Wieczorne wydarzenia w Sejmie najprawdopodobniej zaszkodziły polskiej walucie, która w ostatnich dniach radzi sobie gorzej niż korona czeska czy węgierski forint. Kurs euro znów ruszył w górę, zmierzając w kierunku 4,60 zł.


W czwartek o 9:47 kurs euro rósł o prawie grosz, osiągając poziom 4,5842 zł. Dzień wcześniej notowania pary euro-złoty dotarły nawet do 4,59 zł, zbliżając się niebezpiecznie blisko do oporu na poziomie 4,60 zł.
Od kilku dni złoty spisuje się słabiej niż czeska korona czy węgierski forint. Po części można to tłumaczyć różnicami w polityce pieniężnej. Podczas gdy banki centralne Czech i Węgier zdążyły już dokonać dwóch podwyżek stóp procentowych, tak kierownictwo Narodowego Banku Polskiego odżegnuje się od jakichkolwiek prób porzucenia polityki zerowych stóp procentowych.
Przeczytaj także
Złotemu szkodzi też polityka partyjna. Po burzliwym wieczorze Sejm uchwalił ustawę de facto odbierającej koncesję stacji TVN kontrolowanej przez amerykańską korporację Discovery. Wywołało to gniewną reakcję władz Stanów Zjednoczonych. Ponadto niezadowolenie w USA i Izraelu budzi nowelizacja polskiego kodeksu postępowania karnego dotycząca możliwości kwestionowania ważności decyzji administracyjnych związanych z m.in. reprywatyzacją.
ReklamaZobacz także
Na bardzo wysokim poziomie utrzymują się też notowania dolara amerykańskiego. Kurs USD/PLN w czwartek rano wynosił 3,9074 zł i był o prawie grosz wyższy niż w środę wieczorem. Wciąż jednak pozostawał o ponad grosz niższy niż 24 godziny temu.
Kurs franka szwajcarskiego kształtował się na poziomie blisko 4,24 zł i również był o grosz wyższy niż wczoraj wieczorem. Funt szterling wyceniany był na blisko 5,42 zł, czyli najwyżej od czterech miesięcy.
KK





























































