Aż o 20 proc. wzrosła liczba oszustw za pomocą przelewów w pierwszym kwartale 2025 roku – podaje Narodowy Bank Polski. Niemal o tyle samo ich wartość. To wszystkie operacje opierające się na technikach manipulacji klientem. Sami przelewamy oszustom swoje oszczędności na wskazane przez nich rachunki.


Według danych Narodowego Banku Polskiego w pierwszym kwartale tego roku odnotowano aż 20-procentowy wzrost liczby transakcji oszukańczych (tzw. fraudów) dokonanych za pomocą przelewów w porównaniu do wcześniejszego kwartału. Niemal o tyle samo wzrosła ich wartość. Bank centralny zalicza do tej kategorii wszystkie transakcje, które polegają na zmanipulowaniu klienta banku w taki sposób, by wykonał przelew na rzecz złodziei. Są tu więc różnego rodzaju techniki wykorzystujące m.in. phishing, smishing, vishing czy quising.
Średnio przelewamy oszustowi 8 tys. zł
W pierwszym kwartale było to ponad 15 tys. operacji o wartości przekraczającej 130 mln zł. Średnia wartość oszukańczego polecenia przelewu zrealizowanego wyniosła 8 050 zł (spadek o 0,4 proc. względem poprzedzającego kwartału). W analizowanym okresie udziały transakcji oszukańczych w liczbie i wartości wszystkich płatności poleceniem przelewu zwiększyły się do, odpowiednio, 0,00145 proc. oraz 0,00085 proc. NBP podkreśla, że wskaźniki te nadal są niższe niż w większości krajów Unii Europejskiej.
Z opracowania wynika, że najwięcej transakcji oszukańczych dokonuje się w przeglądarkach internetowych oraz w dedykowanych aplikacjach mobilnych. W pierwszym kwartale stanowiły one, odpowiednio, 65,1 proc. oraz 32,3 proc. wszystkich oszustw zrealizowanych poleceniem przelewu. Nieco inaczej wyglądała struktura tych oszustw pod względem ich wartości – 88,6 proc. przypada na transakcje dokonane w przeglądarkach internetowych, a 5,6 proc. w dedykowanych aplikacjach.
Wzrosła liczba „fraudów” na kartach
W pierwszym kwartale odnotowano także wzrost liczby transakcji oszukańczych przy użyciu kart płatniczych. Według NBP było to 90 tys. operacji oszukańczych kartami płatniczymi na kwotę 21 mln złotych. W porównaniu do kwartału poprzedniego jest to wzrost liczby transakcji oszukańczych o 5 proc., ale spadek pod względem wartości o ponad 11 proc.
W tym przypadku dominowały oszustwa w kategorii „kradzież danych karty”, w której banki przekazują informacje głównie o transakcjach dokonanych z przewłaszczeniem danych karty płatniczej bez jej fizycznej obecności. Stanowiły one ponad 48 proc. fraudów na kartach (44 102 przypadki na łączną kwotę 8 mln zł). Udział oszustw kartami zgubionymi lub skradzionymi wyniósł 5,4 proc. (4 874 przypadki na kwotę 1 645 tys. zł).
Oszustwa dokonane przez nakłonienie płatnika do dokonania płatności kartą stanowiły 3,2 proc. oszustw (2 866 przypadków, 3 708 tys. zł), a oszustwa kartami sfałszowanymi – 1,3 proc. oszustw (1 161 przypadków, 214 tys. zł). Ponadto 37 627 oszustw na łączną kwotę 7 913 tys. zł banki przypisały do kategorii inne (stanowiły one 41,5% wszystkich transakcji oszukańczych kartami płatniczymi).
Najwięcej oszustw dokonano za granicą
Bank centralny podaje, że wśród transakcji oszukańczych dokonanych przy użyciu kart płatniczych wydanych w Polsce dominowały operacje dokonane za granicą – stanowiły one aż 82 proc. liczby transakcji (wartość – 79 proc.). W pierwszym kwartale poza granicami kraju dokonano 74 177 transakcji oszukańczych takimi kartami płatniczymi, podczas gdy w Polsce „tylko” 16 498. Pod względem wartości odnotowanych oszustw proporcja ta była niewiele mniejsza: transakcje dokonane poza Polską – 17,3 mln zł, a w kraju – 4,6 mln zł.
NBP uspokaja jednak, że udziały liczby i wartości oszustw we wszystkich transakcjach dokonanych kartami płatniczymi oraz poleceniami przelewu nadal jest niski w porównaniu do większości krajów Unii Europejskiej.


























































