Zakupy na darmowe raty mają liczne grono zwolenników, nie tylko wśród osób, które z braku gotówki nie mogą sobie pozwolić na jednorazowy większy wydatek. Wielu klientów sieci handlowych traktuje raty „zero procent” jako rodzaj promocji cenowej – po co wydawać oszczędności, jeśli za zakupy można zapłacić z opóźnieniem, w dodatku bez odsetek? Czasem jednak zakup za gotówkę może okazać się bardziej opłacalny.
Handlowcy wykorzystują oferty sprzedaży ratalnej jako przynętę. Wiedzą, że w ten sposób dotrą nie tylko do klientów, którzy do tej pory wahali się, czy stać ich na poważniejszy wydatek, ale również do tych, którzy są już zdecydowani, chociaż jeszcze rozglądają się na rynku, porównując ceny. Rozbicie ceny na kilkanaście równych rat, czasem z dodatkowo opóźnionym początkiem spłaty, może być argumentem, który skłoni do wyboru tego, a nie innego sprzedawcy.
| » Amber Gold nie zaszkodził - lubimy drogie chwilówki |
Za gotówkę czy na raty?
Załóżmy, że znaleźliśmy, w jednym ze sklepów oferujących raty bez oprocentowania, telewizor kosztujący 5000 zł. W sieci ten sam model można kupić nieco taniej – za 4700 zł. Na rachunku oszczędnościowym mamy przygotowane pieniądze na zakup, ale nie jesteśmy pewni, która opcja jest bardziej opłacalna. Pieniądze, których nie wydamy od razu mogą nadal procentować na koncie – czy w ten sposób da się wyrównać różnicę w cenie?
W symulacji przyjmijmy, że sklep sprzedaje nam towar z płatnością w 30 równych ratach, bez jakichkolwiek dodatkowych kosztów (ubezpieczeń, prowizji itp.). Rata kredytu ratalnego będzie zatem wynosić 166,67 zł (5000 zł/30 miesięcy). Pieniądze przeznaczone na telewizor (5000 zł) znajdują się na rachunku z comiesięczną kapitalizacją, oprocentowanym na 4,5%. Z tego rachunku co miesiąc będziemy pokrywać ratę, a reszta środków będzie przynosić zysk (pomniejszany o podatek Belki).
Zakup na raty 0% - cena 5000 zł:
- Ratę płacimy na początku miesiąca – np. w pierwszym miesiącu na rachunku pozostanie 4833,33 zł (5000 zł – 166,67 zł pierwszej raty), od tej kwoty zostaną naliczone odsetki, które zostaną dodane do salda rachunku (po pomniejszeniu o podatek Belki). Ten sam proces powtarza się co miesiąc przez 30 miesięcy.
- Po 30 miesiącach na naszym rachunku zostanie 233,81 zł - tyle zyskaliśmy, spłacając zakup w ratach „zero procent” i lokując posiadane środki. To tak, jakbyśmy jedną ratę, z nawiązką, dostali za darmo.
Jeśli wybierzemy zakup w sklepie internetowym, musimy natychmiast wydać 4700 zł. Na rachunku oszczędnościowym pozostanie 300 zł (zaoszczędzonych, bo kupiliśmy telewizor taniej).
Zakup za gotówkę – cena 4700 zł:
- Przez 30 miesięcy na naszym rachunku oszczędnościowym pozostawiamy kwotę 300 zł. Odsetki są naliczane co miesiąc i doliczane do kapitału (po potrąceniu podatku Belki).
- Po 30 miesiącach na naszym rachunku pozostanie 328,58 zł.
Raty zero procent to nie zawsze zysk
W powyższym przykładzie bardziej opłacalne okazało się skorzystanie z oferty tańszego sprzedawcy. Mimo że angażujemy własne środki już na początku, to i tak zyskujemy więcej – w ostatecznym rozrachunku korzyści z darmowych rat nie przebijają niewielkiej (6-procentowej) różnicy w cenie.
Kupowanie za gotówkę ma kilka niepodważalnych zalet:
- nie obciążamy się długiem, o którym trzeba pamiętać i który należy regularnie obsługiwać,
- nie obciążamy historii kredytowej, co może być istotne, jeśli planujemy zaciągnięcie innych kredytów,
- możemy wynegocjować korzystniejszą cenę lub skorzystać z moneyback, czyli zwrotu części wydatków dokonywanych kartą płatniczą.
Zakupy na raty także dają nam namacalne korzyści:
![]() | » Dokąd wyjechały 3 miliony Polaków? |
- posiadane rezerwy finansowe możemy przeznaczyć na inne cele lub zachować „na wszelki wypadek”,
- jeśli kupujemy towar w dobrej cenie, to odroczenie płatności okaże się także korzystniejsze finansowo niż płatność gotówką,
- korzystając z rat i regularnie obsługując zobowiązanie, tworzymy pozytywną historię kredytową, która zwiększy szansę na otrzymanie innych kredytów w przyszłości.
Decydując się na zakup na raty „zero procent” pamiętajmy, żeby dokładnie sprawdzić zaproponowane nam warunki. Często okazuje się, że promocyjne oprocentowanie otrzymamy tylko kupując dodatkowe ubezpieczenie lub wybierając towar konkretnego producenta. Kredytowi ratalnemu mogą towarzyszyć także ukryte koszty lub wymóg wyrobienia karty kredytowej. Może zatem okazać się, że wybór jest prosty – kto płaci gotówką, nie musi martwić się o kredytowe pułapki.
Michał Kisiel, analityk Bankier.pl
https://www.facebook.com/mkisiel.bankierpl































































