W naszym kraju i poza jego granicami toczy się dyskusja dotycząca obniżenia podatków oraz tzw. podatku liniowego. Istotne jest to, że i za granicą temat obniżenia obciążeń fiskalnych i szybszego rozwoju gospodarczego staje się tematem bieżącym.
Niska stawka podatku nie mobilizuje do ryzykowania działań w szarej strefie. Niższe podatki stają się instrumentem pobudzającym konsumpcję i inwestycje.
Jeden ze światowych tygodników w swym europejskim wydaniu wskazał na tendencję do obniżania podatków i zastępowania ich liniowym odpowiednikiem. Najnowszym przykładem jest Rumunia i jej liniowy podatek o stawce 16 proc., wprowadzony od 1 stycznia 2005 r.
Autor artykułu sugeruje, że podatek liniowy staje się atrakcyjną rzeczywistością państw postsocjalistycznych. Estonia, Łotwa, Litwa, Ukraina, Rosja, Serbia, Słowacja, Rumunia i Gruzja są państwami, w których podatek liniowy jest faktem. Ostatnio także Polska i Czechy postulują o redukcję obciążeń podatkowych i ustanowienia liniowego podatku dochodowego zasadą ogólną.
Podatek liniowy o relatywnie niskiej stawce powoduje wzrost wpływów budżetowych. Inne wynikające z niego "dobrodziejstwa" to:
- niższe koszty poboru i administracji podatkowej,
- uproszczenie procedur,
- ograniczenie szarej strefy poprzez prosty mechanizm ekonomiczny: przy niskiej stawce podatku nie opłaca się ryzykować działania.
Niższe podatki to bez wątpienia instrument pobudzający konsumpcję i inwestycje, a zatem generujący wzrost wpływów z tytułu podatków pośrednich i bezpośrednich.
(na podst.: Gazeta Prawna)



















































