Rosjanie spłacający kredyty denominowane w walutach znaleźli się w trudnej sytuacji. W tym tygodniu w Moskwie miała miejsce seria protestów – klienci demonstrowali przed siedzibą Raiffeisen Banku i Delta Credit domagając się umożliwienia spłaty zobowiązań po kursie niższym niż rynkowy.


Dwa lata temu za jednego dolara amerykańskiego trzeba było zapłacić 33 ruble. Dziś kurs USD/RUB znajduje się na poziomie 65 rubli. Z danych rosyjskiego banku centralnego wynika, że ze 126 mld rubli walutowych kredytów mieszkaniowych aż 24 mld (niemal 1/5) stanowią zobowiązania z opóźnieniami w spłacie. Słaby rubel uderza po kieszeni kredytobiorców, którzy muszą się dodatkowo zmierzyć z rosnącymi kosztami utrzymania.
Jak donosi „The Moscow Times”, w tym tygodniu kredytobiorcy niezadowoleni z wysokości rat ponownie zdecydowali się na protesty. We wtorek grupa klientów wtargnęła do siedziby banku Raiffeisen żądając możliwości spłacania zobowiązań po kursie 40 rubli za dolara, podczas gdy oficjalny kurs wynosi 78 rubli. Zarządzający bankiem nie zgodzili się na postulaty oferując tylko wydłużenie okresów spłaty lub możliwość pozbycia się zobowiązania w zamian za przejęcie nieruchomości. Dzień później podobna akcja miała miejsce w oddziale banku Delta Credit należącym do grupy Societe Generale. Grupa ponad 200 kredytobiorców weszła do placówki i zażądała renegocjowania umów.
Kilka instytucji na rosyjskim rynku zdecydowało się ulżyć kredytobiorcom walutowym. W tym tygodniu Sovcombank zablokował kurs wymiany dla spłacających zobowiązania hipoteczne na poziomie 60 rubli za dolara do końca 2016 r. Wcześniej, w październiku 2015 r., na podobny ruch odważył się Gazprombank, w którym limit wynosi 50 rubli za dolara i 60 rubli za euro, a „promocja” obowiązuje do końca marca. Inne banki oferują wakacje kredytowe z czasowym obniżeniem raty lub preferencyjne warunki przewalutowania zobowiązań.
Walutowe kredyty hipoteczne nie były w Rosji produktem tak popularnym jak w niektórych krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Portfel zobowiązań w walutach obcych to zaledwie 4 proc. wszystkich kredytów mieszkaniowych. Jednak skala osłabienia rubla powoduje, że sytuacja finansowa kredytobiorców jest dramatyczna. Spadek oprocentowania ich kredytów nie zdołał skompensować wzrostu notowań dolara i euro. Wielu dłużników jest zmuszonych przeznaczać na spłaty rat nawet całość swoich dochodów.
Korzystajcie z banków, my je zbankrutujemy

Działania nowego rządu w sprawie sektora bankowego do tej pory wydawały się jednokierunkowe: banki są złe, trzeba z nich wyssać pieniądze. Ostatni ruch przeczy jednak tej zasadzie. Doszło nawet do paradoksu, którego ofiarą może stać się obywatel - pisze Adam Torchała.
























































