REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Japonia kolejna na celowniku. Trump chce wyrównać bilans handlowy i nie wyklucza ceł

2025-02-07 21:51, akt.2025-02-08 08:20
publikacja
2025-02-07 21:51
aktualizacja
2025-02-08 08:20

Prezydent Donald Trump powiedział po spotkaniu z japońskim premierem Shigeru Ishibą, że zamierza "bardzo szybko" wyeliminować 100-miliardowy deficyt handlowy z Japonią i nie wykluczył nałożenia ceł na ten kraj. Zapowiedział też inwestycje japońskiego giganta stalowego Nippon Steel w US Steel.

Japonia kolejna na celowniku. Trump chce wyrównać bilans handlowy i nie wyklucza ceł
Japonia kolejna na celowniku. Trump chce wyrównać bilans handlowy i nie wyklucza ceł
fot. Cheney Orr / /  Reuters / Forum

Podczas konferencji prasowej po spotkaniu z Ishibą Trump zapowiedział, że zamierza "bardzo szybko" zredukować deficyt handlowy USA z Japonią do zera, jednocześnie oceniając, że będzie to łatwe dzięki sprzedaży skroplonego gazu ziemnego (LNG) do Japonii. Dodał, że oba kraje prowadzą rozmowy na temat "rurociągu na Alasce", w formie "jakiegoś rodzaju joint venture", jednak nie uj

Trump oznajmił również, że choć zamierza pogłębić współpracę gospodarczą z Japonią, "jasno wyraził, iż Stany Zjednoczone będą prowadziły handel ze wszystkimi krajami w oparciu o zasadę sprawiedliwości i wzajemności". Dodał, że rozważa nałożenie ceł na Japonię – a także na wiele innych krajów – w celu wyrównania poziomu barier handlowych. Ocenił jednak, że nie spodziewa się, by którykolwiek kraj na tym ucierpiał.

"My będziemy pobierać opłaty od nich, oni będą pobierać opłaty od nas" - powiedział.

Trump zapowiedział również, że japoński gigant stalowy zainwestuje w amerykański koncern US Steel, zamiast go przejmować. Plan przejęcia amerykańskiej firmy zablokował w styczniu prezydent Joe Biden, choć Trump także był przeciwny przejęciu kontroli nad spółką, którą USA uznają za strategiczną.

"W przyszłym tygodniu szef Nissana, bardzo świetnej firmy, przyjedzie tutaj i wypracujemy szczegóły. Ja pomogę, będę tam, by mediować" – zapowiedział Trump, myląc nazwę japońskiej spółki.

Podczas konferencji Ishiba podkreślał dobrą atmosferę rozmów i również zaznaczył, że chce wyrównać bilans handlowy z USA poprzez zakup gazu. Zachęcany przez Trumpa, krytykował poprzednią administrację USA za to, że nie pozwalała na eksport surowca do Japonii. Ishiba dodał także, że choć w telewizji Trump wydaje się "straszny", to w osobistym kontakcie był "bardzo szczery i bardzo silny". Odmówił jednak odpowiedzi na pytanie, czy nałoży na USA cła odwetowe.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ bst/

Źródło:PAP
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (28)

dodaj komentarz
abcx
Nie USA da światu szansę i zacznie coś produkować oprócz drukowania dolarów, żeby można z USA handlować i równoważyć bilans handlowy...
karbinadel
Kolejny dowód na to, że w pewnym wieku należy sobie dać spokój z polityką i publicznymi wystąpieniami. Ale pewnie jest spora grupa, która trzepie niezłą kasę na tych "spontanicznych" wypowiedziach, bo zna je parę dni wcześniej
od_redakcji
pstrzezek z okopu nadaje?
pstrzezek
oj wania, ależ się stęskniłeś :) tyle dajesz rzutek na mój temat że aż się wzruszyłem
pstrzezek
Dziadek z ADHD co dzień ma nowy pomysł na świat. A niech nakłada. Niech tylko jeden kraj zacznie wyprzedawać amerykańskie obligacje. Wystarczy iskra i lawina ruszy. Dlatego kto rozsądny zbroi się w złoto. Mówię o bankach centralnych
po_co
I co taka wyprzedaż miałaby zmienić, jakie według Ciebie miałyby być tego konsekwencje?

Na spadku wartości amerykańskiego dolara stracą wszyscy ale nie sama ameryka, niemniej nawet gdyby ktoś zdecydował się na taki ruch to najprawdopodobniej zostałby momentalnie odcięty od światowych rynków bo jak wspomniałem wyżej najmniej
I co taka wyprzedaż miałaby zmienić, jakie według Ciebie miałyby być tego konsekwencje?

Na spadku wartości amerykańskiego dolara stracą wszyscy ale nie sama ameryka, niemniej nawet gdyby ktoś zdecydował się na taki ruch to najprawdopodobniej zostałby momentalnie odcięty od światowych rynków bo jak wspomniałem wyżej najmniej ucierpiałyby na tym same stany.

Taki ruch w wykonaniu Chin, Rosji, Iranu czy krajów Arabskich oznaczałby pojawienie się w okolicy sił zbrojnych USA i gdyby sam pokaz nie wystarczył to wywołałoby to wojnę.

Nie rozumiesz o czym piszesz, tyle w temacie.

Złoto jest dobre kiedy ktoś chce je kupić, a w momencie gdy dokonujesz ataku na walutę w której przeprowadza się transakcje to nie oczekuj, że ktoś za dwoje uzbierane przez całe życie 10 gramów złota sprzeda Ci telewizor bo w chaosie i przy braku argumentów kupisz za to co najwyżej zdrowe uzebienie.

To jest naprawdę zabawne, że ludzie którzy pierdzą w fotel, których życiowym osiągnięciem jest zarządzanie pilotem od telewizora, mają zawsze gotowy scenariusz na rządzenie krajem, światem i całą gospodarką ;]
od_redakcji
Według moich spostrzeżeń to ty już zginąłeś w okopach ukraińskich. Przecież taki pro krzykaty byłeś.
_jasko odpowiada po_co
Na spadku wartości dolara, krótkookresowo zyskałaby Ameryka.
Poprawiłoby to konkurencyjność amerykańskich towarów, a więc poprawiłby się bilans handlowy.
po_co odpowiada _jasko
Tutaj podstawą jest zaufanie inwestorów do kraju, który płaci swoje długi i przekonanie, że Ameryka stanęłaby w takiej sytuacji pod ścianą tylko, że to jest właśnie podstawa tego błędnego rozumowania.

Dlaczego USA miałoby płacić swoje długi i kto miałby się zdecydować na taki ruch?
Aktualnie tylko jeden kraj na świecie
Tutaj podstawą jest zaufanie inwestorów do kraju, który płaci swoje długi i przekonanie, że Ameryka stanęłaby w takiej sytuacji pod ścianą tylko, że to jest właśnie podstawa tego błędnego rozumowania.

Dlaczego USA miałoby płacić swoje długi i kto miałby się zdecydować na taki ruch?
Aktualnie tylko jeden kraj na świecie może realnie zagrozić dominacji USA, są to Chiny, które ponad połowę swoich rezerw walutowych trzymają w dolarach.

Atak na gospodarkę USA skończyłaby się dramatycznie dla Chin, więc będzie to pierwszy kraj który w takiej sytuacji broniłby interesów USA, kolejna sprawa, że USA po prostu mogą tych obligacji nie skupić i co?
Świat się na nich obrazi, wycofa swoje inwestycje, przestanie sprzedawać towary w USA?

To by oznaczało, że w kilka chwil znika 25% światowego produktu brutto, a w praktyce kolejne 25% zniknęłoby dlatego, że świat nie mógłby produkować i wykorzystywać dóbr które stanowią podstawę wielu gospodarek świata.

Ktoś kto plecie brednie jak powyżej, po prostu nie rozumie realiów dzisiejszego świata.
Ludzie którzy są na końcu łańcucha pokarmowego, narzekają na braki towarów w sklepach ale zielonego pojęcia nie mają ile wysiłku kosztowało utrzymanie tych minimów - całe 4 ostatnie lata mojej pracy to były wycieczki po całym świecie i szukanie zapasów po magazynach byleby produkcja się nie zatrzymała.

Powiązane: Japonia

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki