REKLAMA

Morawiecki: Czechy zgodziły się wycofać wniosek skierowany do TSUE ws. kopalni Turów. Premier Czech zaprzecza

2021-05-25 06:14, akt.2021-05-25 18:44
publikacja
2021-05-25 06:14
aktualizacja
2021-05-25 18:44
Morawiecki: Czechy zgodziły się wycofać wniosek skierowany do TSUE ws. kopalni Turów. Premier Czech zaprzecza
Morawiecki: Czechy zgodziły się wycofać wniosek skierowany do TSUE ws. kopalni Turów. Premier Czech zaprzecza
fot. Adam Guz / / Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek skierowany do TSUE w sprawie kopalni Turów. Porozumienie zakłada wieloletnie projekty współfinansowane przez stronę polską; elektrownia i kopalnia Turów będą pracowały - poinformował w nocy z poniedziałku na wtorek w Brukseli premier Mateusz Morawiecki po rozmowach z premierem Czech. We wtorek o 10 premier Czech Andrej Babisz powiedział, że nie ma planów wycofania wniosku do TSUE w sprawie kopalni Turów.

"Cieszę się, że wreszcie rozmawiamy z polską stroną. Niczego polskiemu premierowi nie obiecałem. Nie ma jeszcze porozumienia, nie wycofamy pozwu" - powiedział we wtorek rano  Babisz, cytowany przez Bloomberga.

"Mamy wyznaczone wytyczne do umowy"

Mamy uzgodnione wytyczne do umowy z Czechami ws. kopalni w Turowie; jeżeli umowa zostanie zaakceptowana, spór będzie załatwiony polubownie - powiedział we wtorek po południu premier Mateusz Morawiecki, nie wspominając już jednak o wycofaniu wniosku do TSUE przez Czechy w trybie dokonanym.

Premier Morawiecki mówił o swoich rozmowach z szefem czeskiego rządu Andrejem Babiszem w sprawie kopalni w Turowie.

"Mamy przede wszystkim wyznaczone wytyczne do umowy. Wczoraj zespół negocjacyjny uzgodnił wytyczne do umowy, o tych wytycznych też rozmawiałem z panem premierem Babiszem. I jeżeli ta umowa zostanie zaakceptowana - a wszystko na to wskazuje - to mamy w zasięgu ręki polubowne załatwienie tego sporu" - powiedział Morawiecki.

Wskazał, że potwierdzeniem tego są uzgodnienia przedstawione na konferencji marszałka województwa dolnośląskiego i hetmana Kraju Libereckiego. "Skracając te interpretacje, warto sięgnąć do ostatnich zdań, które tam padły, a one mówią właśnie o tym, na czym nam najbardziej zależy, a mianowicie: jeżeli te uzgodnienia będą wdrożone, to kopalnia i elektrownia Turów będą mogły dalej funkcjonować" - stwierdził szef rządu.

"Ja ze swojej strony mogę dodać, że oczywiście kopalnia i elektrownia Turów będą dalej funkcjonować i funkcjonują (...), ale niezależnie od tego, że my to stanowisko podtrzymujemy, to chcemy doprowadzić do polubownego zakończenia tego granicznego sporu z Republiką Czeską i stąd szereg projektów transgranicznych, które będą wspólnie prowadzone. One wszystkie zasadniczo ogniskują się na tym, o czym wczoraj czy dzisiaj w nocy mówiłem, i co wczoraj wynegocjowane zostało przez nasz zespół, który ze stroną czeską dyskutował" - powiedział Morawiecki.

Rzecznik polskiego rządu: Ramowa umowa polsko-czeska przyjęta

W poniedziałek została przyjęta ramowa umowa polsko-czeska, a jej sfinalizowanie jest warunkiem wycofania przez Czechy skargi z TSUE w sprawie kopalni Turów; Polska przeznaczy między 40 a 45 mln euro na wieloletnie inwestycje środowiskowe - poinformował we wtorek w Brukseli rzecznik rządu Piotr Müller.

Podczas briefingu w trakcie drugiego dnia szczytu UE w Brukseli rzecznik przypomniał, że w nocy z poniedziałku na wtorek unijni liderzy zdecydowali się na nałożenia dodatkowych sankcji na Białoruś, co - jak dodał - polski rząd przyjmuje z satysfakcją.

Müller odniósł się także do rozmów premiera Mateusza Morawieckiego z szefem czeskiego rządu Andrejem Babiszem dotyczących kopalni i elektrowni Turów.

Rzecznik polskiego rządu podczas wtorkowego briefingu, odnosząc się do cytowanej przez media wypowiedzi Babisza stwierdził, że doszło do nieporozumienia, ponieważ jak zapowiedział premier Morawiecki negocjacje z Czechami właśnie się kończą, a w poniedziałek doszło do przyjęcia umowy ramowej i wytycznych do niej.

"Dzisiaj mówił też o tym premier Andrej Babisz o tym, że czeka nas finalizowanie tej umowy i że sfinalizowanie tej umowy jest warunkiem wycofania skargi do TSUE. To samo wczoraj wskazywał premier Mateusz Morawiecki, że właśnie podpisanie tej umowy, którą finalizujemy w tej chwili jest warunkiem wycofania przez stronę czeską skargi do TSUE" - mówił Müller.

Rzecznik rządu poinformował, że w poniedziałek odbyło się spotkanie roboczego polsko-czeskiego zespołu rządowo-samorządowego, w którym udział wziął m.in. wiceszef MAP Artur Soboń oraz przedstawiciele czeskiego resortu środowiska. Jak dodał podczas posiedzenia ustalono kierunkowe wytyczne do umowy dotyczącej Turowa.

Müller poinformował, że Polska podejmie wspólne działania ze stroną czeską dotyczące ochrony wód gruntowych po obu stronach granicy. "Polska na współfinansowanie tych celów środowiskowych, geologicznych przeznaczy między 40 a 45 mln euro na projekty wieloletnie" - podkreślił.

Rzecznik rządu pytany o to, czy kwota ta może ulec zmianie odparł, że na ten moment została ona zaakceptowana przez roboczy zespół. Poinformował, że ustalane są jeszcze szczegóły dotyczące wkładu strony czeskiej. "To jest wszystko w imieniu dobrej współpracy transgranicznej i ochrony środowiska" - zapewniał Müller.

Zaznaczył, że Polska równolegle buduje techniczne sposoby blokowania odpływu wód gruntowych i dodał, że szczegółowa umowa będzie regulowała konkretne inwestycje oraz opisywała wydatkowanie środków finansowych na konkretne lata. "Po to jest szczegółowa umowa, która musi kilka dni, może kilkanaście być procedowana, żeby te szczegóły ustalić, żebyśmy ustalili te aspekty poszczególnych inwestycji" - mówił rzecznik rządu.

Müller przypomniał także zapowiedź szefa polskiego rządu o utworzeniu zespołu roboczego, który będzie na bieżąco monitorował sytuację środowiskową w okolicach kopalni Turów i zapewnił, że kopalnia Turów będzie funkcjonować.

Zaznaczył również, że w najbliższych dniach muszą zostać uruchomione właściwe procedury rządowe po obu stronach

"Siłą rzeczy dzisiaj premier Babisz nie mógł powiedzieć o wycofaniu tej skargi w dniu dzisiejszym, ponieważ rząd czeski musi we właściwej procedurze zaakceptować tę umowę i oczywiście ona musi być jeszcze sfinalizowana już w postaci jednolitego tekstu. Wczoraj były przyjęte ogólne wytyczne" - mówił rzecznik rządu.

Zapewnił, że poniedziałkowe ustalenia premier Morawiecki potwierdził w rozmowie z premierem Czech ponownie we wtorek - już po wypowiedzi Babisza dla dziennikarzy.

"Ta umowa powinna być w tej chwili już spisywana w takiej dłuższej formie i przedstawiona do właściwego zaakceptowania w procedurach krajowych" - podkreślił Müller.

"Dzisiaj nikt żadnej skargi nie wycofuje, ponieważ nie ma jeszcze podpisanej finalnej umowy, natomiast ramy zostały wynegocjowane wczoraj na samorządowo-rządowym zespole, który wczoraj się spotkał oraz przedyskutowane przez premiera Mateusza Morawieckiego i premiera Andreja Babisza wczoraj i dzisiaj przed posiedzeniem Rady Europejskiej" - dodał. Zapewnił, że Polska chce dojść do porozumienia z Czechami.

Soboń: Ustalono „podstawowe warunki umowy”

W poniedziałek podpisaliśmy protokół, z którego wynika, że po przyjęciu umowy bilateralnej przez stronę polską i czeską, skarga ws. Turowa zostanie wycofana z TSUE – powiedział we wtorek PAP wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń.

Soboń w rozmowie z PAP sprecyzował ustalenia, które zapadły w poniedziałek w rozmowach ze stroną czeską ws. kopalni węgla brunatnego Turów. „Wczoraj podpisaliśmy protokół, z którego wynika, że po przyjęciu umowy bilateralnej przez stronę polską i czeską skarga ws. Turowa zostanie wycofana z TSUE” - powiedział wiceminister. Jak podkreślił, nie ma tu „wątpliwości, jakie są intencje obu stron”.

„Teraz Czesi pracują na projektem umowy. A zatem, żeby nie było żadnego nieporozumienia: skarga dziś nie została wycofana, ona zostanie wycofana dopiero po przyjęciu przez obie strony umowy” - zaznaczył Soboń. Wiceminister podkreślił, że we wczorajszym porozumieniu ze stroną czeską ustalono „podstawowe warunki umowy”.

Morawiecki: Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do TSUE

"Dzisiaj spotkałem się z premierem Republiki Czeskiej, panem Andrejem Babiszem, wcześniej byłem już na Dolnym Śląsku i ustaliłem, w jaki sposób można prowadzić negocjacje ze stroną czeską. Potwierdziłem kierunek tych negocjacji z panem premierem Babiszem i te negocjacje dzisiejszego wieczoru się odbyły" - powiedział w poniedziałek szef polskiego rządu.

"Mając na uwadze zacieśnienie transgranicznej współpracy z Republiką Czeską wydaje się, że jesteśmy już bardzo bliscy porozumienia. W wyniku tego porozumienia Republika Czeska zgodziła się wycofać wniosek do TSUE. To porozumienie przede wszystkim zakłada wieloletnie projekty z udziałem strony polskiej w wysokości do 45 mln euro - współfinansowanie tych projektów przez stronę polską" - dodał Morawiecki.

Szef polskiego rządu podkreślił, że współfinansowanie ze strony polskiej oznacza udział środków z budżetu państwa, samorządów oraz spółki PGE, która jest właścicielem kopalni i elektrowni Turów.

"Zgodziliśmy się na powołanie komisji eksperckiej, która będzie badała środowiskowe kwestie związane z odkrywką" - mówił premier.

"Również PGE przeprowadzi do końca inwestycje ekranu doziemnego, który będzie do pewnego stopnia przynajmniej eliminował odpływ wody, a z drugiej strony będzie prowadziła prace przy wałach, które mają zabezpieczać przed pyłkami, które przenikają na stronę czeską" - dodał.

Morawiecki zaznaczył, że strona czeska będzie w najbliższych dniach "operacjonalizowała" po swojej stronie poniedziałkowe ustalenia.

"Jestem dobrej myśli, że uda się je doprowadzić do końca. W wyniku realizacji takiego planu będziemy mogli powiedzieć o tym, że cała sprawa zostaje zamknięta i elektrownia oraz kopalnia Turów dalej będą pracowały bez przeszkód" - podkreślił.

"Kopalnia i elektrownia pracują dzisiaj i będą pracowały, ale zależy nam na tym również, żeby ten spór w sposób polubowny z Republiką Czeską doprowadzić do pomyślnego końca i jestem dobrej myśli, że uda się taki plan zrealizować" - zapewnił szef polskiego rządu.

Tuż przed wylotem do Brukseli szef polskiego rządu zapowiedział, że na marginesie szczytu UE będzie także rozmawiał z premierem Czech o decyzji Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który w ubiegły piątek nakazał Polsce natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni odkrywkowej węgla brunatnego Turów, należącej do spółki PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna, do czasu merytorycznego rozstrzygnięcia skargi Czech w tej sprawie, czyli wydania wyroku.

Czechy uważają, że kopalnia Turów ma negatywny wpływ na regiony przygraniczne, gdzie zmniejszył się poziom wód gruntowych.

Soboń: Strona czeska przygotowuje treść umowy bilateralnej ws. Turowa

Strona czeska przygotowuje treść umowy bilateralnej ws. Turowa, będzie ona gotowa w najbliższych dniach, ramowa treść tej umowy została już ustalona - poinformował we wtorek w PR1 wiceminister aktywów państwowych Artur Soboń. Zapewnił, że los kopalni i elektrowni Turów nie jest zagrożony.

Soboń, jak zaznaczono w audycji, prowadził ze stroną czeską negocjacje ws. przyszłości kopalni w Turowie jako członek grupy roboczej. Pytany był, czy los kopalni Turów nie jest zagrożony.

"Bezwzględnie, to znaczy i kopalnia Turów i bloki w Turowie, bloki które już znamy, ale też nowe inwestycje oddawane w tej chwili i niezbędne z punktu widzenia całego bilansu mocy" - powiedział.

"Wczoraj zakończyliśmy spotkanie konkluzją taką oto, że idziemy w kierunku umowy bilateralnej. Ta umowa bilateralna pomiędzy oboma rządami, polskim i czeskim w najbliższych dniach zostanie przez stronę czeską przygotowana i propozycja takiej umowy zostanie złożona stronie polskiej. I dopiero po podpisaniu tej umowy będziemy mogli powiedzieć, że jesteśmy dogadani. Natomiast dzisiaj ustaliliśmy wspólne kierunki i ramową treść tej umowy, którą przygotowuje strona czeska" - powiedział.

Tłumacząc, co się stało, że Czesi zdecydowali się wycofać wniosek do TSUE, na podstawie którego zapadła decyzja o natychmiastowym wstrzymaniu wydobycia w Turowie, Soboń wyjaśnił: "Myślę, że postanowienie o środku tymczasowym, które zostało przez TSUE zastosowane trochę zaskoczyło nas wszystkich i sprawiło, że w tej sytuacji najlepszym wyjściem byłoby, jest porozumienie między Polską a Czechami, ponieważ skutki takiego (...) natychmiastowego zaprzestania wydobycia byłyby dramatyczne środowiskowo, byłyby one katastrofą ekologiczną" - powiedział.

Dodał, że sam fakt czasowego zaprzestania wydobycia nie powodowałby przecież, że nie będzie pompowania wody i związanej z tym gospodarki wodnej.

Wiceminister pytany był też, dlaczego nie można było wcześniej porozumieć się ze stroną czeską. "Te rozmowy oczywiście wcześniej trwały, ale dzisiaj znaleźliśmy się w sytuacji, w której najlepszym interesem dla obu stron jest porozumienie i wycofanie skargi. To porozumienie oczywiście uwzględnia oczekiwania, które strona czeska ma, aby cały czas być w tym procesie, aby monitorować sytuację, aby monitorować wszystkie warunki wydobycia, ale także, aby realizować projekty, które będą minimalizować ryzyko na środowisko ze strony kopalni Turów - to jest właśnie ten ekran, to jest wał" - odpowiedział wiceminister.

Dodał, że będą też wspólne projekty polsko-czeskie, związane z ujęciami wody i sieciami wodociągowymi, których górna wartość wyniesie 45 mln euro.

Soboń zaznaczył, że Turów to bardzo nowoczesna kopalnia postępująca w zgodzie ze środowiskiem, ale jest bardzo blisko granicy czeskiej, w związku z tym w sytuacji, w której Czesi zmagają się w tamtych rejonach ze zjawiskiem suszy, czy obniżonego poziomu wód, pojawia się próba powiązania tego problemu z działalnością kopalni w Turowie.

"My oczywiście wspólnie pokazywaliśmy, eksperci polscy i czescy, że tego związku bezpośredniego nie ma, ale oczywiście jesteśmy gotowi robić wszystko, aby ryzyka, wynikające przecież z gospodarki wodnej związanej z wydobyciem węgla, minimalizować" - powiedział.

Ocenił przy tym, że kampania wyborcza w Czechach nie ułatwia tej sytuacji. Odniósł się także do reakcji niektórych przedstawicieli opozycji, którzy wzywali, żeby natychmiast wstrzymać wydobycie w Turowie. Soboń ocenił, że była to nonszalancja wobec minimalnej znajomości technologii oraz interesów Polski, co ocenią wyborcy.

Pytany był także o to, jak wygląda sytuacja w polskiej energetyce przed latem, czy musimy być przygotowani na jakieś potencjalne blackouty, ścieżki pilnego zakupu energii elektrycznej z zagranicy. "Sytuacja awarii w Bełchatowie pokazała, że takie ryzyko zawsze istnieje i póki co w konstrukcji naszego systemu jesteśmy w stanie sobie z tym poradzić" - odparł. Przyznał, że z zakupów energii z zagranicy Polska korzysta, mamy bowiem taki system, że możemy kupować energię z zagranicy i za granicę ją sprzedawać.

"Sytuacja Turowa uświadamia skalę wyzwań i zagrożeń dla Śląska"

Konflikt wokół kopalni węgla brunatnego Turów, powodujący niepokój załogi i lokalnej społeczności o przyszłość zakładu, uświadamia skalę wyzwań i zagrożeń, przed jakimi w kontekście transformacji stają Śląsk i górnictwo węgla kamiennego - ocenia szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominik Kolorz.

"Wydobywająca węgla kamienny dla energetyki Polska Grupa Górnicza zatrudnia blisko 40 tys. ludzi. To dziesięciokrotnie więcej niż w kompleksie górniczo-energetycznym w Turowie. Kolejne dziesiątki tysięcy pracują w firmach kooperujących z PGG. Mam nadzieję, że sytuacja z Turowa uświadomi opinii publicznej skalę wyzwań i zagrożeń, przed jakimi stoją pracownicy PGG i innych spółek specjalizujących się wydobyciu węgla kamiennego na potrzeby energetyki" - skomentował we wtorek związkowiec.

"Mam nadzieję, że międzynarodowy konflikt o przyszłość kopalni węgla brunatnego i elektrowni Turów zostanie rozstrzygnięty po myśli blisko 4 tys. zatrudnionych tam ludzi i ich rodzin - że zachowają pracę, źródło utrzymania i godne płace" - powiedział we wtorek szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności, wyrażając ubolewanie, że dopiero - jak mówił - "wielki pożar" wymusił działania w sprawie Turowa.

"Przykład z kopalnią Turów pokazuje, że aby problem zyskał szerokie zainteresowanie opinii publicznej, aby zmusił decydentów do podjęcia szybkich i konkretnych działań, musi - niestety - najpierw wybuchnąć wielki pożar, musi nastąpić jakieś dramatyczne wydarzenie. Dopiero wtedy dostrzega się, że jakaś kopalnia czy elektrownia to nie samotna wyspa, ale tysiące miejsc pracy - nie tylko w tych zakładach, ale w firmach kooperujących; to jest życie tysięcy rodzin" - mówił Dominik Kolorz.

Jak ocenił, takie "nagłe, choć niestety najczęściej chwilowe oświecenie rządzących" było też obserwowane w sprawach górnictwa węgla kamiennego.

"Wielokrotnie negocjacje, próby polubownego rozwiązywania konfliktów ciągnęły się miesiącami i dopiero walnięcie pięścią w stół, desperacki protest czy strajk sprawiały, że nagle znajdowało się rozwiązanie. Nagle okazywało się, że kompromis jest na wyciągnięcie ręki, wystarczy sięgnąć. Ale nie były to porozumienia na lata - problemy prędzej czy później wracały, i to głównie z powodów zewnętrznych - przede wszystkim polityki klimatyczno-energetycznej UE, ale też z powodu (...) niezbyt wysokich kompetencji zarządzających sektorem węglowo-energetycznym w Polsce" - ocenił lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności.

"Rozmijanie się deklaracji z rzeczywistą polityką w sektorze węglowo-energetycznym to grzech każdego rządu w minionych trzech dekadach" - podsumował Kolorz, zarzucając kolejnym ekipom rządzącym brak konsekwencji w nakreślaniu i prowadzeniu polityki energetycznej Polski.(PAP)

Z Brukseli Mateusz Roszak (PAP)

Marek Błoński, Olga Zakolska

ozk/ godl/ mab/ pad/ mro/ jm/ pr/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Konto Przekorzystne z premią do 300 zł

Advertisement

Komentarze (94)

dodaj komentarz
max5000
Jeszcze wam nygusy z Czech pokażemy gdzie wasze miejsce w szeregu jak zbojkotujemy wasze produkty, szroty marki volkswagena ze znaczkiem Skoda i piwa Zloty Bazant. Sami sobie strzeliliście w kolano knedle.
shadow_xx odpowiada (usunięty)
"Dlaczego co propartyjny akolita, to musi być niedorozwój i nieuk?"

To jest bardzo dobre pytanie. Ja bym odpowiedział, że takimi łatwiej sterować, a że jedynym źródłem informacji takich ludzi jest zwykle propagandowa TV to jest to najlepszy target dla ***u. Dlatego też trzeba corocznie inwestować 2 miliardy
"Dlaczego co propartyjny akolita, to musi być niedorozwój i nieuk?"

To jest bardzo dobre pytanie. Ja bym odpowiedział, że takimi łatwiej sterować, a że jedynym źródłem informacji takich ludzi jest zwykle propagandowa TV to jest to najlepszy target dla ***u. Dlatego też trzeba corocznie inwestować 2 miliardy złotych w narzędzie do programowania suwerena.
ezpz
Przez większość dnia komentarze i łapki przy nich były jednoznaczne. Teraz widzę, że pojawiło się mnóstwo łapek w dół, ale po moim ostatnim poście na ten temat pod innym artykułem, ktoś się zmądrzył i nie wszystkie głosy są wyrównywane. Przy niektórych postach głosy są wyrównane przez rządowe boty, a przy Przez większość dnia komentarze i łapki przy nich były jednoznaczne. Teraz widzę, że pojawiło się mnóstwo łapek w dół, ale po moim ostatnim poście na ten temat pod innym artykułem, ktoś się zmądrzył i nie wszystkie głosy są wyrównywane. Przy niektórych postach głosy są wyrównane przez rządowe boty, a przy innych ustawione jest na ~50% :) Zbieram materiał dowodowy w postaci screenów, ale można by to lepiej zrobić, gdyby jakiś specjalista zautomatyzował ten proces.
ezpz
Troll łapkujący siedzi napruty i się wściekł, dokręcił śrubę. Po półtorej godziny, po 12 w nocy, np. mój post z rana poniżej dostał dodatkowe 50 łapek w dół.
Tylko na tyle cię stać miernoto? Wykręć milion, no chyba, że nie dasz rady ;)
the_mind_renewed
Czas odpowiedzieć Morawieckiemu. Jak gniew na Białoruś rośnie, przypomnij sobie przymusowe lądowanie samolotu Boliwii w 2013 roku, aby znaleźć Snowdena.
W 2013 roku Stany Zjednoczone i kluczowe UE państwa były pionierami taktyki zastosowanej właśnie przez Łukaszenkę. Zrobili to w ramach nieudanego planu zatrzymania
Czas odpowiedzieć Morawieckiemu. Jak gniew na Białoruś rośnie, przypomnij sobie przymusowe lądowanie samolotu Boliwii w 2013 roku, aby znaleźć Snowdena.
W 2013 roku Stany Zjednoczone i kluczowe UE państwa były pionierami taktyki zastosowanej właśnie przez Łukaszenkę. Zrobili to w ramach nieudanego planu zatrzymania i aresztowania informatora NSA Edwarda Snowdena. Ten incydent wywołał wówczas globalny szok i oburzenie właśnie dlatego, że osiem lat temu był to naprawdę bezprecedensowy zamach na wartości i konwencje, które teraz przywołują, by potępić Białoruś.
https://greenwald.substack.com/p/as-anger-toward-belarus-mounts-recall
demeryt_69
Warto przeczytać - szokujące :)

https://natemat.pl/273243,gazeta-wyborcza-mateusz-morawiecki-uwlaszczyl-sie-na-koscielnych-gruntach

Powiązane: Kopalnia Turów - spór Polski i Czech

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki