REKLAMA

Ochrona klientów „polisolokat”? Za późno

Michał Kisiel2015-06-17 11:06analityk Bankier.pl
publikacja
2015-06-17 11:06

Na wczorajszym posiedzeniu rząd przyjął projekt ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej. Wiceminister finansów poinformował klientów za pośrednictwem PAP, że „rozwiązano problem polisolokat”. Sęk w tym, że w tym krótkim stwierdzeniu są aż dwa błędy.

Ochrona klientów „polisolokat”? Za późno
Ochrona klientów „polisolokat”? Za późno
/ YAY Foto

Po pierwsze problemem, z którym mierzą się tzw. „przywiązani do polisy”nie są wcale polisolokaty, a raczej polisy inwestycyjne.  Chodzi przede wszystkim o długoterminowe umowy, w których klienci zobowiązywali się do regularnych wpłat. Ze składek wpłacanych przez klientów większość z reguły kierowana była do funduszy kapitałowych, a mniejsza część przeznaczana na ochronę ubezpieczeniową. W tej konstrukcji nie byłoby nic niezwykłego, gdyby nie opłaty likwidacyjne – w razie wycofania się z umowy w pierwszych latach jej trwania taka opłata opiewała często na nawet całość wpłaconych składek. W efekcie klient tracił zgromadzone środki.

Nowa ustawa da klientom możliwość wycofania się z zawartej umowy do 60 dni po jej zawarciu. W razie skorzystania przez ubezpieczającego lub ubezpieczonego z możliwości odstąpienia lub wystąpienia w przypadku produktów strukturyzowanych i polisolokat zakład ubezpieczeń powinien wypłacić wartość opłaconych składek, pomniejszonych nie więcej niż o 4 proc. Natomiast w przypadku ubezpieczeń z UFK (ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym) zakład ubezpieczeń powinien wypłacić wartość jednostek ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych według stanu na dzień otrzymania informacji przez towarzystwo, pomniejszoną nie więcej niż o 4 proc. Oznacza to, że wysokie opłaty likwidacyjne znikają z rynku.

Reklama

Nie na to czekali posiadacze polis

Tu dochodzimy jednak do drugiego problemu – nowe rozwiązanie dotyczyć będzie tylko nowych klientów. Osoby, które wcześniej zawarły niekorzystne umowy nadal muszą liczyć się z utratą swoich oszczędności w momencie zerwania kontraktu. Szczyt popularności ubezpieczeniowych produktów inwestycyjnych jest już za nami, a agresywnie sprzedawane polisy trafiły do rąk tysięcy klientów, z których żaden nie skorzysta z ochrony wprowadzanej nowymi regulacjami. Trudno więc mówić o rozwiązaniu palącej kwestii.

O przyczynach takich, a nie innych losów kwestii opłat likwidacyjnych pisaliśmy już na łamach Bankier.pl w grudniu zeszłego roku. UOKiK proponował, aby objąć zmienionymi zasadami także już zawarte umowy. W konsultacjach prowadzonych podczas prac nad ustawą KNF sprzeciwiła się takiej opcji. Wskazano, że naruszyłoby to zasadę, iż prawo nie działa wstecz, a skutki finansowe zapisu mogłyby być katastrofalne. W najbardziej skrajnym przypadku, gdy z możliwości wcześniejszego zerwania umowy skorzystałoby 100 proc. klientów, osiem zakładów ubezpieczeń wykazałoby ujemne fundusze własne.

Nowe prawo nie zmieni zatem wiele w sytuacji „przywiązanych do polisy”. Co więcej, nie widać sygnałów, aby swoje podejście zmienili sami ubezpieczyciele. Pod koniec zeszłego roku towarzystwo Aegon zdecydowało się zawiesić pobieranie opłat likwidacyjnych. Można było mieć nadzieję, że inni pójdą śladem pioniera. Nic takiego jednak się nie stało i w tym miesiącu firma ogłosiła, że wraca do poprzednich rozwiązań. Klienci będą więc nadal walczyć przed sądami o uznanie swoich racji, a na dodatkową ochronę będą mogli liczyć tylko ci, którzy skorzystają z polis inwestycyjnych w przyszłym roku. Zdecydowanie trudno uznać to za „prokonsumencką” rewolucję – z odsieczą prawo przyszło zbyt późno.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje, jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona. Telefon: 501 820 788

Tematy

Komentarze (32)

dodaj komentarz
~korlos
Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami a propos polis... dwa lata oszczędzania, regularnych wpłat po kilkaset złotych. nagle ciezka sytuacja finansowa - musialem przerwac wplaty. i co? Firma ubezpieczeniowa zabrala sobie wszystko co im powierzyłem. dno i farsa! zgłosiłem do kancelarii i oni dla mnie tą kasę odzyskali - na drodze Chętnie podzielę się moimi doświadczeniami a propos polis... dwa lata oszczędzania, regularnych wpłat po kilkaset złotych. nagle ciezka sytuacja finansowa - musialem przerwac wplaty. i co? Firma ubezpieczeniowa zabrala sobie wszystko co im powierzyłem. dno i farsa! zgłosiłem do kancelarii i oni dla mnie tą kasę odzyskali - na drodze sądowej - ale nerwow zszarganych to juz nikt mi nie zwroci! takl czy inaczej warto spróbować powalczyc, ja akurat korzystałem z lexa z Wroclawia, jest gdzieś strona w internecie, ja mam bezpośredni numer do człowieka ktory się moja sprawa zajmowal: 533-133-590.
~SzefJana
Pacta sunt servanta... domaganie się unieważnienia umów jest sprzeczne z konstytucją i KC (na podstawie którego zawiązywane są takie umowy). Umowa może być nieważna jeżeli sporządzona została pod groźbą lub wprowadzając w błąd... Jeżeli klientowi agent nie przykładał pistoletu do głowy, a ten podpisał, że z OWU się zapoznał i je Pacta sunt servanta... domaganie się unieważnienia umów jest sprzeczne z konstytucją i KC (na podstawie którego zawiązywane są takie umowy). Umowa może być nieważna jeżeli sporządzona została pod groźbą lub wprowadzając w błąd... Jeżeli klientowi agent nie przykładał pistoletu do głowy, a ten podpisał, że z OWU się zapoznał i je otrzymał ... no cóż (dotąd było odstąpienie do 30 dni bez żadnych opłat) ponosimy skutki publicznej edukacji (za przeproszeniem innych przybytków publicznych i ich mam)...
~psiki
agent jest złodziejem i prymitywnym oszustem
~Marcin333
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~czyta
i tutaj na forum widzę następującą tendencje: wszyscy są winni, ale nie ja, ja nie mam czasu przeczytać umowy, albo jej nie rozumiem, najlepiej żeby to zrobił za mnie ktoś inny, ... ale podpisuję umowę... jakoś to będzie
~marcel998
pewnych rzeczy nie wolno wpisywać do umó, na przykład złodziejskich "opłat likwidacyjnych", które są formą konfiskaty oszczędności klienta. Potwierdzi ci to każdy sąd. Wyroków w tych sprawach jest już pełno. Prawnicy firm ubezpieczeniowych są tak głupi, że tego nie wiedzieli, czy po prostu nie czytali umó przed podpisaniem?pewnych rzeczy nie wolno wpisywać do umó, na przykład złodziejskich "opłat likwidacyjnych", które są formą konfiskaty oszczędności klienta. Potwierdzi ci to każdy sąd. Wyroków w tych sprawach jest już pełno. Prawnicy firm ubezpieczeniowych są tak głupi, że tego nie wiedzieli, czy po prostu nie czytali umó przed podpisaniem? Zostaje jeszcze inna możliwość: że są zawodowymi oszustami i powini siedzieć. Jak myślisz?
~marta odpowiada ~marcel998
zgadzam sie z twoim komentarzem powinni iść do pierdla na jakis czas to by było mniej oszustów w bankach
~fez
Wszelkie polisy inwestycyjne, reklamowane przez banki i firmy ubezpieczeniowe jako "długoterminowe lokaty" zawdzięczamy rządowi Tuska. Gdyby nie podatek Belki, który Tusk obiecywał zlikwidować, tego typu złodziejskie produkty nigdy by nie powstały.
~anrew
Ten rząd kompromituje się na każdym kroku i jest aspołeczny tak jak całą kadencję aspołecznym był prezydent-gajowy.
Polacy przestańcie wybierać miernoty, które potem nic dla nas nie robią dobrego i to nie ma znaczenia czy są z PO czy PiS czy PSL!
~Grzechu_comeback
duuuuuuuuuuuużo spraw zostało rozwiązanych za późno. A np. SKOK WOŁOMIN, od 2012 cisza. Obecnie KNF dzielnie "działa" oskarżając wszystkich, tylko nie siebie. Amber gold też nikomu "za wcześnie" nie przeszkadzał, choć KAŻDY widział oferowane w reklamach struktury.
Wymieniać jeszcze długo można. Kto ma się dorobić
duuuuuuuuuuuużo spraw zostało rozwiązanych za późno. A np. SKOK WOŁOMIN, od 2012 cisza. Obecnie KNF dzielnie "działa" oskarżając wszystkich, tylko nie siebie. Amber gold też nikomu "za wcześnie" nie przeszkadzał, choć KAŻDY widział oferowane w reklamach struktury.
Wymieniać jeszcze długo można. Kto ma się dorobić to się dorobił. Ostatni gasi światło i zaraz po tym wpada polska służba, prokuratorzy, sądy, które w swoim zamieszaniu i ociężałości skutecznie tracą ślady... PRL BIS...
Obecnie wszelkie forexy, również "podmiotów nadzorowanych" atakują moją skrzynkę..... a gdzie MIFID i informowanie o ryzyku? KNF się obudzi jak przeleci jakieś większe strząśnięcie na jakimś franku.....czyli ZNOWU za późno.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki