Raty 0% – czy to się opłaca?

analityk Bankier.pl

Zakupy na darmowe raty mają liczne grono zwolenników, nie tylko wśród osób, które z braku gotówki nie mogą sobie pozwolić na jednorazowy większy wydatek. Wielu klientów sieci handlowych traktuje raty „zero procent” jako rodzaj promocji cenowej – po co wydawać oszczędności, jeśli za zakupy można zapłacić z opóźnieniem, w dodatku bez odsetek? Czasem jednak zakup za gotówkę może okazać się bardziej opłacalny.

Handlowcy wykorzystują oferty sprzedaży ratalnej jako przynętę. Wiedzą, że w ten sposób dotrą nie tylko do klientów, którzy do tej pory wahali się, czy stać ich na poważniejszy wydatek, ale również do tych, którzy są już zdecydowani, chociaż jeszcze rozglądają się na rynku, porównując ceny. Rozbicie ceny na kilkanaście równych rat, czasem z dodatkowo opóźnionym początkiem spłaty, może być argumentem, który skłoni do wyboru tego, a nie innego sprzedawcy.

amber gold » Amber Gold nie zaszkodził - lubimy drogie chwilówki
Z sieciami handlowymi ostro konkurują internetowe sklepy oferujące niższe ceny, ale rzadko proponujące atrakcyjne formy finansowania. Czy lepiej kupić nieco droższy towar na raty, czy może skorzystać z e-sklepu, gdzie cena jest niższa, ale trzeba od razu pozbyć się gotówki? Przyjrzyjmy się temu problemowi na konkretnym życiowym przykładzie.

Za gotówkę czy na raty?

Załóżmy, że znaleźliśmy, w jednym ze sklepów oferujących raty bez oprocentowania, telewizor kosztujący 5000 zł. W sieci ten sam model można kupić nieco taniej – za 4700 zł. Na rachunku oszczędnościowym mamy przygotowane pieniądze na zakup, ale nie jesteśmy pewni, która opcja jest bardziej opłacalna. Pieniądze, których nie wydamy od razu mogą nadal procentować na koncie – czy w ten sposób da się wyrównać różnicę w cenie?

W symulacji przyjmijmy, że sklep sprzedaje nam towar z płatnością w 30 równych ratach, bez jakichkolwiek dodatkowych kosztów (ubezpieczeń, prowizji itp.). Rata kredytu ratalnego będzie zatem wynosić 166,67 zł (5000 zł/30 miesięcy). Pieniądze przeznaczone na telewizor (5000 zł) znajdują się na rachunku z comiesięczną kapitalizacją, oprocentowanym na 4,5%. Z tego rachunku co miesiąc będziemy pokrywać ratę, a reszta środków będzie przynosić zysk (pomniejszany o podatek Belki).

Zakup na raty 0% - cena 5000 zł:

  • Ratę płacimy na początku miesiąca – np. w pierwszym miesiącu na rachunku pozostanie 4833,33 zł (5000 zł – 166,67 zł pierwszej raty), od tej kwoty zostaną naliczone odsetki, które zostaną dodane do salda rachunku (po pomniejszeniu o podatek Belki). Ten sam proces powtarza się co miesiąc przez 30 miesięcy.
  • Po 30 miesiącach na naszym rachunku zostanie 233,81 zł - tyle zyskaliśmy, spłacając zakup w ratach „zero procent” i lokując posiadane środki. To tak, jakbyśmy jedną ratę, z nawiązką, dostali za darmo.

Jeśli wybierzemy zakup w sklepie internetowym, musimy natychmiast wydać 4700 zł. Na rachunku oszczędnościowym pozostanie 300 zł (zaoszczędzonych, bo kupiliśmy telewizor taniej).

Zakup za gotówkę – cena 4700 zł:

  • Przez 30 miesięcy na naszym rachunku oszczędnościowym pozostawiamy kwotę 300 zł. Odsetki są naliczane co miesiąc i doliczane do kapitału (po potrąceniu podatku Belki).
  • Po 30 miesiącach na naszym rachunku pozostanie 328,58 zł.

Raty zero procent to nie zawsze zysk

W powyższym przykładzie bardziej opłacalne okazało się skorzystanie z oferty tańszego sprzedawcy. Mimo że angażujemy własne środki już na początku, to i tak zyskujemy więcej – w ostatecznym rozrachunku korzyści z darmowych rat nie przebijają niewielkiej (6-procentowej) różnicy w cenie.

Kupowanie za gotówkę ma kilka niepodważalnych zalet:

  • nie obciążamy się długiem, o którym trzeba pamiętać i który należy regularnie obsługiwać,
  • nie obciążamy historii kredytowej, co może być istotne, jeśli planujemy zaciągnięcie innych kredytów,
  • możemy wynegocjować korzystniejszą cenę lub skorzystać z moneyback, czyli zwrotu części wydatków dokonywanych kartą płatniczą.

Zakupy na raty także dają nam namacalne korzyści:

Dokąd wyjechały 3 miliony Polaków?

» Dokąd wyjechały 3 miliony Polaków?
  • posiadane rezerwy finansowe możemy przeznaczyć na inne cele lub zachować „na wszelki wypadek”,
  • jeśli kupujemy towar w dobrej cenie, to odroczenie płatności okaże się także korzystniejsze finansowo niż płatność gotówką,
  • korzystając z rat i regularnie obsługując zobowiązanie, tworzymy pozytywną historię kredytową, która zwiększy szansę na otrzymanie innych kredytów w przyszłości.

Decydując się na zakup na raty „zero procent” pamiętajmy, żeby dokładnie sprawdzić zaproponowane nam warunki. Często okazuje się, że promocyjne oprocentowanie otrzymamy tylko kupując dodatkowe ubezpieczenie lub wybierając towar konkretnego producenta. Kredytowi ratalnemu mogą towarzyszyć także ukryte koszty lub wymóg wyrobienia karty kredytowej. Może zatem okazać się, że wybór jest prosty – kto płaci gotówką, nie musi martwić się o kredytowe pułapki.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

m.kisiel@bankier.pl

https://www.facebook.com/mkisiel.bankierpl

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 7 ~Piotrek

Jak ktoś nie ma 5000 zł to nie ma innej opcji niż raty 0%.

! Odpowiedz
0 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
0 1 natan88

Bardzo ciekawy i pomocny artykuł. Pamiętam czasy kiedy szło się z gotówka do sklepu i można było wynegocjować niższą cenę, teraz coś takiego jest mało kiedy do osiągnięcia ...

! Odpowiedz
2 3 ~moi

Raty 0% - to nie jest darmowy kredyt od Banku - to trik, marketingowy na przyciągnięcie klienta w celu sprzedaży większej ilości produktów.
Jak to działa: otóż część klientów nie ma gotówki by wyłożyć ją od razu na zakup sprzętu. Kredyt to umożliwia, jednak kredyt oprocentowany, nie jest tak atrakcyjny dla klienta jakby sklep chciał by to klient widział. Dlatego, sieć/sklep podpisuje z Bankiem umowę, w której będzie pokrywał jakąś część kosztu kredytu, tak by Bank miał odpowiednią stopę zwrotu na pożyczanych środkach. Oczywiście, sklep pokrywa to w wyższej marży na towarze i klient zamiast mieć towar w niższej cenie (każdy klient i ten co chce za gotówkę i ten co musi wziąć na raty) płaci w rozrachunku więcej.
To stąd ta różnica w cenach między sklepami ze stoiskami kredytowymi i e-shopami. Bank zawsze ma zapewniony zwrot na kapitale, a klient ma wrażenie że ma darmowy kredyt (który już opłacił płacąc drożej za towar).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~Dominik

No właśnie nie zawsze opłaca się bardziej za gotówkę.
A jeśli przeczytałeś artykuł i dalej nie rozumiesz dlaczego to może właśnie dlatego nie masz całości na koncie.

! Odpowiedz
0 3 ~pvd

A nie prościej zdyskontować te raty na moment zakupu? Wychodzi wtedy 4786,53zł, czyli zakup za gotówkę jest tańszy.

! Odpowiedz
0 2 ~RK

w tak przeprowadzonych obliczeniach brakuje jeszcze uwzględnienia wskaźnika inflacji

! Odpowiedz
0 1 ~dominik

Myślę że wcale nie brakuje wskaźnika inflacji
Mamy porównanie dwóch takich samych okresów.
Przeprowadzenie jej w wartościach nominalnych jest łatwiejsze do zrozumia
Wartość pieniądza spadnie o tyle samo w jednym i drugim okresie(procentowo)

! Odpowiedz
0 2 ~Piotr

Moje doświadczenie z ratami 0% wygląda tak, skuszony ofertą z gazetki przychodzę do sklepu kupić telewizor, przy finalizacji zakupu w punkcie obsługi klienta i wyliczaniu rat okazało się, że doliczają ubezpieczenie kredytu, na pytanie czy można kupić bez ubezpieczenia - odpowiedź sprzedawcy, że nie - jak Pan sobie to wyobraża, przecież bank też musi zarobić (na pewno sprzedawca ma z tego prowizję bo wciskał bardzo nachalnie jeszcze inne ubezpieczenia od uszkodzenia i kradzieży sprzętu), i wg. sprzedawcy te kilkadziesiąt złotych miesięcznie przy takiej kwocie to przecież niewielka suma (ciekawe czy sam by oddał za frajer w sumie kilkaset złotych). Więc drugie pytanie czy przy zakupie za gotówkę dostanę jakiś rabat - też nie, w tym momencie odszedłem od punktu obsługi klienta, poszedłem do kasy i zapłaciłem kartą kredytową spłacając całość po miesiącu bez żadnych opłat i dostając jeszcze profity z programu payback.... Więcej w tym sklepie nie mam zamiaru nic kupować, bo czułem się oszukany przez informacje z gazetki o ratach 0%, a obsługa robiła ze mnie idiotę traktując nie jak klienta tylko jak dojną krowę.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 ~dominik

Miałem podobnie w przypadku rtv euro, chciałem zakupić pralkę na raty 0% jednak się okazało że musi być ubezpieczenie. Zapytałem w innym sklepie tej samej sieci i wyszło że są raty zero procent... Jednak i tak kupiłem gdzie indziej z ratami zero procent(od pani z obsługi ratalnej się dowiedziałem, że agenci muszę sprzedać określoną ilość ubezpieczeń). Co Ciekawe udało się kupić taniej niż w internecie, więc warto było.
Morał z tego prosty że trzeba przeliczyć tak jak w artykule.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne