REKLAMA
TYLKO U NAS

ROZMOWAZa dwa lata będzie tańszy prąd dzięki nowym wiatrakom na lądzie. Szykuje się wysyp nowych farm

Michał Niewiadomski2025-03-19 08:00, akt.2025-03-19 09:01analityk Bankier.pl
publikacja
2025-03-19 08:00
aktualizacja
2025-03-19 09:01

Zaufaliśmy rządowi i przygotowujemy inwestycje zgodnie z nowym projektem ustawy. Deweloperzy, mając na uwadze obietnice przedwyborcze, starają się dostosować biznes do nowych warunków. Liczę, że za 2-3 lata pojawią się już pierwsze projekty, a po 2030 roku zaobserwujemy wysyp nowych farm - mówi Janusz Gajowiecki, prezes Polskiego Stowarzyszenia Farm Wiatrowych.

Za dwa lata będzie tańszy prąd dzięki nowym wiatrakom na lądzie. Szykuje się wysyp nowych farm
Za dwa lata będzie tańszy prąd dzięki nowym wiatrakom na lądzie. Szykuje się wysyp nowych farm
fot. Blue Planet Studio / / Shutterstock

W ostatni wtorek Rada Ministrów zapoznała się z projektem tzw. ustawy wiatrakowej, zakładającym zniesienie zasady 10H i ustalenie minimalnej odległości wiatraków od zabudowań na 500 m. Ostateczne, formalne przyjęcie tych przepisów ma nastąpić w trybie obiegowym do najbliższego piątku, 21 marca. Na początku marca Komitet Stały Rady Ministrów przyjął tę ustawę. Jeśli rząd ją ostatecznie przyjmie, to dokumentem zajmie się parlament a na końcu potrzebny jest podpis prezydenta. Przedwyborcza obietnica spełniana jest wyjątkowo opornie.

 Wreszcie, po miesiącach prac i obietnic udało zrobić krok w dobrą stronę. Teraz jeszczeczeka nas kilka etapów. Cieszymy się z tej decyzji, chociaż mamy świadomość, że przednami jeszcze wiele pracy.  Poprzedni rząd przez wiele lat blokował rozwój branży wiatrowejza pomocą ustawy odległościowej i teraz widać tego skutki. Liczymy, że obecny rządwprowadzi w życie liberalizację tej ustawy, czego skutki zobaczymy za 2-3 lata. Obecneprzepisy dają możliwość budowy nowych farm wiatrowych, ale liberalizacja jest potrzebna,by w pełni wykorzystać potencjał lądowej energetyki wiatrowej w Polsce. Według naszychszacunków zmiana odległości minimalnej z 700 na 500 metrów pozwoli osiągnąć ok. 41 GWmocy energetyki wiatrowej na lądzie do 2040 r. – więc jest o co walczyć.

Komu zależy aby lądowa energetyka wiatrowa nie rozwijała się?  

Niestety temat wiatraków budzi duże emocje, przez co mamy do czynienia z bardzo dużą i zorganizowaną akcją dezinformacji w przestrzeni publicznej w Polsce. Co stoi za tymi siłami - to możemy jedynie się domyślać, bo wiemy dokładnie komu zależy na tym żeby energetyka odnawialna w Europie się nie rozwijała - czyli tym wszystkim którzy nam dobrze nie życzą i w pewien sposób chcą nas uzależnić od swoich surowców. I tu nie tylko mowa o Rosji ale też i pozostałych kierunkach skąd w ostatnich okresach kupowaliśmy gaz,  ropę czy węgiel. Energetyka wiatrowa w naszym obszarze geograficznym jest tym źródłem, które mogłoby nas doprowadzić do pełnej niezależności energetycznej. Mam tu na myśli połączenie z systemami wodorowymi, magazynowymi.

Niestety,  błędna informacja na temat możliwości wykorzystania energetyki wiatrowej krąży w  opinii publicznej. A potrzeba jak najszybciej uwolnić potencjał energetyki wiatrowej. Wydaje się, że po tych działaniach i podjętych krokach w sferze publiczno - medialnej przez różnego rodzaju organizacje społeczne w tym Polskie Stowarzyszenie Energetyki Wiatrowej, zwracaliśmy uwagę na potrzebę rozwoju tego rodzaju energetyki odnawialnej, jej wpływu na gospodarkę, bezpieczeństwo energetyczne i ceny energii.

Kampania wyborcza jest bardzo dobrym okresem aby rząd pokazał i zrealizował swoje obietnice wyborcze. Nie tylko jako Koalicja Obywatelska, ale wszystkie partie które weszły do rządu w swych programach politycznych przewidywały uwolnienie energetyki wiatrowej zdając sobie sprawę z tego jak dużą rolę ma odegrania.

Czy urzędujący Prezydent Pan Andrzej Duda podpisałby taką ustawę, która liberalizuje energetykę wiatrową? Z poprzednich wypowiedzi wynika, że Pan Prezydent jest zwolennikiem konwencjonalnej energetyki opartej na węglu.

To jest bardzo prospołeczna ustawa i mam nadzieję, że tutaj mamy kompromis polityczny, jeżeli chodzi o Pałac Prezydencki - czyli tańsza energia dla tych osób, które będą mieszkały w okolicach tych farm. Ta ustawa daje szereg korzyści i liczę, że Pan Prezydent będzie działał w imieniu tych ludzi.

Przez ostatnie kilkanaście miesięcy nie udawało się rozpocząć procesu legislacyjnego. Może jest to tak, że społeczeństwo nie do końca chce mieć wiatraki w swoim sąsiedztwie, być może to jest pokłosie NIMB-y (Non In My Backyard).

Badania opinii społecznej cały czas są bardzo przychylne dla rozwoju energetyki wiatrowej i ponad 70% Polaków cały czas popiera jej rozwój, wskazując jako jedno z głównych elementów miksu energetycznego państwa w przyszłości. Wiadomo, że efekt NIMB-i będzie występował nie tylko w Polsce, ale i w innych krajach. Chcemy czerpać korzyści z prądu z rozwoju technologii, ale nie chcemy mieć tych inwestycji koło swojego domu. Ważne jest znalezienie odpowiedniego kompromisu, ale też zachęt dla tych społeczności. Projekt ustawy, który został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów, posiada takie elementy zachęt dla społeczeństwa, jakich nie było nigdy dotąd w tego rodzaju przepisach prawnych.

Gdy w 2016 roku rząd Zjednoczonej Prawicy uchwalał tzw. ustawę odległościową wiatraków twierdził, że to pomoże uporządkować branżę i skończyć z wolnoamerykanką. Czy branża zrozumiała swoje błędy?

Największym problemem były te kłamstwa, które wskazywano jako powód zablokowania energetyki wiatrowej. Nowy rząd wprowadził drakońskie przepisy bez przemyślenia z dnia na dzień. Oczywiście były pewnego rodzaju niedociągnięcia ze strony branży i my bijemy się w pierś. Wiemy, co zostało źle zrobione, taki główny punkt, o który również wnioskowaliśmy już jako organizacja reprezentująca profesjonalnych inwestorów, to aby wszystkie inwestycje odbywały się na planach zagospodarowania przestrzennego z odpowiednimi konsultacjami społecznymi. Ówczesne prawo przed rokiem 2015 umożliwiało realizację tego typu inwestycji bez procesu planistycznego. W niektórych miejscach to doprowadziło do sytuacji, gdzie stawiano farmy bez wystarczających konsultacji ze społecznościami lokalnymi. To było złe. Postulowaliśmy o wprowadzenie ładu planistycznego, wskazywania miejsc przez same gminy w tych planach. Tego nie udało się zrobić przed 2015 rokiem i efekt był tragiczny, bo to się skończyło całkowitym zahamowaniem rozwoju nowych projektów dla farm wiatrowych na lądzie. Mając świadomość tych błędów, dzisiaj chcemy budować nowe farmy z uwzględnieniem nastrojów lokalnych społeczności wraz z zachowaniem szacunku dla bioróżnorodności.

Na jednej z konferencji Olgierd Dziekoński, były minister w Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego i doradca samorządów, stwierdził, że nowa ustawa liberalizująca przepisy wiatrowe nie jest potrzebna. Jego zdaniem każdy samorząd powinien sam decydować w sprawie odległości farm wiatrowych od zabudowań. Czy takie rozwiązanie faktycznie byłoby korzystne dla branży, czy wprowadziłoby jeszcze większy chaos?

Takie rozwiązanie obowiązywało przed 2015 rokiem, czyli możliwość budowy wiatraków na wuzetkach czyli warunkach zabudowy, które wystawiały gminy.  Powrót do takich przepisów nie jest dobrym rozwiązaniem.

Nam zależy na regulacjach, które nie będą łatwe do podważenia, aby przy zmianie rządu nie będą powodować dodatkowych problemów dla branży. Podejście bardziej konserwatywne, które dzisiaj jest wpisane w projekt nowej ustawy, my jako inwestorzy popieramy. Nie interesuje nas droga na skróty, zależy nam na stabilnych i przewidywalnych przepisach, które są jasne i czytelne zarówno dla inwestorów jak i gmin.  

Po latach przestoju w lądowej energetyce wiatrowej w Polsce pojawią się nowe farmy. Turbiny będą większe i bardziej wydajne. Czy należy się spodziewać wysypu instalacji hybrydowych, czyli farm wiatrowych połączonych z magazynami?

Ta ustawa umożliwi realizację turbin w technologii o mocy plus 5 MW (megawatów) 6 i 7 MW mocy zainstalowanej, czyli mówimy tutaj o znacznie wyższych wieżach niż te, które były budowane 10 lat temu. A to oznacza zdecydowanie lepsze wykorzystanie danej lokalizacji do produkcji energii. To są nie tylko turbiny o większej mocy, ale również mniej oddziaływują na środowisko, są cichsze, wyposażone w urządzenia, które odstraszają ptaki, by uniknąć kolizji. Wchodzimy również w inwestycje, które będą bazowały na hybrydyzacji, wykorzystaniu również technologii słonecznych, które będą odpowiednio bilansować i stabilizować system elektroenergetyczny. Będzie również repowering, czyli wymiana turbin na większe, a co za tym idzie, gdy dana farma ma określoną moc np. 50 MW, to z kilkunastu mniejszych turbin zostanie kilka większych.

My dzisiaj już zaufaliśmy rządowi, przygotowujemy inwestycje zgodnie z tym projektem ustawy. Deweloperzy, mając na uwadze obietnice przedwyborcze, starają się dostosować biznes do nowych warunków. Liczę, że za 2-3 lata pojawią się już pierwsze projekty, a po 2030 roku zaobserwujemy wysyp nowych farm.

Branża powtarza, że lądowa energia wiatrowa jest najtańsza. To kiedy będziemy w stanie zobaczyć ten efekt cenowy, że faktycznie zmieniono ustawę zbudowano farmę i dzięki temu mamy tańszy prąd, bo takie też jest oczekiwanie społeczne: zgodzimy się na te wiatraki, ale niech cena energii będzie niższa.

Każdy megawat mocy farmie wiatrowej na lądzie będzie obniżał trwale cenę na rynku energii. Pierwsze efekty cenowe tej ustawy pojawią się po dwóch latach, a skumulowany efekt pojawi się między 2028 a 2030 rokiem, kiedy około 9 gigawatów nowych farm wiatrowych ma zostać przyłączonych do systemu.  W styczniu i lutym tego roku odnotowano rekordy produkcji energii z wiatraków w Polsce, a dodam, że w systemie mamy raptem 12 GW mocy zainstalowanej onshore wind. 

Ostatnio pojawiła się informacja, że Niemcy po 15 latach wyłączają swoją pierwszą morską farmę wiatrową Alpha Ventus, bo skończyły się subwencje. Czy bez dotacji offshore wind nie będzie rentowny?

Rozbiórka tej inwestycji wynika z braku konkurencyjności farmy na dzisiejszym rynku, a nie z nieskuteczności OZE – przez 15 lat technologia offshore znacząco się rozwinęła, a nowsze farmy są bardziej wydajne. Wszystkie farmy offshore w Niemczech osiągnęły już łączną moc 9,2 GW, przy czym większość z tych obiektów jest znacznie nowocześniejsza i sprawniejsza niż otwarta jako pierwsza w kraju Alpha Ventus. Te farmy radzą sobie na rynku energetycznym bardzo dobrze. To świetny przykład dezinformacji, która podobne newsy przekształca na niekorzystny przekaz dotyczący rozwoju OZE. Gdzie fakty są takie, że  morska energetyka wiatrowa wciąż pozostaje filarem polityki energetycznej Niemiec. Ten kraj wyznaczył cele zwiększenia mocy morskiej energetyki wiatrowej do 30 GW do 2030 r., 40 GW do 2035 r. i 70 GW do 2045 r.

Rozmawiał Michał Niewiadomski  

Źródło:
Michał Niewiadomski
Michał Niewiadomski
analityk Bankier.pl

Pracę zawodową rozpoczął w 1995 r. w Radiu Mazowsze jako reporter i prowadzący audycję ekologiczną Eko-Echo, później pracował w Rozgłośni Harcerskiej - RH Kontakt, a następnie Radiostacji. Był szefem serwisów Informacyjnych w Polskim Radiu BIS, a także w Pierwszym Programie Polskiego Radia. Pracował w TVN CNBC i "Rzeczpospolitej", kierował serwisem energia.rp.pl. Jest absolwentem Uniwersytetu Warszawskiego, Szkoły Głównej Handlowej i Politechniki Warszawskiej.

Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (104)

dodaj komentarz
samsza
Procentowy udział węgla kamiennego w produkcji energii wzrósł w Polsce w lutym br. do 48,88 % z 43,26 % w lutym 2024 roku - wynika z danych PSE.

Bo zimniejsza zima...

https://www.wnp.pl/energia/w-polsce-rosnie-udzial-wegla-kamiennego-w-produkcji-energii,925302.html
januscorvinus
Będzie droższy prąd. Im więcej wiatraków i paneli słonecznych tym prąd jest droższy. Prą z wiatraków jest bardzo drogi i gdyby nie podatki i dopłaty to nie byłoby ani jednego wiatraka.
platfusoptymista
wysyp, czy zielony trądzik?
samsza
Ile kabli trzeba będzie pociągnąć aby te wszystkie wiatraki na odludziu podłączyć...
:)
newcommer
Za dwa lata to redaktor będzie miał czworaczki i to jedyna pewna informacja z tego wymiotu lobbystów.
mluczkiewicz
Jaki jest czas zycia tych wiatraków, które odkupujemy od ob cych firm? Czy nie potrafimy wytwarzać tegow Polsce i eksportować w szeroki świat?
men24a
My tylko potrafimy ryć kilometr pod ziemią, nie oczekuj od tego narodu że wiatrak zrobią, no może jeszcze hybrydowy katechizm a w nim zrzuta na pana górnika obowiązkowa
adaj
ale usuwają komentarze zwolenników wiatraków
prawdziwynierobot
zaklinanie rzeczywistości

Powiązane: Energia wiatrowa

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki