REKLAMA
GPW

Tytuł licencjata – co z tym zrobić?

2008-07-18 09:41
publikacja
2008-07-18 09:41
Napisanie pracy i nauka do egzaminu wymagają wiele czasu i wytrwałości. Natomiast sam dyplom daje możliwość dużych manewrów na ścieżce naukowej i zawodowej. Niemal wszyscy studenci będą musieli przez to przejść. Według nowych ustaleń prawie każdy, kto chce kontynuować studia i uzyskać tytuł magistra, musi najpierw napisać pracę licencjacką.

Nowy system studiów

Zgodnie z ustawą podpisaną 22 sierpnia 2005 przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na wszystkich uczelniach w Polsce ma obowiązywać struktura trzystopniowa.

Pierwszy etap kształcenia obejmuje studia licencjackie i inżynierskie, drugi magisterskie, trzeci doktoranckie. Podczas studiów pierwszego stopnia student ma zostać przygotowany do podjęcia pracy zawodowej. Uzupełniające studia magisterskie, jak już sama nazwa wskazuje, pogłębiają wiedzę z danego zakresu i przygotowują do pracy naukowej i trzeciego stopnia - kształcenia doktoranckiego.

- Na wszystkich wymaganych kierunkach obowiązuje system trzystopniowy - informuje rzeczniczka Uniwersytetu Wrocławskiego, Małgorzata Porada-Labuda. - Wyjęte przez ustawę są prawo i psychologia. Tutaj licencjat nie jest sensownym półmetkiem. Pomysł ustawy polegał na tym, żeby ci, którzy ukończyli pierwszy stopień studiów, mieli jakiś zawód - dodaje.

Oprócz prawa i psychologii jednolity system nadal obowiązuje na medycynie i weterynarii.

Dwa lata temu przyszli studenci nie mieli wyboru między dwu- lub trzystopniowym trybem studiów, tak jak ich poprzednicy z wcześniejszych lat. Wszyscy, którzy zaczęli studia po 2005 r. , muszą uzyskać tytuł licencjata, żeby móc kontynuować naukę na kolejnych latach.

- Trzy lata temu zapisywałam się na studia stacjonarne pięcioletnie, ale zmieniłam swoją decyzję - mówi Kasia, która w tym roku uzyskała licencjat. - Zdecydowałam się zmianę trybu, bo chcę kontynuować studia, ale już na innym kierunku.

Kasia należy do ostatniego rocznika, który miał wybór dotyczący trybu studiowania.

Wiele możliwości

Tytuł licencjata to nie tylko określona specjalizacja dająca teoretyczną możliwość podjęcia pracy w zawodzie, ale także sposobność do rozpoczęcia studiów na innym kierunku. Kończąc pierwszy stopień studiów, licencjat nie musi pozostawać na swoim wydziale, może uzyskać tytuł magistra z innej dziedziny. Warunkiem jest przejście rekrutacji.

Tutaj pod uwagę brana jest ocena na dyplomie licencjackim, średnia ze studiów, a na niektórych kierunkach wymagana jest rozmowa kwalifikacyjna. Wśród nich jest socjologia na Uniwersytecie Wrocławskim.

Podczas rekrutacji sprawdzane są m.in. umiejętność konceptualizacji problematyki badawczej i argumentowania tez formułowanych w pracy licencjackiej, a także poziom wiedzy i zainteresowania współczesnymi problemami Polski i świata. O studia mogą ubiegać się ci, którzy uzyskali dyplom licencjacki z socjologii lub innych nauk humanistycznych, społecznych, ekonomicznych i prawnych.

Dla polskich szkół wyższych system boloński jest nowością, dlatego jeszcze nie wszystko funkcjonuje poprawnie, co potwierdza Ania, która po licencjacie zdecydowała się na zmianę kierunku.

- System boloński daje młodym ludziom szansę na pełniejsze wykorzystywanie swoich uzdolnień, zainteresowań i aspiracji - komentuje studentka. - Niestety, w Polsce ten system dopiero raczkuje i dziś w wielu przypadkach funkcjonuje na zasadzie eksperymentu i uczenia się na błędach. Trójstopniowy podział sprawdza się bez zarzutu w sytuacji, w której absolwent po licencjacie kontynuuje naukę na tym samym kierunku.

Ania jest rozczarowana programem studiów uzupełniających, niedostosowanym do faktu, że przyszli magistrowie to absolwenci także innych kierunków.

Licencjat polskich uczelni honorowany także za granicą

Dzięki nowym zasadom studiowania polskie szkoły wyższe spełniają wszystkie wymogi, jakie uczelniom stawia Deklaracja Bolońska, która zakłada stworzenie wspólnej europejskiej przestrzeni edukacyjnej.

Wprowadzany w Polsce trzystopniowy system studiowania wzorowany jest na zachodnioeuropejskich systemach edukacyjnych, dzięki czemu istnieje możliwość międzynarodowej wymiany i kontynuowania studiów za granicą. Polski licencjat to odpowiednik angielskiego bachelor i francuskiego licence.

Agata rok temu skończyła studia dziennikarskie pierwszego stopnia. Postanowiła kontynuować naukę za granicą.

W Aberdeen jest na kierunku sport menagement. Zaczęła studia od podstaw (pierwszego stopnia), ale podkreśla, że ci, którzy mają licencjat, mogą wskoczyć na drugi stopień i zrobić magisterkę w jeden rok (na polskich uczelniach studia magisterskie trwają 1,5 lub 2 lata).

W Szkocji studia licencjackie obejmują okres czterech lat, natomiast magisterskie to tylko dwa semestry. Warunkiem przyjęcia jest dobra znajomość języka angielskiego, co potwierdzają egzaminy. Na studiach magisterskich obowiązuje poziom IELTS 6.5 / TOEFL 570 (230 w teście komputerowym). Uwzględniane są także certyfikaty: CAE (przynajmniej na poziomie B) oraz Proficiency.

Agata jest bardzo zadowolona ze swojego wyjazdu. W Polsce ukończyła studia pierwszego stopnia, ma tytuł licencjata. To było dla niej jakimś zabezpieczeniem w przypadku, gdyby nie powiodło się na szkockiej uczelni.

- Studiowanie tam to inna bajka - opowiada Agata. - Po ukończeniu studiów przedstawiciele firm przychodzą do ciebie niemalże z gotową umową o pracę za niemałe pieniądze.

Praca i egzamin - krok po kroku

Praca licencjacka nie jest tak poważnym przedsięwzięciem, jak praca magisterska, jej objętość jest zależna od kierunku studiów i prowadzącego. Sama procedura związana z jej oddaniem jest prawie taka sama, jak w przypadku pracy magisterskiej.

Studentem opiekuje się promotor, który nadzoruje pracę ubiegającego się o tytuł licencjata. Obrona oraz egzamin licencjacki może nastąpić dopiero wówczas, kiedy student zaliczy wszystkie wymagane przedmioty. Należy pamiętać o terminowym oddaniu trzech kopii pracy do dziekanatu (dwa tygodnie przed obroną), a także płyty z zapisem. Wszystko po to, by sprawdzić, czy student nie dopuścił się plagiatu.

Po pomyślnym przejściu tego etapu i otrzymaniu indeksu z zaliczonym szóstym semestrem, przyszły licencjat zanosi dokument, wydrukowaną oraz opieczętowaną przez dziekanat pracę do prowadzącego i referenta. Kolejne dni warto natomiast poświęcić na przygotowanie do egzaminu, który jest sprawdzeniem wiadomości z trzech lat studiów. Przy egzaminie obecny jest promotor i recenzent.

- Spodziewałam się tego, że sam egzamin będzie tylko formalnością, rozmową o oddanej pracy - wspomina Kasia, która w tym roku przystępowała do egzaminu. - Moje optymistyczne przeczucia nie sprawdziły się. Zdałam, ale miałam problem z odpowiedzią na pytania, bo przecież trudno jest pamiętać o wszystkim, czego człowiek się nauczył w przeciągu trzech lat.

Licencjat - burza w portfelu

Koszty związane z pracą licencjacką są niemałym wstrząsem dla budżetu przyszłego licencjata. Za każdą wydrukowaną stronę trzeba zapłacić ok. 20 groszy. Wymagane są trzy kopie pracy, dwie należy oddać w miękkiej oprawie, jedną w twardej, co daje sumę ok. 20 złotych (4zł za miękką oprawę, 12 zł za twardą).

Dlatego warto, żeby ci, którzy mają taką możliwość i chcą nieco oszczędzić, wydrukowali pracę w domu i dali ją tylko do oprawy. Przy wydruku trzech egzemplarzy płyta z zapisem często dodawana jest gratis.

To jednak nie wszystkie wydatki związane z uzyskaniem pierwszego tytułu naukowego. Za sam dyplom trzeba zapłacić 60 złotych, natomiast koszt zdjęć to ok. 20 złotych. W zależności od uczelni opłaty za wydanie dyplomu mogą się różnić.

Kieszeń drenuje również rekrutacja na studia drugiego stopnia. Za każde złożone podanie kandydat musi wpłacić na konto uczelni 80 złotych (choć koszty na różnych uczelniach mogą się nieco różnić). Im więcej aplikacji, tym ilość wydanych pieniędzy rośnie.

Poważną stratą jest również legitymacja studencka, którą trzeba oddać wraz z odebraniem dyplomu. Licencjat odzyskuje legitymację dopiero w momencie przejścia postępowania rekrutacyjnego. Wraz z nowym tytułem znikają więc uprawnienia do zniżek studenckich. Tymczasowo lub na stałe.

Godziny spędzone przed komputerem, w kolejkach na konsultacje do promotora, dziekanatu, punktu ksera. Do tego dochodzi stres i niemałe wydatki. Po zdanym egzaminie przychodzi jednak ulga, a także pewnego rodzaju duma, w końcu to pierwszy tytuł naukowy.

Ola Sztobryn
Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj łącznie 700 zł premii

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~Slavomier
Parę uwag:
- licencjat jest tytułem zawodowym, nie naukowym;
- legitymacji studenckiej się nie oddaje (przynajmniej ja nie oddałem:P) po otrzymaniu dyplomu, jeżeli została podbita, ważna jest do października danego roku.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki