Władze Rosji pozytywnie odpowiedziały na prośbę Republiki Krymu oraz Sewastopola o włączenie ich w skład Federacji Rosyjskiej. Przed podpisaniem traktatu płomienne przemówienie wygłosił prezydent Władimir Putin.
W orędziu do Zgromadzenia Federalnego Putin mówił o historycznej roli Krymu i uzasadniał decyzję o aneksji półwyspu. Putin powoływał się na głos obywateli Krymu i samej Rosji, a także na casus Kosowa.
- Dzisiaj zebraliśmy się tutaj w kwestii, która ma historyczne znaczenie dla nas wszystkich. 17 marca na Krymie odbyło się referendum. Odbyło się zgodnie z demokratycznymi procedurami i prawem międzynarodowym. W glosowaniu wzięło udział powyżej 80% wyborców. Powyżej 96% opowiedziało się za połączeniem z Rosją i te cyfry są bardzo ważne i przekonujące - powiedział Putin.
- Żeby zrozumieć, dlaczego dokonano takiego wyboru, trzeba znać historię Krymu i wiedzieć, co znaczy Krym dla Rosji i Rosja dla Krymu. Na Krymie wszystko jest powiązane z naszą historią i naszą dumą. Na Krymie są groby żołnierzy rosyjskich, dzięki którym Krym został dołączony do Rosji. Krym to Sewastopol, miasto legenda, miasto twierdza i ojczyzna rosyjskiej floty czarnomorskiej - powiedział prezydent.
| »Turczynow: nigdy nie uznamy aneksji Krymu |
- Krym jest podobny do wielkiej Rosji, gdzie w ciągu wieków nie zanikła żadna narodowość. Rosjanie, Ukraińcy i Krymscy Tatarzy mieszkali i pracowali na ziemi Krymu, zachowując swoją tradycję i wiarę. Dziś z 2,2 mln mieszkańców Krymu prawie 1,5 mln to Rosjanie i około 290-300 tys to krymscy Tatarzy, większość których jest zorientowana na Rosję. My jednakowo traktujemy wszystkie narodowości na Krymie. To jest ich wspólny dom i będzie prawidłowo, jeżeli na Krymie będą 3 języki oficjalne - rosyjski, ukraiński i krymsko-tatarski - stwierdził Putin.
Putin: Krym przekazano Ukrainie bezprawnie
- Krym zawsze był nieodłączna częścią Rosji. Takie przekonanie bazuje na sprawiedliwości i było przekazywane z pokolenia na pokolenie. Na to nie wpłynął ani czas, ani dramatyczne okoliczności. W 1954 roku Krym został przekazany Ukrainie. Inicjatorem tego procesu był Chruszczow. Co nim kierowało - czy chciał otrzymać wsparcie nomenklatury, czy zadośćuczynić za sprawy z lat 30., to jest sprawa dla historyków. Dla nas ważne, że ta sprawa została podjęta bez zgody z ówczesnym prawem - powiedział prezydent Rosji.
- Gdy Krym znalazł się w granicach innego państwa, Rosja poczuła, że została zrabowana i okradziona. Powinniśmy otwarcie powiedzieć, że sama Rosja dołożyła rękę do rozpadu ZSRR. Zapomniała o Krymie, zapomniała o Sewastopolu. Miliony Rosjan położyło się spać w jednym kraju, a obudziło w innym i pozostało w charakterze mniejszości narodowych w byłych republikach - powiedział Putin.
- Mieszkańcy Krymu mówili, że zostali przekazani jak worek kartofli. a Co Rosja na to? Rosja pochyliła głowę i pogodziła się z tym. Przeżyła tę obrazę. Nasz kraj był wówczas w takim ciężkim stanie, że nie mógł bronic swoich interesów. Ale ludzie nie mogli pogodzić się z niesprawiedliwością historyczną - twierdzi prezydent.
"Nie mamy na Ukrainie z kim rozmawiać"
- Myśmy uważali, że nasze stosunki z Ukrainą nie powinny być uzależnione od sporów terytorialnych. Liczyliśmy, że Ukraina będzie dobrym sąsiadem, a rosyjskojęzyczni obywatele będą mieszkać w stabilnym państwie, które szanuje ich prawa. Sytuacja zaczęła się jednak rozwijać w innym kierunku. Chcieli Rosjan pozbawić pamięci historycznej, zasymilować. Dochodziły do tego kryzysy państwowe i polityczne - dodał.
- Na Ukrainie zmieniali się przemierzy, deputowani, ale nie zmieniał się ich stosunek do własnego kraju i narodu . Oni wypompowywali Ukrainę. Władze nie interesowały się, jak żyją przeciętni ludzie, dlatego wielu obywateli Ukrainy jest zmuszonych do wyjazdu do innych krajów. Nie do doliny krzemowej, tylko do prac zarobkowych. Tylko do Rosji przyjechało ich ok 3 milionów. W 2012 roku wytworzyli powyżej 20 mld dolarów, to jest 12% PKB Ukrainy - powiedział prezydent.
- Dobrze zdaję sobie sprawę, kto z pokojowymi hasłami wychodził na Majdan, przeciwstawiając się biedzie i korupcji. Prawo do demokratycznego protestu i wyborów po to, żeby zmienić władzę, która nie satysfakcjonuje mieszkańców. Ci, którzy stoją za wydarzeniami Ukrainie, mieli inne plany. Chcieli dokonać zamachu stanu. Chcieli przejąc władze przez terror, zabójstwa i pogromy. Wykonawcami stali się nacjonaliści, rusofobi, antysemici i faszyści. Dotychczas oni określają życie nowej Ukrainy - powiedział Putin.
- Jeżeli chodzi o Krym to pozostanie on rosyjski, ukraiński i krymskotatarski,. Powtarzam, tak jak było w okresie różnych wieków i pokoleń, Krym będzie dla wszystkich mieszkańców. Ale Krym nigdy nie będzie banderowski.
- Nie mamy na Ukrainie z kim rozmawiać. Władzę w państwie uzurpują samozwańcy i nic nie kontrolują w tym kraju, a sami przebywają pod kontrola radykalnych sił. Na spotkanie z którymś ministrów można tylko mieć zezwolenie bojowników Majdanu. To są realia, to nie żart. Ci, którzy przeciwstawili się puczowi, są represjonowani. W związku z tym mieszkańcy Krymu zwrócili się do Rosji, by ochronić ich przed tym. To co odbywało się w Charkowie, Doniecku i innych miastach - musieliśmy ich ochronić. Nie mogliśmy ich zostawić w takiej sytuacji, bo to by była zdrada - powiedział Putin.
Apel do Chin, USA i Niemiec
- Rosja stanęła na krawędzi. Jeżeli ściska się jakąś sprężynę, to ona w pewnym momencie wystrzeli. Trzeba zrezygnować z retoryki zimnej wojny i uznać oczywisty fakt, że Rosja jest niezależnym uczestnikiem życia międzynarodowego i ma swoje interesy, do których trzeba podchodzić z szacunkiem. Jesteśmy wdzięczni wszystkim tym, którzy ze zrozumieniem podchodzą do naszych kroków na Krymie. Jesteśmy wdzięczni narodowi i kierownictwu Chin, które podchodzi do sytuacji wokół Ukrainy i Krymu poprzez pryzmat całkowitej historycznej obiektywności. Cenimy tę obiektywność Chin i Indii – powiedział Putin.
Prezydent Rosji zwrócił się także z apelem do Amerykanów, którzy „od momentu Deklaracji Niepodległości szczycą się tym, że wolność jest dla nich najwyższą wartością”, a także do Niemców, odwołując się do momentu zjednoczenia.
- Niektórzy zachodni politycy straszą nie tylko sankcjami, ale i zaostrzeniem problemów wewnętrznych w Rosji. Co to ma być? Piąta kolumna, zdrajcy narodu, a może liczą, że pogorszy się sytuacja gospodarcza i ludzie będą niezadowoleni? Uważam takie słowa za nieodpowiedzialne i będą na nie reagował. ,Nigdy nie będziemy dążyli do konfrontacji z naszymi partnerami, na wschodzie i zachodzie. Będziemy zainteresowani budową dobrych stosunków, tak jak powinno być we współczesnym świecie – oznajmił Putin.
"Nie gwałcimy prawa międzynarodowego"
- Słyszymy, że działamy wbrew prawu międzynarodowemu. Co pogwałciliśmy? Prezydent Rosji otrzymał od Rady Federacji prawo do użycia sil zbrojnych na terytorium Ukrainy, ale nie skorzystał z tego prawa. Siły Federacji nie wchodziły na Krym, one już tam były, zgodnie z umową międzynarodową. Uzupełniliśmy naszą obecność na Krymie, ale nie przekroczyliśmy graniczną liczbę wojskowych, która przewiduje 25 tys naszych żołnierzy.
- Określając datę referendum i proklamując niepodległość RN Krymu powołuje się na statut ONZ, który przewiduje samookreślenie. Sama Ukraina też zrobiła to samo, kiedy wychodziła ze składu ZSRR. Ukraina z tego prawa skorzystała a Krymowi się go odmawia? - pyta prezydent.
Jak zaznaczył Putin, "Krym skorzystał tez na precedensie kosowskim, który stworzyli nasi zachodni partnerzy. Sytuacja była absolutnie identyczna do krymskiej. Odłączenie Kosowa od Serbii uznali za legalne, mimo braku zgody władz centralnych. Międzynarodowy sąd pogodził się z taką decyzją. Dlaczego to, co wolno Albańczykom w Kosowie, dlaczego nie wolno Rosjanom, Ukraińcom i tatarom na Krymie?"
- Od USA i Europy słyszymy, ze Kosowo to był szczególny przypadek. Dlaczego? Okazuje się że podczas konfliktu w Kosowie było dużo ofiar. Gdyby siły samoobrony krymskiej nie przejęły kontroli nad sytuacją, też byłyby ofiary. Ale dzięki bogu na Krymie nie było żadnego konfliktu zbrojnego, ani nie było ofiar ludzkich - powiedział Putin.
NATO-wscy wojskowi w miejscu rosyjskiej chwały wojskowej? Niedopuszczalne
- Nie wierzcie tym, którzy starszą was Rosją i mówią, że po Krymie będą następne regiony. Nam nie jest to potrzebne. Jeżeli chodzi o Krym, to pozostanie on rosyjski, ukraiński i krymsko-tatarski. On będzie dla wszystkich mieszkańców, ale on nigdy nie będzie banderowski.
- Przypominam, że w Kijowie mówi się o szybkim przystąpieniu do NATO. Co to znaczy dla Sewastopola? To, że w mieście rosyjskiej chwały wojskowej byliby natowscy wojskowi i byłoby niebezpieczeństwo dla południa Rosji. Wszystko to mogłoby być realne, gdyby nie wybór mieszkańców Krymu - powiedział prezydent Rosji.
- Bazując na wynikach referendum na Krymie i na woli narodu, proponuję zgromadzeniu parlamentarnemu włączenie do Federacji Rosyjskiej dwóch nowych podmiotów - republiki Krymu i miasta Sewastopol oraz do ratyfikację przygotowanego do podpisania traktatu o włączeniu Republiki Krymu i miasta Sewastopol do Federacji Rosyjskiej - powiedział Putin na końcu orędzia do parlamentu.
Chwilę później przewodniczący parlamentu Krymu Władimir Konstanty i przewodniczący rządu Sergiej Aksionow oraz szef administracji miasta Sewastopol podpisali dokument stwierdzający utworzenie nowych podmiotów Federacji Rosyjskiej.
Putin zatwierdził traktat
Po zakończeniu orędzia, przewodniczący parlamentu Krymu Władimir Konstanty i przewodniczący rządu Sergiej Aksionow oraz szef administracji miasta Sewastopol podpisali dokument stwierdzający utworzenie nowych podmiotów Federacji Rosyjskiej.
Dokument ten został wcześniej opublikowany na oficjalnym portalu informacji prawnej, gdzie ogłaszane są akty prawne Federacji Rosyjskiej. "Uznać za celowe podpisanie traktatu (...) na najwyższym szczeblu".
W poniedziałek prezydent Rosji podpisał już dekret o uznaniu Krymu za suwerenne i niepodległe państwo. Zawarcie traktatu z Krymem jest warunkiem jego przyjęcia do FR.
We wtorek rano Putin powiadomił Radę Federacji, Dumę Państwową i rząd o otrzymaniu od Krymu i Sewastopola wniosków o przyjęcie w skład FR. Służba prasowa Kremla przekazała, że wnioski takie na ręce Putina przesłały Rada Państwowa Krymu (parlament) i zgromadzenie ustawodawcze Sewastopola.
Sewastopol formalnie nie jest częścią należącej do Ukrainy Autonomicznej Republiki Krymu i podlega bezpośrednio władzom w Kijowie na prawach obwodu. Z tego powodu jego administracja osobno wystąpiła do FR.
Służba prasowa Kremla podała, że Putin powiadomił inne organy władzy o otrzymaniu tych wniosków zgodnie z art. 6 ustawy konstytucyjnej o trybie przyjmowania do Federacji Rosyjskiej i tworzenia w jej składzie nowego podmiotu FR.
We wtorek wicepremier Krymu Rustam Temirgalijew poinformował, że Krym przyjmuje rosyjskiego rubla jako oficjalną walutę i w kwietniu zrezygnuje z ukraińskiej hrywny. Ocenił, że funkcjonowanie w obiegu równolegle hrywny i rubla nie sprawdzi się. ...więcej
Również we wtorek lider lojalnej wobec Kremla nacjonalistycznej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji (LDPR) Władimir Żyrinowski zaproponował Polsce, Węgrom i Rumunii, by włączyły się do rozbioru Ukrainy. Żyrinowski uczynił to z trybuny Dumy Państwowej, niższej izby rosyjskiego parlamentu, podczas dyskusji nad uchwałą izby "O sytuacji na Krymie", w której z zadowoleniem odniosła się ona do wyrażonej w niedzielnym referendum przez mieszkańców tego ukraińskiego półwyspu woli przyłączenia się do Federacji Rosyjskiej. ...więcej
/PAP,mz


















































