Nabici w „polisolokaty” odzyskają pieniądze. Generali musi oddać 2,5 mln zł z odsetkami

2,5 mln zł pobrane z tytułu opłaty likwidacyjnej polis ubezpieczeniowych trafi z powrotem do rąk klientów zakładu ubezpieczeń na życie Generali. To jednak nie wszystko, bo wczorajszy wyrok warszawskiego sądu rozstrzygającego sprawę „Przywiązanych do polisy” narzuca na ubezpieczyciela dodatkową rekompensatę dla poszkodowanych.

Klauzule nakładające na ubezpieczających się w ramach oferty polis z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym „opłaty za wykup” Sąd Okręgowy uznał za abuzywne – pisze Money.pl. Taka praktyka była niezgodna z prawem i interesami klientów. Konstrukcja tej instytucji sprawiała, że klienci przestający wpłacać miesięczne składki na poczet umowy ubezpieczeniowej tracili niemal całość wpłaconych środków.

2,5 mln zł pobrane z tytułu opłaty likwidacyjnej polis ubezpieczeniowych trafi z powrotem do rąk 165 klientów zakładu ubezpieczeń na życie Generali
2,5 mln zł pobrane z tytułu opłaty likwidacyjnej polis ubezpieczeniowych trafi z powrotem do rąk 165 klientów zakładu ubezpieczeń na życie Generali (thetaXstock)

W relacji z przebiegu ogłoszenia wyroku serwis pisze, że samo jego odczytanie trwało 40 minut. Decyzja sądu pomimo długiego procesu i prawie godzinnego przedstawiania wyroku zakończyła się dla klientów pomyślnie. Towarzystwo ubezpieczeń Generali musi zwrócić pobrane „opłaty za wykup” i dodatkowo opłacić od nich odsetki, co powiększa kwotę 2,5 mln zł o ok. 20 proc.

„Polisolokaty” oferowane były na rynku od 2008 roku. Zapisy stosowane w takich produktach nakładały na klientów horrendalnie wysokie opłaty likwidacyjne, które likwidowały nie tylko samą polisę, ale i często wszystkie środki zgromadzone w funduszu. W rzeczywistości, według stanowiska UOKiK, termin polisolokata oznacza umowę ubezpieczenia na życie i dożycie bez charakteru długoterminowego, a więc można z niej zrezygnować w każdym momencie bez ponoszenia takich opłat. „Polisolokaty” oferowane na rynku były natomiast produktami ustrukturyzowanymi – część składek miała charakter inwestycyjny.

Kilka lat temu Rzecznik Finansowy (wtedy jeszcze Rzecznik Ubezpieczonych) zaczął zwracać uwagę na coraz więcej skarg na tego typu produkty, które godziły w interesy klientów i w znacznym stopniu naruszały prawo konsumenckie. Wspomniane umowy zawierane były na kilkanaście lat, a klient zobowiązywał się do regularnego opłacania składek. W przypadku zaniechania tego obowiązku, tracił praktycznie całość zgromadzonych wpłat.

Największe zwroty opłat likwidacyjnych w przypadku osób biorących udział w pozwie zbiorowym sięgają 110 tys. zł. Sprawę wniosło łącznie 165 klientów, którzy domagali się od ubezpieczyciela od kilku do kilkuset tysięcy złotych.

Sprawa Generali była pierwszą przyjętą przez Sąd Okręgowy w Warszawie sprawą polis do rozpatrzenia. Ubezpieczyciel odwoływał się w Sądzie Apelacyjnym, jednak bezskutecznie, bo ten oddalił zażalenie w lutym 2015 r. To nie jedyne towarzystwo ubezpieczeń, które oferowało takie produkty i znalazło się na celowniku organizacji konsumenckich i wymiaru sprawiedliwości. O stosowanie klauzul abuzywnych oskarżane są również AXA, Skandia, Europa i Open Life.

Zaledwie pół roku później Sąd Okręgowy w Warszawie uznał „polisolokaty” za „oszukańcze w niewiarygodnym stopniu” – pisaliśmy o tym w artykule „Przełomowy wyrok sądu: polisolokaty niewiarygodnie oszukańcze”.

O patologii w tym segmencie ubezpieczeń alarmował niejednokrotnie Rzecznik Finansowy. Na panelu poświęconym reputacji zakładów ubezpieczeń podczas zakończonego V Kongresu Polskiej Izby Ubezpieczeń w Sopocie, Aleksandra Wiktorow kilkukrotnie podkreślała wagę piętna, jakie na branży odcisnęły polisy z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym. Stwierdziła, że wciąż popełniają te same błędy: – Wciąż do rzadkości należy sytuacja, w której przedstawiciele firmy, widząc narastający problem w jakimś obszarze, przychodzą do nas i rozmawiają o tym, co mogą z tym zrobić i jak zmienić procedury, żeby skarg było mniej.

Klienci Generali mogą już jednak świętować. Nadzieję na pozytywne rozpatrzenie kolejnych osób „przywiązanych do polisy” również rosną, bo orzecznictwo w tej sprawie może przyspieszyć postępowanie także w sprawach innych towarzystw ubezpieczeniowych i pośredników, którzy oferowali klientom polisy zawierające klauzule abuzywne.

Samo towarzystwo ubezpieczeniowe, na pytanie czy odwoła się od wyroku, nie podjęło jeszcze decyzji co dalej. - Generali do czasu otrzymania pisemnego uzasadnienia nie komentuje wczorajszego wyroku Sądu Okręgowego. Po otrzymaniu uzasadnienia podejmiemy decyzję co do dalszych działań – przekazała w odpowiedzi dla Bankier.pl Justyna Szafraniec, rzecznik prasowy Generali.

Mateusz Gawin

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 codigo

Mnie pomogła mec. Ewa Jastrzębska z Warszawy. Poszło sprawnie, po jednej rozprawie w sądzie odzyskałem całą kwotę zatrzymaną przez AXA. Kancelaria, w której pani mecenas pracuje obsługuje też prowadzoną przeze mnie firmę. Dla zainteresowanych podaję kontakt: 501455397, ewa.jastrzebska@msag.pl

! Odpowiedz
1 3 krzysztof1974

Skuszony 'niezwykłą okazją' do zarobku przez przedstawiciela towarzystwa ubezpieczeniowego zainwestowałem kwotę ok. 100tys. zł w tą 'niesamowitą' inwestycję. Miała to być polisa połączona z lokatą, która miała na siebie zarabiać w zawrotnym tempie. Przynajmniej tak to przestawił przedstawiciel. Przez pierwsze pół roku faktycznie - stan rachunku zmienił się ze 100tys. zł na 105tys. zł. Jako, że była to lokata na 20 lat, nie zaglądałem do niej zbyt często. Z resztą, 'mądre' głowy z towarzystwa ubezpieczeniowego miały sprawować pieczę nad moimi pieniędzmi. Rzeczywistość szybko dała o sobie znać. Razem ze składkami które musiałem cyklicznie uiszczać, po roku czasu było już to 80 tys. To nie tak miało wyglądać. Próbując zerwać umowę z ubezpieczycielem, została mi przedstawiona opłata likwidacyjna w wysokości... 90% wartości kapitału. Szybko jednak się zreflektowałem by ratować to co zostało, i zacząłem szukać pomocy. Wybór padł na kancelarię invictus z Wrocławia (www.kinvictus.pl). Co prawda batalia z ubezpieczycielem trwała rok czasu, ale koniec końców uratowałem to co miałem. Przestrzegam przed tego typu inwestycjami, można na nich stracić cały majątek. Polisolokaty nie mają nic wspólnego z tradycyjnymi lokatami. Nadal się zastanawiam, dlaczego KNF nic z nimi nie robi. Jeśli daliście się wciągnąć w polisolokaty (tak jak ja), idźcie jak najszybciej do dobrej kancelarii zanim będzie za późno.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 0 bzia

I co to da? Niby coś działają, niby chcą coś zmienić, ale na jak długo to starczy? Ubezpieczyciele w końcu i tak postawią na swoim, a klienci nadal będą tracić, tak już jest skonstruowany świat. Ważna jest jednak nauka i wiedza o tym, co to są polisolokaty https://podpowiadamy.pl/oplaty-likwidacyjne-polisolokat- co-to-jest/ bo niestety najczęściej ludzie dawali się nabrać, bo zwyczajnie nie mieli pojęcia o pułapkach, które na nich stawiano!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 1 ~oszukany

Generali - paskudna firma, trzymajcie się z daleka jeśli nie chcecie stracić pieniędzy.

! Odpowiedz
0 4 ~ballack

2,5 mln a tego nakradli 50 mld dawac kolejnych głownie, TU Europa

! Odpowiedz
1 2 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 12 ~bolo

getinowi dowalic miliard za oszustwo a te niby doradzcy po 1200 na miesiadz przez 10lat i niech zapychaja jak tacy cwani hahahahahahahaha

! Odpowiedz
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 7 ~Mi_

Super

! Odpowiedz
12 0 ~henry33

co sądzicie o Hot forex? Warto wejść?

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl