Świętujący Amerykanie rozleniwili europejskie rynki. Pod nieobecność graczy zza oceanu na giełdach Starego Kontynentu dominował marazm. Na GPW obroty wyniosły ledwie 428 mln zł.


Małą aktywność uzupełniła także niewielka zmienność. Wprawdzie na początku sesji warszawskie indeksy zanotowały blisko 1% ruch w dół, jednak przez resztę dnia na rynku obowiązywał trend boczny. Ostatecznie WIG20 zamknął poniedziałkową sesję 0,66% pod kreską. WIG stracił 0,58%.
Najsłabszymi ogniwami indeksu blue chipów były tracące ponad 2% akcje Pekao i Energi. Po drugiej stronie rynku wyróżniał się z kolei Synthos (+2,9%). Przez większość dnia niemal 3% wzrosty notował także KGHM, jednak akcje lubińskiego kombinatu dzień zakończyły 1,8% powyżej kreski. Spółce pomagała drożejąca miedź.
Zdecydowanie ciekawiej było na szerokim rynku. Tam pierwszoplanową rolę odgrywali wierzyciele. Pojawił się m.in. wniosek o upadłość likwidacyjną Hawe (-26,5%). W weekend na rynek trafiła także inna zła dla akcjonariuszy Hawe światłowodowej spółki informacja - zarząd rozważa ogromną emisję akcji, która poważnie rozwodni kapitał. Pojawił się także budzący wiele wątpliwości wniosek o upadłość Newagu (-4,0%).
Nieco inne kroki podjęli wierzyciele JSW (-9,6%), ING zażądało bowiem od spółki wcześniejszego wykupu obligacji o łącznej wartości 26,2 mln złotych i 12,95 mln dolarów. JSW ma czas do 21 września. Później, w trakcie sesji, na rynek dotarła rezygnacja wiceprezesa Roberta Kozłowskiego, który w Jastrzębiu odpowiadał właśnie za tę część biznesu.
Adam Torchała
























































