REKLAMA

„Bloki - to kiedyś było coś świetnego”

Malwina Wrotniak2017-12-11 09:13redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2017-12-11 09:13

Mieszkanie w blokach było kiedyś synonimem prestiżu i kojarzyło się z awansem społecznym. Ale dawny miks społeczny zastąpiły nowe budynki pełne podobnych do siebie ludzi, a postpeerelowska "wielka płyta" będzie pierwszym miejscem, które zasiedlą przyjeżdżający do Polski imigranci - mówi Konrad Królikowski, socjolog, reżyser filmu dokumentalnego „Bloki”.

W okresie PRL-u zbudowano w Polsce 7 mln mieszkań. Osiedla, których kiedyś wyczekiwano, bez względu na profesję czy status społeczny, bo były szansą na życie w lepszych warunkach, dzisiaj uchodzą za infrastrukturę drugiej jakości. Obok wyrastają kolejne osiedla deweloperskie - pełne swoich grzechów. Czy bloki mogą wrócić do dawnej świetności, czy - jak w wielu zachodnich krajach - staną się siedliskiem patologii? "Bloki" to długometrażowy film poświęcony polskiemu budownictwu mieszkaniowemu po 1956 roku; rozmawiamy o nim z reżyserem. W ostatniej części artykułu krótka sonda o największych grzechach projektantów mieszkań - zachęcamy do udziału.

fot. / / vimeo.com

Malwina Wrotniak: Słowo „bloki” ma dziś w Polsce pejoratywny wydźwięk?

Konrad Królikowski: Raczej jest neutralne. Zdecydowanie negatywny wydźwięk mają natomiast „blokowiska”.

W przeszłości, w okresie PRL-u, do którego tak często odwołuje się Pan w swoim filmie, było inaczej?

10 sprawdzonych sposobów, jak polepszyć zdolność kredytową

Poradnik

10 sprawdzonych sposobów, jak polepszyć zdolność kredytową

Pobierz poradnik bezpłatnie lub kup za 10 zł.
Masz pytanie? Napisz na [email protected]

Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Jeśli chcesz fakturę, to wypełnij dalszą część formularza:
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Podaj kod w formacie xx-xxx!
Pole wypełnione niepoprawnie!

Wtedy „bloki” to było coś świetnego. Zwłaszcza dla osób, które najpierw obserwowały ich powstawanie, a później zasiedlały je jako pierwsze. W latach 60. i 70. słowo „bloki” brzmiało ekscytująco. Kojarzyło się z awansem cywilizacyjnym, z dobrymi warunkami sanitarnymi, odpowiednim naświetleniem mieszkań, opieką. Gorsze skojarzenia z blokami przyszły później, w miarę jak takie budownictwo przybierało coraz większą skalę i pogarszała się jego jakość.

Jednym z powodów, dla których powstał ten film, było towarzyszące mi poczucie, że bloki są w Polsce bardzo różnie postrzegane. Zastanawiałem się, jak to się dzieje, że te same obiekty wywołują tak różne oceny.

Bloki documentary from Konrad Królikowski on Vimeo.

Pracując nad filmem, nasłuchał się Pan wielu narzekań? Co nam doskwiera w blokach?

Największym mankamentem bloków była ich skala, która uczyniła z nich osobne zjawisko. W szczytowym okresie w blokach mieszkała jedna trzecia Polaków. To wynik nieporównywalny z jakimkolwiek innym krajem na Zachodzie, gdzie przecież takie budownictwo wymyślono.

Druga sprawa to rozmiar tych mieszkań. Są małe i rozplanowane w sposób, który dzisiaj ludziom nie odpowiada. Teraz chcemy mieć trochę więcej przestrzeni, nawet jeśli jest ona uwspólniona – stąd w nowym budownictwie coraz częściej pokoje z aneksami, większe salony, mniejsze sypialnie itd. Bloki powstające kilkadziesiąt lat temu odpowiadały przede wszystkim potrzebom ludzi, którzy wyszli z malutkich izb, a program ich nowych mieszkań był mocno skonkretyzowany: każde pomieszczenie miało spełniać konkretny cel.

Zachód próbuje „wielką płytę” rewitalizować.

Słyszałem o przypadkach, kiedy niewielkie mieszkania w takich budynkach łączono, dorabiano w nich balkony, na dachach organizowano ogrody, rozbudowywano bryły tak, by wyposażyć je również w dodatkowe punkty usługowe. Takie zmiany są jeszcze daleko przed nami, nie sądzę, żeby sytuacja zmieniła się przez najbliższą dekadę; później prawdopodobnie tak będzie.

Tymczasem obok wyrastają całe zastępy nowych bloków, niepozostające bez wpływu na atrakcyjność tych pierwszych.

Deweloperzy, z którymi rozmawiałem, przygotowując film, sporo mówili o tym, że oczekiwania klientów zmieniają się. I oni na te oczekiwana odpowiadają, na przykład nie grodząc większości nowo budowanych dziś osiedli. Inna sprawa, że nie jestem pewien, czy rynek jest dostatecznym regulatorem w takiej dziedzinie. Czy to, że zmieniają się preferencje w zakresie grodzenia osiedli, powinno być tylko efektem decyzji deweloperów, czy może powinno nad tym stać również jakieś prawo? Deweloperzy, owszem, poddadzą się pewnym naciskom w imię walki o klienta, ale priorytetem zawsze będą dla nich zyski.

Chętnych na ich produkty nie brakuje, na rynku trwa boom mieszkaniowy. Z filmu przebija dość smutny wizerunek tych, którzy swoje nieruchomości spłacą bankom dopiero za trzydzieści lat.

Pozostaje pytanie, czy wszyscy z nich powinni sobie kupować mieszkanie. W Niemczech, które dość dobrze znam, mnóstwo ludzi wynajmuje mieszkania od podmiotów, które można by nazwać konsorcjami prywatno-państwowymi. Takie rozwiązanie pozwala im  wynajmować latami, bez ryzyka, że ceny będą się wahały w zależności od koniunktury. Dodatkową zachętą jest to, że ceny wynajmu zawsze były tam wyraźnie niższe od raty kredytu, podczas gdy w Polsce, gdzie wynajem jest dosyć drogi, pozostają one na podobnym poziomie. 

Ostatnio coraz częściej słychać głosy, że osiedla z wielkiej płyty na dobre upodobają sobie coraz liczniej osiedlający się w Polsce imigranci. Analogicznie zresztą do sytuacji w wielu innych zachodnich krajach. Wierzy Pan w te teorie?

Taki scenariusz został nawet wypowiedziany w filmie przez jednego z geografów zajmujących się planowaniem przestrzennym. Mogę tylko się zgodzić. Do dzisiaj pamiętam bloki, które odwiedzałem w Londynie, Amsterdamie czy Utrechcie w okolicy 2000 roku. Same klatki schodowe nie odbiegały tam standardem od tego, co znamy z Polski, ale - co charakterystyczne – unosił się w nich bardzo mocny zapach masali, curry - kuchni z innych części świata.

Nie wiem, czy i u nas bloki zapachną w taki sposób. Ale w całej naszej strukturze rynku, to wciąż będą jedne z najtańszych mieszkań, mimo wszystko wciąż o przyzwoitym standardzie. Wizja, że zostaną zasiedlone przez imigrantów, wydaje mi się bardzo prawdopodobna. To będzie pierwsze miejsce, gdzie zobaczymy tych ludzi.

Jedna z końcowych scen filmu to słowa o tym, że największą wartością bloków jest społeczny miks osób, który je zamieszkują. Ten atut wystarczy, żeby ocalić je w opiniach i wyborach kolejnych mieszkańców?

Ten miks na pewno był wartością w przeszłości. Z własnego doświadczenia wiem, że w blokach mieszkali obok siebie taksówkarz, nauczyciel, dyrektor szkoły, robotnik ze stoczni, wojskowy, nauczycielka itd. Wynikało to z samego systemu przydziału mieszkań, w którym mniej liczyło się wykształcenie czy zarobki, a bardziej liczba dzieci, potrzeby rodziny, czy to, jakich fachowców potrzebowano w mieście. Dzięki temu musiały się tam konfrontować ze sobą dzieci z bardzo różnych rodzin, co w odniesieniu do swojego życia traktuję jako dużą wartość. Ta różnorodność mieszkańców uchroniła bloki od patologii znanej z wielu osiedli, jakie widywałem w przeszłości za granicą, gdzie mieszkania mają charakter wyłącznie socjalny, a przez to grupa mieszkańców jest tam bardzo homogeniczna.

Dzisiaj w nowych blokach jest inaczej – coraz częściej ludzie podobni do siebie chcą zamieszkiwać obok siebie. W budynkach z lat siedemdziesiątych, co pokazują dane demograficzne, coraz częściej mieszkają  – w pojedynkę lub w parach - ludzie starsi i ludzie bardzo młodzi - studenci. W osiedlowych szkołach da się zauważyć, że uczą się głównie dzieci z rodzin o podobnym statusie społecznym czy majątkowym. Myślę, że to może gorzej... ale nie jestem tego pewien, bo nie mam gotowego przepisu, jak być powinno. Może świat tych ludzi jest bardziej przewidywalny i bezpieczny. Choć zapewne mniej inspirujący.

Z jakimi problemami mierzysz się w swoim mieszkaniu lub domu? Wypełnij krótką ankietę przygotowaną przez redakcję Bankier.pl. Jeśli nie widzisz okna ankiety poniżej, kliknij tutaj.

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Tanie przelewy i ekstra premia na koncie firmowym - kwiecień 2022

Tanie przelewy i ekstra premia na koncie firmowym - kwiecień 2022

Komentarze (15)

dodaj komentarz
mavro
Póki co, w kinach. Ale reżyserowi marzy się pokaz w TV, więc może i tam kiedyś trafi. Polecam obserwować na FB stronę poświęconą "Blokom" - tam kalendarz projekcji.
vinietune
Zobaczywszy tytuł artykułu pomyślałem, że to kolejny dokument o polskim hiphopie ;)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
polak2
A teraz nazywają to ...........Apartamentowce parking pod budynkiem za wielka kasę .Kiedyś było na zewnątrz za darmo piwnica też.
skaurus
Bardzo fajny wywiado-artykuł (z braku lepszego słowa).
rekin1986
Ten kto wpadł na pomysł budownictwa z WIELKIEJ PŁYTY powinien dostać kulę w łeb

Nie chodzi o równanie ludzi jeżeli idzie o status społeczny tylko o stosowane rozwiązania

Mur z litego betonu nieizolowany jest ZIMNY JAK LÓD na styku wewnątrz/ zewnątrz potrafi być nie raz 40 stopni różnicy bo na dworze minus
Ten kto wpadł na pomysł budownictwa z WIELKIEJ PŁYTY powinien dostać kulę w łeb

Nie chodzi o równanie ludzi jeżeli idzie o status społeczny tylko o stosowane rozwiązania

Mur z litego betonu nieizolowany jest ZIMNY JAK LÓD na styku wewnątrz/ zewnątrz potrafi być nie raz 40 stopni różnicy bo na dworze minus 20 w mieszkaniu plus 20 po zimie wilgoć i grzyb że bez środków chemicznych do zwalczania grzybów wiosną nie podchodż

Ściany w tego typu budynkach wewnętrzne to istny koszmar jeżeli idzie o malowanie farbami emulsyjnymi farba nie trzyma się w ogóle ściany wszystko spływa na podłogę by dzisiaj zrobić wykończenie w tego typu bloku potrzeba najpierw położyć siatkę z włókna szklanego na to tynk cementowo - wapienny po czym nałożyć masę gipsowo- szpachlową by te ściany wyrównać a dopiero po zatarciu dwukrotnie pomalować

O izolacji fundamentów czy posadzek w piwnicach tych budynków oraz dachów to można by nie jedną książkę wydać , że o instalacjach to się nawet nie wspomina

O ile jeszcze place między tymi blokami są do zaakceptowania to licząc wszystkie koszty związane z modernizacjami można spokojnie dobić do cen budowy nowych osiedli

Na mur zewnętrzny to dobre są cegły wypalane z gliny , pustaki cementowo- wapienne czy nawet ze zmielonego popiołu odgazowanego z elektrowni z dodatkiem piasku cementu i wapna lub cegła szamotowa albo klinkierowa na zewnętrzną elewację ale lity beton na budownictwo mieszkaniowe przy coraz wyższych kosztach ogrzewania to totalna pomyłka

Jak nikt nie liczył kosztów ogrzewania to nikomu nie przeszkadzało z czego było budowane ale dzisiaj to już inna bajka
erdwa
kto ci takich bzdur naopowiadał że wielka płyta jest neizolowana?
rekin1986 odpowiada erdwa
Widzę ile jest do dnia dzisiejszego budynków z lat 70 i 80 niezmodernizowanych owszem ludzie w mieszkaniach okna powymieniali ale z częściami wspólnymi to lepiej nie raz nie wspominać

Jaki może być stan techniczny budynku który remontu nie widział przez ostatnie 30 lat a jeżeli widział to najwyżej malowanie klatek schodowych
Widzę ile jest do dnia dzisiejszego budynków z lat 70 i 80 niezmodernizowanych owszem ludzie w mieszkaniach okna powymieniali ale z częściami wspólnymi to lepiej nie raz nie wspominać

Jaki może być stan techniczny budynku który remontu nie widział przez ostatnie 30 lat a jeżeli widział to najwyżej malowanie klatek schodowych lub wymianę centralnego ogrzewania chciałem ostatnio kupić mieszkanie w tego typu bloku na wynajem ale jak zobaczyłem jaki jest stan techniczny części wspólnych mowa szczególnie o dachach oraz o zbiorczych węzłach gdzie są urządzenia pomiarowe do prądu wody i gazu to mi się odechciało

Teoretycznie dach ma papę termozgrzewalną co z tego jak pod nią nie ma styropianu a obok kominów nie ma zrobionych listew metalowych by papa nie deformowała się pod wpływem ciepła z komina na płaskim dachu to powinna być minimum 10 cm warstwa styropianu twardego typowego dla dachu i podłóg a papa o grubości 3 mm na goły mur to jest żadna izolacja

erdwa odpowiada rekin1986
Ściany/płyty elewacyjne w wielkiej płycie, nawet tej najstarszej sa trójwarstwowe. To ze na zewnątrz widzisz beton nie oznacza że nie są ocieplane. I w tym że są trójwarstwowe leży problem z wielką płytą. Te ściany mają kolejno - warstwę nośną, ocieplenie, warstwę elewacyjną (najczęściej popękaną i polepioną lepikiem). Styropian Ściany/płyty elewacyjne w wielkiej płycie, nawet tej najstarszej sa trójwarstwowe. To ze na zewnątrz widzisz beton nie oznacza że nie są ocieplane. I w tym że są trójwarstwowe leży problem z wielką płytą. Te ściany mają kolejno - warstwę nośną, ocieplenie, warstwę elewacyjną (najczęściej popękaną i polepioną lepikiem). Styropian jest więc wewnątrz - niewidoczny bo wtedy jeszcze nie znano technologii które umożliwiałyby klejenie styropianów na zewnatrz. Żeby płyta elewacyjna nie odpadła od warstwy konstrukcyjnej - nośnej to trzeba je rzecz jasna połaczyć. Służyły do tego kotwy przechodzące przez warstwę styropianu. Niestty system kotwienia jest zrobiony zazwyczaj źle, ze złych materiałów albo byle jak. W efekcie były już przypadki ze warstwa elewacyjna odpadała na ulice/chodniki zostawiajac na scianie sam styropian . Obecnie juz stosuje się systemy kotwiace zapewniające bezpieczeństwo tej technologii. Niestety wymaga to wiercenia i wstawiania nowych kotw a wiadomo jak się wierci w wielkiej płycie. Więc to kosztuje i trwa.
No a w latach 90 dodatkowo połozono jeszcze docieplenie zewnętrzne więc wielka płyta dziś jest ocieplona mocniej niż niejeden budynek jednorodzinny w nowej technologii.
Co do stanu budynku to jeśli budynek jest utrzymywany prawidłowo to nie powinno być problemów poza wymienionymi wczesniej kwestiami - trudności modernizacyjne, kiepska wentylacja, stare instalacje. No i najwiekszy kwiatek to wysokociśnieniowe instalacje gazowe. Nie jestem pewien czy już wszystkie sa przerobione na niskociśnieniowe ale wszystkie awarie i wybuchy w latach 80 to była wina właśnie stosowania instalacji wysokociśnienowych. Gaz w blokach to w ogóle kiepska sprawa i są pomysły aby bloki powoli degazyfikować.
Ja miałem mieszkanie w jednym z ostatnich bloków budowanych w wielkiej płycie w Polsce bo z ok 94r. Przyznam ze było zimne, ale z racji tego że skrajne, garaże pod kuchnią i nieszczelne podłogi bo się płyty widocznie porozsuwały. wszystko m plusy i minusy.
Wielka plyta generalnie jest bardzo trwałą konstrukcją , ale problemową w modernizacji. Największy problem to właśnie kotwienie płyt elewacyjnych i modernizacja instalacji. Rozbiórka jednak bloku z wielkiej płyty być moze jest bardziej kosztowna niż te modernizacje wiec wielkie płyty jeszcze długo postoją, ale będa wymagały znacznych nakładów na wymianę kabli, liczników, systemów wentylacji, balkonów i tak dalej i tak dalej. Czynsze poprostu bedą rosły w takich budynkach. a jak nie rosną to wygląda jak piszesz - zapuszczone bloki grożące jakimiś wypadkami. a to się balkon urwie a to komu kawałek ściany na głowę poleci.
tolysz
Gdzie można zobaczyć pełną wersję tego filmu?

Powiązane: Mieszkanie na kredyt

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki