REKLAMA

Tam mieszkam: Hawaje

Malwina Wrotniak2013-06-11 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2013-06-11 06:00
fot. iStockphoto / Thinkstock

Mówią, że to najdroższy stan USA. Wielu chciałoby tu żyć, ale niewielu wie, że codziennie pada tu deszcz, a zauważalnym problemem są karaluchy. To opowieść o mniej znanym obliczu Hawajów – miejsca, gdzie narodził się surfing i gdzie w prawie jazdy widnieje tęcza.

Gościem Bankier.pl jest mieszkająca na Hawajach Polka - Agnieszka S. Torres.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Coś mi mówi, że to będzie kontrowersyjny odcinek, bo życie na Hawajach – teoretycznie marzenie. Pani też ma takie poczucie?

Agnieszka S. Torres: Przed przyjazdem na Hawaje mieszkałam i pracowałam w Polsce. Gdy mój mąż (wówczas jeszcze narzeczony) oznajmił mi radośnie, że wojsko przenosi go na Hawaje, pierwsze co poczułam, to niepokój. Pomyślałam sobie: mamy mieszkać na maleńkiej wyspie pośrodku Pacyfiku?! W głowie zaczęło mi się rodzić wiele katastroficznych scenariuszy. Swoje obawy zatrzymałam wówczas jedynie dla siebie i wierzyłam, że wszystko będzie dobrze.

Na co narzekają mieszkańcy Hawajów? "Na wysokie podatki, stale rosnące ceny paliwa i politykę" / fot. MaRoPictures / YAY Foto

Kocham Hawaje za to, że mimo małego obszaru, jaki zajmują i izolacji od reszty świata, zawsze jest coś nowego do odkrycia, a miejsca odwiedzane nawet po raz kolejny za każdym razem cieszą oko.

O życiu albo chociaż o byciu tu marzy wielu turystów. Nie męczy Pani ta nieustająca zmienność otoczenia – ciągle nowe twarze, ciągle inne języki?

Owszem, turystów odwiedzających Hawaje można spotkać na każdym kroku, ale nie jest to w żaden sposób męczące. Zwykle zatrzymują się oni w turystycznej dzielnicy Honolulu, Waikiki, i tam też spędzają większość czasu, jeżdżąc na różnego rodzaju zorganizowane wycieczki. Nowe twarze widzi się tak samo w Honolulu, jak i w centrum Warszawy.

"Hawaje nie należą do najtańszych miejsc na świecie" / fot. Banzai Hiroaki / Flickr





Czasami trudno jednoznacznie stwierdzić, kto jest tylko przejazdem, a kto mieszkańcem. Całe Stany Zjednoczone to ogromna różnorodność kulturowa i rasowa, dlatego na co dzień nie zauważa się tej zmienności otoczenia.

W takim miejscu mówi się o jakiejkolwiek sezonowości?

Klimat na Hawajach najbardziej zbliżony jest do tropikalnego, aczkolwiek wilgotność powietrza nie jest tutaj aż tak ekstremalna. Jeśli chodzi o sezonowość, to właściwie wyróżnia się jedynie porę suchą (od maja do października) i porę deszczową (od listopada do kwietnia). W praktyce jest tak, że na Hawajach deszcz pada codziennie. Są to przelotne opady, które zwykle trwają nie dłużej niż 5-10 minut. To właśnie podczas tych krótkich opadów powstają najpiękniejsze tęcze, jakie w życiu widziałam.


Pokaż Tam mieszkam na większej mapie 

Wizerunek tęczy jest jednym z symboli Hawajów i można go spotkać praktycznie wszędzie, m.in. na tablicach rejestracyjnych samochodów i dokumentach prawa jazdy.

Czy w związku z tym, ze Hawaje od lat są rekomendowane jako miejsce do wypoczynku, turystyka jest tu bardziej dojrzała, wyrafinowana, może zaskakująca niż w innych częściach świata?

Turystyka na Hawajach odgrywa ogromną rolę i z tego, co zdążyłam się zorientować, jest rozwinięta na bardzo wysokim poziomie. Na wyspie O’ahu ze stolicą stanu Honolulu znajduje się słynna dzielnica turystyczna Waikiki. To właśnie w tym miejscu położonym na południowym wybrzeżu znajduje się większość kurortów wypoczynkowych. Ze względu na bogate walory wyspy, każdy odwiedzający znajdzie tutaj coś dla siebie. Istnieje cała masa dużych i małych biur podróży i agencji, które posiadają szeroki wachlarz usług turystycznych.

"O’ahu oferuje dziesiątki kilometrów przepięknych plaż z przyjaznym dostępem do wody" / fot. imagebroker.net / FORUM

Dla miłośników sportów wodnych Hawaje są istnym rajem. To przecież tutaj narodził się surfing, z kolei bogata flora i fauna oceanu zachęcają do nurkowania. Ci, którzy jednak wolą stąpać suchą stopą, mogą przebierać w niezliczonej ilości szlaków górskich, z których podziwiać można m.in. panoramę miasta Honolulu. Z kolei dla tych, którzy szukają jedynie wypoczynku, O’ahu oferuje dziesiątki kilometrów przepięknych plaż z przyjaznym dostępem do wody.

/ fot. Agnieszka S. Torres /

Śmiem twierdzić, że takie miejsce jako miejsce do życia to opcja nie na każdą kieszeń.

Rzeczywiście, Hawaje nie należą do najtańszych miejsc na świecie. Co więcej, życie na Hawajach jest najdroższe ze wszystkich stanów Ameryki Północnej. Stosunkowo niewielki obszar wysp nie daje możliwości upraw i hodowli, które zaspokoiłyby potrzeby wszystkich mieszkańców. Dlatego też większość towarów musi być importowana. Z kolei duża odległość archipelagu od stałego lądu wpływa na koszty transportu. Wszystko to składa się na wyższe niż w pozostałych stanach ceny.

Porównuje Pani jeszcze czasami ceny z tymi w Polsce?

Wciąż łapię się na tym, to robię. Czasami przelicznik jest równy, ale najczęściej jednak za podstawowe produkty płaci się tutaj znacznie więcej. Kiedyś rozmawiałam z turystami z Nowego Jorku, którzy powiedzieli mi, że ceny żywności, jakie zauważyli w tutejszych sklepach, są porównywalne z tymi na Manhattanie. Ja osobiście doznałam szoku, kiedy zobaczyłam cenę mleka w jednym ze sklepów – około 10 dolarów za galon!

Jak i gdzie szukać więc codziennych oszczędności?

Rodziny wojskowe mają ten wielki przywilej, że praktycznie wszystkie zakupy mogą zrobić na terenie bazy, gdzie ceny są niższe o podatek (kto był w Stanach, wie doskonale, że stanowi to ogromną różnicę).

"Za podstawowe produkty płaci się tutaj znacznie więcej niż w Polsce" / fot. imagebroker.net / FORUM

Przykładowo koszyk zakupów na cały tydzień w wojskowym sklepie kosztuje mnie około 120 dolarów, podczas gdy za te same produkty w innym sklepie zapłaciłabym prawie dwa razy tyle. W Stanach bardzo dobrze funkcjonuje też Costco (takie polskie Makro czy Selgros). Kupuje się tam w większych ilościach, ale pozwala to też zaoszczędzić sporo pieniędzy.

To rajskie miejsce często nawiedza tsunami. Jednym z zaleceń dla mieszkających tu jest zgłoszenie się do Emergency Contact Registry, na wypadek jakiegoś nieszczęścia. Są jeszcze inne reguły i zalecenia dla mieszkańców w tej kwestii?

Ostatnie tsunami, jakie nawiedziło Hawaje, a konkretnie wyspę Hawai’i, miało miejsce w 1975 roku. Od tamtej pory zdarzają się jedynie ostrzeżenia o możliwości pojawienia się fali w wyniku licznych trzęsień ziemi na Pacyfiku. Na szczęście jednak od prawie 40 lat Hawaje nie miały do czynienia z tego typu zagrożeniem.

Hawajski system ostrzegania przed jakimkolwiek zagrożeniem naturalnym jest niezwykle dobrze rozwinięty. Mniej więcej raz w miesiącu testowany jest system syren ostrzegawczych w miastach, z kolei lokalny serwis informacyjny zawsze podaje do wiadomości, czy w wyniku zaistniałego trzęsienia ziemi w obrębie Pacyfiku powstanie zagrożenie tsunami.

"W przypadku pojawienia się zagrożenia tsunami, jedyne co można zrobić, to ewakuować się jak najwyżej od poziomu oceanu" / fot. REUTERS/Anthony Bolante / FORUM

Nigdy nie zapomnę dnia, kiedy po raz pierwszy usłyszałam wycie syren ostrzegawczych roznoszący się po całym mieście. Byłam wtedy sama w domu i robiłam coś w kuchni. Kiedy włączyły się syreny, spanikowałam, z wrażenia upuściłam to, co miałam wtedy w ręce i odruchowo wybiegłam na balkon, kierując wzrok na ocean. Chwilę później ku memu zdziwieniu stwierdziłam, że żaden z przechodniów ani kierowców na ulicach nie panikuje i nie ucieka w popłochu. Kiedy mój mąż po powrocie z pracy usłyszał o moim doświadczeniu, to prawie popłakał się ze śmiechu, a ja byłam zła, że nie powiedział mi wcześniej o tych comiesięcznych testach.

W przypadku pojawienia się zagrożenia tsunami, jedyne co można zrobić, to ewakuować się jak najwyżej od poziomu oceanu.

Ryzyko katastrof naturalnych w takim miejscu determinuje codzienne życie mieszkańców?

W wyniku obfitych opadów deszczu, często powstaje zagrożenie powodzi (flash flood). W celu uniknięcia ewentualnego podtopienia, niektóre domy budowane są na kilkumetrowych palach. To jest chyba jedyne zabezpieczenie, jakie mieszkańcy postanowili stosować. Myślę jednak, że ze względu na stosunkowo rzadkie występowanie katastrof naturalnych na Hawajach, mieszkańcy nie widzą potrzeby zmiany stylu życia.

Z tutejszymi warunkami atmosferycznymi wiąże się też podobno wyjątkowo intensywne występowanie pleśni, rdzy karaluchów i termitów.

Mimo dużej ilości opadów w ciągu roku, wilgotność na Hawajach jest na poziomie optymalnym. Z pewnością nie jest ona tak bardzo odczuwalna w codziennym życiu. Dzieje się tak głównie z powodu wiejących wiatrów, które znacznie rozrzedzają powietrze, przez co czas spędzany na zewnątrz jest czystą przyjemnością. O problemie pleśni, rdzy czy termitów nie słyszałam. My mieszkamy we względnie nowym apartamentowcu, więc pewnie nie doświadczamy większości problemów, które mają ludzie mieszkający w domkach. Jednak nigdy nie słyszeliśmy od znajomych, aby mieli z tym kłopoty.

"U Prezydenta Stanów Zjednoczonych widać wielki sentyment do Hawajów" / fot. CARLOS BARRIA / FORUM

Co jednak z pewnością jest zauważalne, to karaluchy! Te mniejsze pojawiają się zwykle po zmroku na chodnikach, a kilka większych osobników miałam tą małą przyjemność spotkać w… sklepie!

Wśród uciążliwości wymienia się jeszcze inną – biurokrację. Czy słusznie?

Biurokracja jest wszechobecna na terenie całych Stanów, a na Hawajach, wbrew pozorom, wcale nie jest łagodniejsza. Najbardziej denerwuje mnie konieczność wypełnienia długiego formularza przed każdą wizytą u lekarza. Zastanawiam się zawsze, po co kolekcjonuje się te papiery, zwłaszcza gdy lekarz i tak wpisuje wszystko do komputera.

Zna Pani wielu rodowitych Hawajczyków?

Niestety nie miałam przyjemności poznania wielu Hawajczyków, których, wbrew pozorom, aż tak dużo na wyspie nie ma. Zwykle żyją oni w kręgu swoich rodzin i bliskich przyjaciół. Część z nich aktywnie udziela się w promowaniu własnej kultury poprzez różnego rodzaju występy artystyczne i… rzemieślnicze. Podczas niektórych pokazów można nauczyć się m.in. poprawnego otwierania kokosa czy techniki rozpalania ognia przy użyciu patyka i kawałka drewna. Jest to skierowane głównie do turystów spragnionych egzotyki, ale nie ukrywam, że sama czerpię przyjemność z uczestnictwa w tego typu atrakcjach.

Pytałam o Hawajczyków, żeby zmierzyć się ze stereotypem, który każe wierzyć, że są oni radości, otwarci i pozytywnie nastawieni do innych.

Generalnie są to ludzie o pogodnym usposobieniu, ceniący sobie wartości rodzinne oraz bogactwa natury, jakimi są na co dzień otoczeni.

Nie wierzę jednak, że i im nie zdarza się narzekać.

Tak jak większość ludzi – narzekają na wysokie podatki, stale rosnące ceny paliwa i politykę.

Z Hawajów pochodzi ich prezydent. Widać w tym stanie Ameryki jakiś szczególny kult dla Baracka Obamy?

Z tego, co osobiście zauważyłam, to jest trochę na odwrót – to u Prezydenta Stanów Zjednoczonych widać wielki sentyment do Hawajów. Tu urodził się i wychował, wielokrotnie podkreślał swoje szczególne więzi z tym miejscem. Co roku też wraz z rodziną przylatuje na wyspę O’ahu, aby w malowniczej scenerii spędzić Święta Bożego Narodzenia.

Proszę jednak nie pomyśleć, że z kolei na Hawajach nie ma znaku Prezydenta Obamy. Figurki z jego podobizną oraz wiele innych ciekawych pamiątek można kupić prawie w każdym sklepie z upominkami. W mieście można spotkać samochody, które na tylnym zderzaku mają naklejki z napisami popierającymi prezydenturę Baracka Obamy. Z pewnością istnieje jeszcze wiele innych dowodów sympatii Hawajczyków dla ich „ziomka”, o których po prostu nie wiem.

Wspominała Pani, że wyprowadzka stąd będzie raczej nieunikniona. Gdyby pozwalały na to prywatne warunki, rozważałaby Pani pozostanie?

Dopóki mąż jest w wojsku, to decyzji o pozostaniu na Hawajach podjąć nie możemy. Nie twierdzę jednak, że za 8 lat, czyli kiedy mąż przejdzie na wojskową emeryturę, nie rozważymy powrotu w te strony. Wszystko oczywiście będzie zależało od sytuacji finansowej i perspektywy zawodowej. Z pewnością jest to jedno z czołowych miejsc do zamieszkania na naszej liście.

Dziękuję za rozmowę.

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (13)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Fotograf-Hawaje
Aloha!!!
Jesli ktos planuje Ślub na Hawajach, lub zareczyny i chcialby to uwiecznic na przepieknych zdjeciach wraz z niesamowitymi hawajskimi widokami.
Prosimy o kontakt z Radkiem i Ania z Right Frame Photography. Posiadamy wieloletnie doświadczenie w zakresie fotografii ślubnej, rodzinnej, zareczynowej etc.

http:
Aloha!!!
Jesli ktos planuje Ślub na Hawajach, lub zareczyny i chcialby to uwiecznic na przepieknych zdjeciach wraz z niesamowitymi hawajskimi widokami.
Prosimy o kontakt z Radkiem i Ania z Right Frame Photography. Posiadamy wieloletnie doświadczenie w zakresie fotografii ślubnej, rodzinnej, zareczynowej etc.

http://www.RightFrame.net
http://www.facebook.com/RightFramePhotography

ZAPRASZAMY
~nasze-hawaje
Blog piszemy od niedawna, jednak znajdziecie tam parę cennych wskazówek. polecamy i pozdrawiamy

http://nasze-hawaje.blogspot.com/
~dane
7 900 zł za 10dni z przelotem noclegiem wyżywieniemhttp://www.rainbowtours.pl/hawaje-amerykanski-sen/zakwaterowanie-usw4 400 zł samolot w obie stronyhttp://www.skyscanner.pl/transport/loty/ktw/hnl/141204/141216/ceny-biletow-lotniczych-z-katowice-do-honolulu-international-w-grudzien-2014.html?rtn=1&includePlusOneStops=true
~Gizela
hotele na hawajach sa bardzo drogie, ponizej $ 200 trudno znalezc przyzwoity hotel
~Liloom
Bywam na Hawajach co roku od wielu lat i nie wiem gdzie ta dziewczyna mieszka, wyraznie w jakiejsc enklawie, skoro twierdzi, ze Hawajczykow jest malo. Koszty zakupow tez mnie nieco zaskakuja, bo dla Europejczyka to raj cenowy. Nie porownuje z Polska, ale ta pani chyba tez nie?Bilety z Europy mozna dostac juz od 800 € z dwoma przesiadkami.Bywam na Hawajach co roku od wielu lat i nie wiem gdzie ta dziewczyna mieszka, wyraznie w jakiejsc enklawie, skoro twierdzi, ze Hawajczykow jest malo. Koszty zakupow tez mnie nieco zaskakuja, bo dla Europejczyka to raj cenowy. Nie porownuje z Polska, ale ta pani chyba tez nie?Bilety z Europy mozna dostac juz od 800 € z dwoma przesiadkami. wlasnie w tej chwili sa dostepne, oferuje je wiele linii, wiec te bzdury co tu czytam o kosztach to po prostu mi sie smiac chce. No i skoro tam tak drogo i robaki to po co ona chce wrocic?Poza tym pisze tylko o Tsunami, z czego wnioskuje, ze mieszka na Oahu, i nigdy nie slyszala o Big Island (wulkany). Proponuje pojechac do miasta i poogladac ludzi, sklepy i ceny , i dopiero potem sie wypowiadac. Padlam
~Tadeusz
Polecam Centrum Kultury Polinezyjskiej i wysepke Molokai
~Wart
Dzięki za konstruktywny komentarz! Pozdrawiam
~grasiu
to ja Graś Pavel, germański cieć-POrtier

Powiązane: Tam mieszkam

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki