Catalyst: Rozwój przez stagnację

W cztery lata liczba spółek notowanych na Catalyst spadła o jedną trzecią, do 102. W I półroczu inwestorzy doczekali się zaledwie jednego debiutu. Udało się wypracować wyższą jakość, ale kosztem mniejszej różnorodności. - ocenia Emil Szweda, redaktor naczelny portalu Obligacje.pl.

(Obligacje.pl)
"Przyczyn kurczącej się liczby spółek na wtórnym rynku obligacji jest wiele, trudno rozsądzić, która z nich jest najważniejsza. Być może jest nią nadpłynność sektora bankowego – przedsiębiorstwa, które chcą pozyskać od 50 mln zł w górę, są rozpieszczane przez banki cenami kredytów, z którymi obligacje nie są w stanie konkurować. Emitenci zainteresowani innym źródłem finansowania, niekoniecznie muszą być zainteresowani obecnością na rynku publicznym – obowiązki informacyjne zaostrzone jeszcze przez MAR są wszak przyczyną rejterady nie tylko z Catalyst, ale także z GPW." - napisał w komentarzu Emil Szweda, redaktor naczelny portalu Obligacje.pl

"Z kolei MiFID II skutecznie pomniejszył grono inwestorów indywidualnych zainteresowanych inwestycjami na rynku pierwotnym, natomiast nowelizacja ustawy o obligacjach obowiązująca od 1 lipca mogła (ale tego jeszcze nie wiemy) zniechęcić inwestorów instytucjonalnych, oraz naturalnie samych emitentów (obowiązek ujawnienia emisji w publicznym rejestrze)." - dodaje.

Szweda zwraca uwagę, że inwestorzy nauczyli się wyciągać wnioski, co spowodowało spadek popytu na nisko ocenianych emitentów, ale jednocześnie nadmierne regulacje odcięły dostęp do rynku nie tylko słabym spółkom.

"Warto zauważyć, że w ciągu czterech lat z Catalyst ubyło 49 emitentów, ale jednocześnie odnotowaliśmy 24 defaulty. Nie za każdym emitentem inwestorzy mogą więc tęsknić. Zjawisko oczyszczania rynku - i to na długo przed podjęciem działań przez KNF i ustawodawcę - potwierdza także Indeks Default Rate wyliczany przez serwis Obligacje.pl, który jeszcze na koniec września ub.r. znajdował się na rekordowo niskim poziomie. Jego późniejszy wzrost to efekt wchodzących w okres wykupów kolejnych serii obligacji GetBacku. Można na tej podstawie wysnuć tezę, że rynek posiada pewne zdolności do wyciągania wniosków i emitenci słabej jakości coraz rzadziej trafiali do obrotu na Catalyst, co również częściowo tłumaczy spadek liczby debiutów. Regulacje w praktyce utrudniają dostęp do rynku nie tylko emitentom słabym jakościowo, ale także tym przez inwestorów pożądanym." - pisze Szweda.

Według redaktora naczelnego Obligacje.pl przyszłość rynku Catalyst stoi pod znakiem zapytania.

"Wszystko to nie jest niestety dobrą wróżbą dla rynku. Udało się wypracować wyższą, jakość, ale kosztem mniejszej różnorodności. A przecież nie wszystkie małe spółki okazują się później wydmuszkami-bankrutami, tak jak nie zawsze emitenci spełniający wysokie wymagania banków gwarantują bezpieczeństwo obligatariuszy, czego Zakłady Mięsne Henryk Kania są najlepszym przykładem. Poluzowanie kryteriów regulacyjnych jest niemożliwe, przynajmniej nie w najbliższym czasie. Wiadomo – ustawodawca czy regulator nie mogą się mylić." - uważa Szweda.

Pożądanym kierunkiem rozwoju dla rynku może być zwrot w kierunku mniejszych emitentów, bo pomysł na przyciąganie narodowych championów nie dał pożądanych rezultatów.

"Nic też nie wskazuje na to, by banki miały radykalnie zaostrzyć kryteria udzielania kredytów korporacyjnych. Do tego potrzebny byłby kryzys o nie byle jakiej skali. Nawet osoby, które wiążą swoją przyszłość z rozwojem rynku obligacji, nie mogą sobie życzyć takich okoliczności. Pewną nadzieją jest oczekiwany wzrost inwestycji w sektorze prywatnym – do ich finansowania przyda się kapitał obcy, nie każdemu potrzebnych jest od razu 50 mln zł. Często chodzi przecież o sumy znacznie mniejsze, które nie są tak interesujące dla sektora bankowego. Jeśli rynek ma się rozwijać, oferujący i GPW powinny zwrócić się w stronę takich właśnie przedsiębiorstw, zamiast mierzyć w narodowych championów, których obecność na Catalyst pełni funkcję czysto dekoracyjną. Od utworzenia segmentu prime na początku lutego, zawarto na nim… cztery transakcje). Nie można przecież wiecznie liczyć na samych deweloperów, którzy wciąż jeszcze trzymają rynek pierwotny w jako takiej formie." - dodaje Szweda.

Źródło: PAP Biznes
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG -0,01% 56 118,92
2019-08-22 17:05:00
WIG20 0,10% 2 108,05
2019-08-22 17:04:45
WIG30 0,04% 2 410,09
2019-08-22 17:05:00
MWIG40 -0,24% 3 756,04
2019-08-22 17:04:45
DAX -0,47% 11 747,04
2019-08-22 17:37:00
NASDAQ -0,22% 8 002,67
2019-08-22 19:31:00
SP500 0,08% 2 926,71
2019-08-22 19:31:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.