictwa publicznej kasy.
tubak
Powiążmy wszystkie płace ze średnią. I czekajmy na bankructwo tego państwa. Dać dać dać, tylko z czego psia m....!
miketheripper
To by obniżyło kurs do 3.90 z 1 euro? Jeśli tak to tak.
iandrew
Niech politycy wszelkich opcji odwalą się od programów nauczania. Plany są przeciążone, a lewica wciska swoje a wczesniej pis swoje. Te ideologiczne przedmioty nie podniosą jakości życia w PL
samsza
Socjalizm kosztuje. Bezpieczeństwo, przywileje jak urlop dla zdrowia, karty nauczyciela, wcześniejsza emerytura, to wszystko ma swoją cenę, dlatego na rękę mało zostaje.
Szanowni państwo zagłosujcie za wolnym rynkiem, bez bezpiecznego etatu, bez dodatkowego urlopu, bez innych "praw", a dostaniecie więcej "na rękę".
:)
salad77
nauczycielkom się to należy bo mają wyższe wykształcenie i ciężko pracują cały tydzień 18 godzin po 45 minut, prawie cały rok bo bez wakacji, ferii i świąt
dariuszpiasecki
Ja się nie dziwię, drogę pokazali im lekarze.. Skoro konował płacze na limit 48 tys, bo zarabia między 50 a 100 tys na państwowych posadkach, to czemu nauczyciel miałby nie mieć 1/5 tej kwoty...
sterl
To tak jak z leczeniem , ale pielęgniarki mają więcej od nauczycieli?, o lekarzach nawet nie ma co mówić ?

Powiązane: Zarobki nauczycieli

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki