Tydzień zakończył się w ponurych nastrojach – przynajmniej na rynkach towarowych. Słabsze dane z USA pogorszyły klimat inwestycyjny. Nieznacznie traciły giełdy – umacniał się jen japoński.
Największym wydarzeniem ostatniego dnia ubiegłego tygodnia były z pewnością zmiany na rynkach towarowych. Złoto spadło o blisko 5%, pokonując barierę 1500, a srebro o niemal 6%. Ponad 2% stracił rynek ropy, zbliżając się do niebezpiecznego poziomu. Tak duże ruchy zwiastują zazwyczaj poważne zmiany strukturalne na rynku. Pamiętajmy jednak, iż rynki metali były w trendzie spadkowym. Czy jest to zatem przyspieszenie, czy też przesilenie przed odwrotem? Z pewnością jest to newralgiczny moment.
Nastrojów nie poprawiły dzisiejsze publikacje z Chin, gdzie PKB spadł do poziomu 7.7%. Tym samym spodziewanego dołka ciągle nie ma jeszcze za nami, wbrew oczekiwaniom analityków. Znaczących publikacji dziś już nie będzie, z wyjątkiem odczytu NY Empire State o 14:30.
O złocie więcej piszę na swym blogu – w tym miejscu zajmiemy się ropą. Rynek ten również doszedł do ważnego obszaru. Wyłamaliśmy się z zawężającej konsolidacji i trwa walka o poziom 90. Jeśli nie uda się doprowadzić do zamknięcia ponad tą wysokością, to możliwe będzie zejście w okolicę 85 lub nawet niżej. Najważniejsze opory mamy na 92 i 95 – tam również ewentualne odbicie w górę może napotkać niedźwiedzi. Sytuacja jest rozwojowa, aczkolwiek nie wygląda to dobrze dla grających na zwyżkę.(wykres)
Sylwester Majewski
Forex-Desk

























































