REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Epidemia wcale nie musi skończyć się dwucyfrowym bezrobociem

2020-04-14 06:43
publikacja
2020-04-14 06:43

Rząd twierdzi, że póki co dzięki tarczy udało się ochronić 250 tys. miejsc pracy. Zdaniem analityków epidemia wcale nie musi skończyć się dwucyfrowym bezrobociem - czytamy we wtorek w "Dzienniku Gazecie Prawnej".

fot. Michał Kość / / FORUM

Z danych udostępnionych "DGP" przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wynika, że do ubiegłego piątku pracodawcy i samozatrudnieni złożyli łącznie ponad 600 tys. wniosków o wsparcie w ramach tarczy antykryzysowej. "Prośby o dofinansowanie postojowego dotyczą 99 tys. zatrudnionych. Do tego dochodzą wnioski o dopłaty do pensji 180 tys. pracowników z powodu obniżonego wymiaru czasu pracy" - pisze dziennik.

"W sumie mówimy o blisko 1,5 mld zł wsparcia, o jakie wnioskują przedsiębiorcy w ramach tylko tych dwóch instrumentów" - mówi "DGP" minister pracy Marlena Maląg.

Jak czytamy, dodatkowo 98 tys. wniosków trafiło do ZUS. "Chodzi o wypłatę zasiłku dla samozatrudnionych oraz osób na umowach cywilnoprawnych" - wyjaśnia gazeta.

Zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty banku Credit Agricole, gdyby nie postojowe, trzy czwarte pracowników, które objął ten instrument, straciłoby zatrudnienie i zarejestrowało się jako bezrobotni. Jak dodaje, w drugiej grupie osób (tych, którym zmniejszono wymiar czasu pracy) redukcja mogłaby sięgnąć 30 proc.

"Łącznie gdyby nie te instrumenty, pracę mogłoby stracić ponad 200 tys. osób, czyli bezrobocie wzrosłoby o przynajmniej 1 pkt proc. To pokazuje, że tarcza hibernuje zatrudnienie" - podkreśla Borowski, cytowany w artykule.

Według dziennika, sam rząd mówi o nawet 250 tys. ocalonych etatów. (PAP)

dap/ pko/

Źródło:PAP
Tematy
Sprawdź, jak odebrać na start 24 000 punktów o wartości do 400 zł z kartą kredytową CitiBanku (RRSO 12,59%)

Sprawdź, jak odebrać na start 24 000 punktów o wartości do 400 zł z kartą kredytową CitiBanku (RRSO 12,59%)

Komentarze (9)

dodaj komentarz
plutarch
Jedyny plus, że nie będzie można zwalić na Tuska. Partia władzy się teraz zużywa wyjątkowo szybko.
karbinadel
Nie skończy się dużym bezrobociem. Skończy się gigantycznym bezrobociem. Efekt domina został już uruchomiony
sammler
Większość mniejszych firm na nic nie czekała i zwalniała - efekt będzie widoczny za 1-3 miesiące, gdy skończą się okresy wypowiedzenia. To samo dotyczy branż takich jak hotelarstwo czy turystyka. Miejsca pracy są "hibernowane" TYLKO w tych firmach/branżach, które liczą, że po maks. dwumiesięcznym przestoju Większość mniejszych firm na nic nie czekała i zwalniała - efekt będzie widoczny za 1-3 miesiące, gdy skończą się okresy wypowiedzenia. To samo dotyczy branż takich jak hotelarstwo czy turystyka. Miejsca pracy są "hibernowane" TYLKO w tych firmach/branżach, które liczą, że po maks. dwumiesięcznym przestoju wrócą do pracy (handel detaliczny - głównie branża odzieżowa oraz usługi typu restauracje, kawiarnie itp.). Ludzie jeść i ubierać się nie przestaną.

Ale już raczej nie pojadą na wakacje (na pewno nie zagraniczne) i niezbyt chętnie zdecydują się wydać 100-200 tys. na nowy samochód. W tych branżach na pewno nastąpią redukcje. Podobnie jak w firmach pracujących praktycznie wyłącznie na eksport (Whirlpool zwolnił bodajże 400 pracowników). Pomyślcie o firmach takich jak choćby LOT - kilka tysięcy osób w zasadzie bez żadnego zajęcia na całe miesiące (tu ograniczenia nie znikną tak szybko, bo nie zależą tylko od nas). Więc ta liczba 250 tys. naprawdę nie robi dużego wrażenia. Tu są trochę stare dane, ale pokazują, jaka jest skala problemu w przypadku samych TYLKO centrów handlowych, w których pracuje 400 tys. ludzi:

http://biznes.onet.pl/wiadomosci/handel/w-centrach-handlowych-zatrudnionych-jest-niemal-400-tys-pracownikow/gsyvnc

Moim zdaniem mała liczba wniosków to właśnie powód do niepokoju.
barysza51
Zawsze w rodzinie znajdzie się ktoś inaczej myślący.
bt5
Zakłady eksportujące stoją z braku zamówień. Mimo neokolnialnego charakteru tej produkcji to był główny czynnik wyciągania Polski z pobalcerowiczowskiego bagna. To się będzie wznawiało bardzo powoli jesli w ogóle. Nawet PFR ze swoimi obligacjami nie da rady tego ciągnąc rok czy dłużej. Sam pamiętam jak upadł w Zakłady eksportujące stoją z braku zamówień. Mimo neokolnialnego charakteru tej produkcji to był główny czynnik wyciągania Polski z pobalcerowiczowskiego bagna. To się będzie wznawiało bardzo powoli jesli w ogóle. Nawet PFR ze swoimi obligacjami nie da rady tego ciągnąc rok czy dłużej. Sam pamiętam jak upadł w 1990 eksport do ZSRR (, odzież , obuwie, maszyny górnicze, samoloty, ciężarówki, śmigłowce, czy z mojego miasta transformatory) to rok trwało czekanie na cud a potem masowe zwolnienia.
gronostaj
Jak długo będziemy w stanie te miejsca pracy hibernować?

Wypadły całe branże z rynku - hotelarstwo, restauracje, puby, turystyka. W tym roku nie wrócą.
Praktycznie cały sektor usług to jest tragedia. Cała nadzieja w Niemcach, że wznowią szybko produkcję i że będzie znowu praca dla naszych
Jak długo będziemy w stanie te miejsca pracy hibernować?

Wypadły całe branże z rynku - hotelarstwo, restauracje, puby, turystyka. W tym roku nie wrócą.
Praktycznie cały sektor usług to jest tragedia. Cała nadzieja w Niemcach, że wznowią szybko produkcję i że będzie znowu praca dla naszych podwykonawców.
ajwaj odpowiada gronostaj
racja
+ agencje towarzyskie w tym przydrozne, 1 osobowe
wonder_kay
Zgadzam się z artykułem: w państwie nie ma bezrobocia kiedy nie publikujesz dane o bezrobociu
To samo z inflacją
gronostaj
Podobnie z COVIDem.
Zmniejszamy liczbę testów to zmniejsza nam się liczba nowych zakażonych.

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki