W Ekwadorze strażacy od 11 dni walczą z największym od lat pożarem, który strawił już tysiące hektarów lasów i upraw w słynącym z produkcji kawy kantonie Quilanga na południu kraju. Kolumbia i Peru wysłały na pomoc sprzęt oraz personel – podały w poniedziałek media.


Łącznie w Ekwadorze aktywnych jest osiem pożarów lasów, z czego najbardziej niszczycielski i wciąż nie opanowany jest ten w Quilanga, który wybuchł 23 sierpnia. Od tamtej pory spłonęło co najmniej 4,8 tys. hektarów – przekazał portal Primicias, powołując się na komunikat władz.
Jak dotąd nie pojawiły się doniesienia o śmiertelnych ofiarach żywiołu lub rannych, ale władze informowały w piątek o 60 dotkniętych żywiołem rodzinach i 15 uszkodzonych domach. Jedna z okolicznych mieszkanek powiedziała agencji AP, że jej gospodarstwo straciło 10 hektarów upraw kawy i dwa kurniki z 6 tys. kurczaków.
Pomoc w walce z żywiołem zaoferowały sąsiednie kraje. W gaszeniu ognia wzięły udział śmigłowce sił lotniczych Peru, a Kolumbia wysłała ekipę ekspertów oraz środki do gaszenia z powietrza.
Prowincja Loja, w której leży kanton Quilanga, była w ostatniej dekadzie najbardziej dotknięta pożarami lasów spośród wszystkich 24 prowincji Ekwadoru. Łącznie w tym okresie spłonęło w niej ponad 45 tys. hektarów – podała AP.(PAP)
wia/ san/
























































