REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

USA walczą z łodziami narkoterrorystów. Wojsko dobiło rozbitków

2025-12-01 22:20, akt.2025-12-02 07:32
publikacja
2025-12-01 22:20
aktualizacja
2025-12-02 07:32

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt potwierdziła w poniedziałek doniesienia mediów o tym, że siły USA zabiły dwie osoby, które przeżyły początkowy atak na łódź podejrzanych o przemyt narkotyków na Morzu Karaibskim. Stwierdziła jednak, że wojsko miało pełne prawo zabić osoby uznane za terrorystów.

USA walczą z łodziami narkoterrorystów. Wojsko dobiło rozbitków
USA walczą z łodziami narkoterrorystów. Wojsko dobiło rozbitków
fot. DoD photo by U.S. Navy / / Wikimedia Commons

Leavitt skomentowała podczas poniedziałkowego briefingu w Białym Domu doniesienia m.in. „Washington Post” i CNN na temat pierwszego z serii zabójczych uderzeń na łodzie podejrzanych o przemyt narkotyków, który nastąpił 2 września. Siły USA miały wówczas zabić dwie osoby, które przeżyły pierwsze uderzenie rakietą i dryfowały na Morzu chwytając się wraku.

W obliczu niedzielnego zapewnienia prezydenta Trumpa, który powiedział, że szef Pentagonu Pete Hegseth mówił mu, że nie dał rozkazu, by „zabić ich wszystkich”, rzeczniczka potwierdziła, że rozbitkowie zostali zabici. Zapytana o to, czy nieprawdą jest, że doszło do drugiego uderzenia na rozbitków, czy że doszło do tego, lecz Hegseth nie wydał rozkazu, odpowiedziała, że prawdą jest to drugie.

- Prezydent Trump i sekretarz Hegseth jasno dali do zrozumienia, że wyznaczone przez prezydenta „grupy narkoterrorystyczne” podlegają śmiercionośnym atakom zgodnie z prawem wojny. 2 września Sekretarz Hegseth upoważnił Admirała Bradleya do przeprowadzenia tych kinetycznych ataków. Admirał Bradley działał zgodnie ze swoimi uprawnieniami i prawem nakazującym przeprowadzenie ataku, aby zapewnić zniszczenie łodzi i wyeliminowanie zagrożenia dla Stanów Zjednoczonych Ameryki - dodała Leavitt.

Jak stwierdziła, prezydent ma prawo „zlikwidować” przemytników , „jeśli zagrażają Stanom Zjednoczonym Ameryki i jeśli przewożą nielegalne narkotyki, które zabijają naszych obywateli w rekordowym tempie”.

Hegseth: Admirał Mitch Bradley jest amerykańskim bohaterem

„Postawmy sprawę krystalicznie jasno: Admirał Mitch Bradley jest amerykańskim bohaterem, prawdziwym profesjonalistą i ma moje 100 proc. poparcie. Popieram go i decyzje bojowe, które podjął – dotyczące misji 2 września i wszystkich kolejnych” - napisał w poniedziałek szef Pentagonu Pete Hegseth na platformie X.

Pete Hegseth początkowo sugerował, że doniesienia mediów o sprawie są fałszywe. Publikacje te sprowokowały duże kontrowersje i oskarżenia o popełnienie przez wojsko zabójstwa lub zbrodni wojennej. Kilku republikańskich polityków w Kongresie potępiło tego rodzaju działania, zaś kierownictwo senackiej komisji ds. sił zbrojnych z Republikaninem Rogerem Wickerem na czele zapowiedziało wszczęcie dochodzenia w sprawie. Prezydent Trump w niedzielę oświadczył, że byłby przeciwny powtórnemu ostrzelaniu zniszczonej wcześniej łodzi z ludźmi na pokładzie.

Dopytywana, czy Pentagon po tym incydencie zmienił politykę dotyczącą dobijania rannych - w przynajmniej dwóch późniejszych uderzeniach rozbitkowie byli ratowani - rzeczniczka odparła, że nic o tym nie wie.

Doniesienia o zabiciu rannych sprowokowały duże kontrowersje i oskarżenia o popełnienie przez wojsko zabójstwa lub zbrodni wojennej. Działania te potępiło kilku polityków Republikanów w Kongresie, zaś kierownictwo senackiej komisji ds. sił zbrojnych, z Republikaninem Rogerem Wickerem na czele, zapowiedziało wszczęcie dochodzenia w tej sprawie. Sam prezydent Trump w niedzielę stwierdził, że byłby przeciwny powtórnemu uderzeniu na zniszczoną łódź i rozbitków.

Mimo słów o prawie do zabijania przemytników Leavitt broniła też w poniedziałek ogłoszenia Trumpa o ułaskawieniu byłego prezydenta Hondurasu Juana Orlando Hernandeza, skazanego w 2024 r. na 45 lat więzienia za udział w przemycie ogromnych ilości kokainy do USA. Jak wyjaśniła, Trump podjął decyzję na podstawie opinii nieokreślonych mieszkańców Hondurasu o tym, że Hernandez został wrobiony, a zarzuty przeciwko niemu były motywowane politycznie.

- Należał do partii opozycyjnej. Sprzeciwiał się wartościom poprzedniej administracji, a oskarżenie wniesiono, ponieważ był prezydentem Hondurasu - powiedziała Leavitt. Wskazywała też na rzekome błędy w procesie polityka, m.in. zbyt krótki czas, jaki dano jego prawnikowi na przygotowanie się oraz na oparcie się na zeznaniach przestępców.

Natomiast ułaskawiony nie został dotąd były kongresmen z Hondurasu i brat byłego prezydenta Tony Hernandez, który również został skazany za udział w przemycie kokainy do USA.

Rzeczniczka odniosła się również do narastającej presji administracji Trumpa na Wenezuelę, której przywódca Nicolas Maduro również jest oskarżany o przewodzenie kartelowi narkotykowemu. Leavitt powtórzyła dotychczasowe stanowisko, że „wszystkie opcje są na stole” w walce z przemytem z Wenezueli, lecz odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy Trump chce zmusić Maduro do oddania władzy.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ mal/

Źródło:PAP
Tematy
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?
Szukasz szybkiej i bezpiecznej pożyczki?

Komentarze (2)

dodaj komentarz
bangladesznadwisla
Nikt nie wie czy to byli przemytnicy. Ja pewno nie terroryści. Jak to byli rybacy to ich zabili żeby nie wyszło że zabijają niewinnych ludzi... Terrorysta to jest ten z wielkim uszami w całkiem innym kraju
miketheripper
Jak w facetach w czerni 2 gdzie agent ciąga za małą część kosmity która jako jedyna wystaje nad kratą w chodniku.

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki