Bankowcy chcą ściągać kadry z Londynu

zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Przedstawiciele sektora bankowego wylatują w tym tygodniu do Londynu, żeby spotkać się z młodymi Polakami, którzy wyjechali tam na studia. Chcą ich przekonać, by po szkole wracali do kraju. Zdanie nie jest łatwe – branża nie cieszy się dziś takim prestiżem, jak w przeszłości, a do tego z roku na rok pomniejsza zatrudnienie.

W sobotę kolejna edycja Polish Economic Forum. Słuchaczami jednej z najpopularniejszych zagranicznych konferencji poświęconych polskiej gospodarce są młodzi Polacy studiujący na uznanych brytyjskich uczelniach. Z tej okazji do Londynu wybierają się przedstawiciele polskiego biznesu, w tym bankowcy – m.in. z PKO BP, Banku Pekao, ING Banku Śląskiego, BGŻ BNP Paribas czy BGK. Motywacje są różne. Dla jednych spotkanie ze zdolnymi studentami to szansa na pozyskanie wysokiej jakości kadr, inni mówią raczej o konieczności poprawy wizerunku branży. Wszyscy jednak składają mocne deklaracje: warto wracać i robić karierę w Polsce.

W sobotę 10 marca w Lodynie odbędzie się Polish Economic Forum
W sobotę 10 marca w Lodynie odbędzie się Polish Economic Forum (YAY Foto)

Jak przekonać, gdy trzeba zwalniać

Tego, że sektorowi bankowemu w Polsce daleko do miana pracodawcy marzeń, nie kryją nawet sami bankowcy. – Jeszcze kilka lat temu praca w banku kojarzyła się z dużym prestiżem. Aktualnie bankowość jest branżą, którą nie wszyscy postrzegają jako pierwszy wybór, jeśli chodzi o wymarzone miejsce pracy – przyznaje Anna Wolińska, młodszy specjalista HR w ING Banku Śląskim.

Przypuszczenia mają potwierdzenie w liczbach. Z raportów publikowanych przez serwis PRNews.pl wynika, że zatrudnienie w sektorze bankowym topnieje z kwartału na kwartał. Na koniec września 2017 roku w branży było o 869 etatów mniej niż trzy miesiące wcześniej i aż o 4,4 tysiąca mniej niż rok wcześniej. O cięciach etatów pisze też w kolejnych publikacjach na temat sektora bankowego Komisja Nadzoru Finansowego. Autorzy analiz za każdym razem podkreślają, że dalsze redukcje są nieuniknione – to efekt reorganizacji firm, fuzji i zwolnień w sektorze, ale także m.in. rosnącej popularności bankowości elektronicznej, która zmienia model sprzedaży i obsługi klienta. To wszystko nie sprzyja to poczuciu stabilności wśród nie tylko obecnych, ale i potencjalnych pracowników.

– Chcemy być na LSE Polish Economic Forum, żeby zmienić to postrzeganie – mówi Anna Wolińska z ING Banku Śląskiego. Wtórują jej inni bankowcy. – Warto, by polscy studenci studiujący na tak prestiżowych, jak LSE uczelniach, zaczęli brać pod uwagę również polski sektor bankowy jako atrakcyjne miejsce pracy – mówi kierujący bankiem BGŻ BNP Paribas Przemysław Gdański. – Chcemy zachęcić Polaków studiujących w Wielkiej Brytanii do powrotu do Polski – mówią wprost przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego, który również chce być mocno widoczny podczas Polish Economic Forum. – Pragniemy pokazać studentom, że dołączenie do zespołu BGK pozwoli im realizować projekty o niespotykanej na rynku specyfice i skali – słychać ze strony banku.

Gotowi na „Zawróconych”?

– Polska jest naprawdę ciekawym krajem, w którym można liczyć na pasjonującą karierę w bankowości – deklaruje odważnie szefujący BGŻ BNP Paribas Przemysław Gdański. – W moim przekonaniu, istnieje duża otwartość i potrzeba naszego środowiska na poszukiwanie pracowników wśród absolwentów z zagranicznymi dyplomami – wyjaśnia. Paradoksalnie to właśnie niegotowość pracodawców do zatrudniania pracowników z zagranicznym doświadczeniem jest jednym z najczęstszych źródeł rozczarowań w ustach tych, którzy wrócili bądź rozważali powrót do Polski z emigracji (ich historie opowiadamy w cyklu autorskim projekcie Bankier.pl „Zawróceni”). Jak podkreślają bankowcy z ING, spotkania z polskimi studentami zagranicznych uczelni to dla biznesu okazja, „żeby dowiedzieć się, co można zmienić, żeby zaczęli rozważać powrót do Polski”.

– Od momentu powrotu w polskie ręce, Bank Pekao SA stawia na innowacyjne podejście i młodych ambitnych menedżerów, którzy dzięki różnorodnemu doświadczeniu uzyskanemu w najlepszych międzynarodowych instytucjach finansowych, przyczynią się do realizacji strategii i założeń rozwoju firmy – informuje biuro prasowe tej instytucji. Prezes Michał Krupiński przekonuje, że w przenoszeniu pomysłów wysoko rozwiniętej bankowości zachodu do Polski mogą pomóc właśnie młodzi Polacy studiujący dziś w Londynie. O wysokim zainteresowaniu zagranicznym kapitałem młodych, zdolnych rodaków zapewniają też przedstawiciele innych banków. – W rekrutacjach bardzo wysoko cenione jest doświadczenie zdobyte poza granicami Polski – mówi Anna Wolińska z ING.

Wśród emigrantów nie brakuje historii o przymiarkach do powrotu i konfrontacji oczekiwań z rzeczywistością. – Jeżeli kogoś, kto pracuje zwłaszcza w wąskiej specjalizacji, docenią za granicą, to nie wiem, co musiałoby go skusić do powrotu do kraju – opowiadała na łamach Bankier.pl mieszkająca w Islandii Dorota, dawniej pracownica banku, która podjęła próbę powrotu do Polski, ale krytycznie ocenia postawy polskich pracodawców wobec osób z zagranicznym doświadczeniem. Z rekrutacji, w których wzięła udział wynikało raczej, że pracodawca - owszem - docenia kilka lat zagranicznego doświadczenia, znajomość języków i kwalifikacje, ale na koniec szczerze przyznaje, że nie jest w stanie zaproponować wiele więcej niż najniższa krajowa.

W przededniu spotkania ze studentami w Londynie, branża mówi jednym, pełnym pochwał głosem. Jak podkreślają przedstawiciele Banku Gospodarstwa Krajowego, „polska młodzież studiująca w Wielkiej Brytanii zna swoją wartość, wie czego chce i nie boi się nowych wyzwań”. – Wykazuje się dużym entuzjazmem, pewnością siebie, a przede wszystkim myśli nieszablonowo. Nie bez znaczenia dla nas jest też ich świetna znajomość języków obcych, mobilność i ciekawość świata.

BR-exit do Polski

Tym, którzy będą chcieli wróci, w sobotę w Londynie bankowcy będą obiecywać głównie wyzwania i rozwój. – System stażowy oferuje dużą skalę działań i umożliwia studentom i absolwentom sprawdzenie się w wielu interdyscyplinarnych zespołach i projektowych – mówi Szymon Wałach, dyrektor pionu transformacji i strategii w PKO Banku Polskim. – Polski sektor bankowy (…) wyróżnia otwartość na nowinki technologiczne, rozwój zupełnie nowych obszarów działalności, współpraca z innowacyjnymi firmami technologicznymi. Dzięki temu otrzymujemy inspiracje do tworzenia nowych produktów i zapewniamy sobie szansę na dynamiczny rozwój – zachęca Przemysław Gdański z BGŻ BNP Paribas. – Z drugiej strony bankowość jest trudną i skomplikowaną dziedziną, podlegającą regulacjom, w której trzeba mierzyć się codziennie z wieloma wyzwaniami. Niewątpliwie to obszar, w którym można liczyć na wszechstronny rozwój – uzupełnia.

Na liście zachęt do pracy w polskiej bankowości są też inne pozycje. Świadomość tego, że Polska może być dla niektórych powracających tylko przystankiem na dalszej drodze, skłania niektóre instytucje do promowania się w oczach potencjalnych kadr jako firmy wysoce sprzyjające rozwojowi, w tym migracjom pracowników. – Obecnie większość młodych ludzi ceni sobie dynamikę pracy i możliwość międzynarodowego rozwoju. Część banków, w tym ING jest w stanie im to zapewnić poprzez pracę w metodologii Agile oraz rotacje w siedzibach poza granicami Polski – zaznacza Anna Wolińska z ING Banku Śląskiego.

Powodem do przystanku nad Wisłą może być pożegnanie Wielkiej Brytanii z Unią. To wciąż stojące pod wieloma znakami zapytania wydarzenie stawia polskich pracodawców w nieco lepszej sytuacji niż jeszcze kilka lat temu. – W świetle realizującego się brexitu i braku stabilności zatrudnienia za granicą, bankowość europejska (poza brytyjską) ma dobre tempo rozwoju. Jesteśmy rynkiem szybko rozwijającym się i mającym do zaoferowania wiele benefitów - w szczególności stabilną formę zatrudnienia, prestiż i atrakcyjne wynagrodzenie – przekonuje Michał Krupiński. – Mamy wrażenie, że Polska ma teraz ekscytujący czas (…) Wśród najważniejszych argumentów przemawiających za powrotem do Polski jest także wyższy standard życia, który młodzi, wykształceni Polacy już mogą mieć we własnym kraju – mówi prezes Pekao.

Bankowcy spotkają się z polskimi studentami podczas Polish Economic Forum w sobotę 10 marca w Londynie. Wezmą udział w panelu dyskusyjnym pt. „Banks in the information age, breaking traditions”. Bankier.pl jest partnerem medialnym tego wydarzenia.

Malwina Wrotniak

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
2 11 jrkp

nawet nie myslcie o powrocie, najpierw sie zgodza na wasze oczekiwania finansowe a po roku wymienią was na ukrainca za 1/3 waszej 'powrotnej' stawki mówiąc wam ze jestescie 'za drodzy'

cos o tym wiem, bo cos o tym wiem - od 2 miesiecy szukam w Wawie bo mi podziekowali a teraz sie okazuje ze moje oczekiwania sa 'za duze' mimo ponad 10 lat doswiadczenia na wyspach i biegłym angielskim finansowym z zakresu zarzadzania ryzykiem

wyjade z Polski po raz 3ci ... i ostatni... bo juz nigdy temu krajowi nie dam absolutnie ŻADNEJ szansy !!!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 8 rekin1986

Jak oczekujesz w Polsce zarobków Londyńskich to sobie to wybij z głowy

Londyn to światowa stolica finansów od połowy XII wieku więc oczekiwania że dostaniesz Londyńską stawkę w Polsce to zapomnij

Jak chcesz zarabiać po Londyńsku to jedyne wyjście samodzielne inwestowanie na giełdach papierów wartościowych

Żadna firma nieważne czy z sektora finansowego czy innego nie da etatowemu pracownikowi stawki prezesa o tym może zapomnieć co najwyżej kontrakt menadżerski z 3 miesięcznym okresem wypowiedzenia z systemem wynagradzania podstawa plus premia od wyników

Mam koleżankę dyrektora finansowego w korporacji światowej z oddziałem w Polsce jest po doktoracie z ekonomi druga osoba po prezesie w Polsce zna angielski ale się nie pcha za granicę bo stwierdza , że to nie dla niej by spędzać życie poza granicami dla kasy której do grobu ze sobą nie weżmie trzeba sobie dać luzu a nie oczekiwać zarobków jak prezesi spółek giełdowych z WIG 20 na takie zarobki to trzeba mieć ale chody żeby się załapać osoba bez pleców sobie może pomarzyć BMW bierny mierny ale wierny ta zasada jest u nas do dzisiaj

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 22 bigmaciek

Nasi "bankowcy" nadal nie rozumieją co jest ważne dla młodego, wykształconego człowieka. Nie są to tylko pieniądze, ale też cały "pakiet", a w nim reputacja instytucji i zasady panujące przy rozwijaniu ścieżki zawodowej. Niestety, ale u nas cały czas wszytko jest oparte na znajomościach i nie trzeba kończyć drogich i prestiżowych studiów aby zrobić karierę. Tak więc bankowcy- pozerzy, spójrzcie na siebie, jak wy zrobiliście karierę i zadajcie sobie pytanie czy macie coś sensownego takim ludziom do zaoferowania oprócz postrzegania ich jako fachową siłę roboczą, która będzie wam nabijała kieszenie bonusami.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 12 rekin1986

Poplecznictwo było jest i będzie tego nie przeskoczy nikt

Masz zbyt niskie wykształcenie się nie dostaniesz
Masz zbyt wysokie zostałbyś przyjęty ale ktoś przez Ciebie może wylecieć gdy zdecydujesz się pracować za mniejsze pieniądze

Bez pleców i poparcia o dobrej pracy można pomarzyć cytaty , że za 6 tys pracuje złodziej albo idiota a za 10 tys można żyć godnie tylko na prowincji to są powiedzonka nie na polskie realia

Dzisiaj to handel , budowlanka albo transport do tego wystarczą chęci nikt nie wymaga wykształcenia ale oczywiście do fizycznej pracy ludzi brak studia skończył ale układać zbrojenia nie pójdzie każesz wsiąść do ciężarówki i jechać zawieść towar nie pojedzie bo za daleko wszyscy niech się w krawaciki poubierają i w biurach siedzą a robota operacyjna sama się wykona typowe podejście dzisiejszej młodzieży

Świat należy do młodzieży stary dyma młody leży

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
11 23 sztos1

No i jada " MISIEWICZE " na kolejna wycieczkę na koszt podatnika .

! Odpowiedz
4 23 jacek-19

Jak pan marszalek mowil : pieniadze nie sa najwazniejsze ,czasami warto pracowac dla ideii .
Tak zgadzam sie , ale to mozna powiedziec siedzac w fotelu przed kominkiem w rece z lampka Martella lub szklaneczka Dimple majac 60 lat we wlasnym 300m² domu z wielkim ogrodem .

! Odpowiedz
1 22 nanader1

Chciałbym może dodać do artykułu że szukanie potencjalnych pracowników podczas wydarzenia na które student słono zapłacić za wejściówkę mija się z celem. Mieszkam w Londynie i zajmuję się na swoim doktoracie programowaniem oraz sztuczną inteligencją ale na takie coś na pewno nie pójdę. To spotkanie to raczej ściema. Studenci w Londynie finansowo nie są krezusami i jeśli już szukają pracy z reguły unikają chodzenia na bardzo drogie spotkania z niewiadomym wynikiem.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 43 forfun

nie cieszy się prestiżem - a czego sie spodziewacie po wciskaniu drogich niepotrzebnych produktów, niedomówieniach, gwiazdkach itp itd. to zwykli naganiacze są i oszusci a nie doradcy

! Odpowiedz
3 58 fwd_price

:-)
"niegotowość pracodawców do zatrudniania pracowników z zagranicznym doświadczeniem jest jednym z najczęstszych źródeł rozczarowań w ustach tych, którzy wrócili bądź rozważali powrót do Polski z emigracji ". :-)
To taki eufemizm, można to przetłumaczyć tak: składamy ofertę na 50k PLN (rocznie) i dziwimy się że dla niej nie chcą zrezygnować z 100k GBP w Londynie.
Hahaha.
Po prostu to jest"niegotowość" do normalności, nazwijcie sprawy po imieniu. Łatwiej wam będzie zrozumieć.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 2 rekin1986

100 tys funtów rocznie w Polsce to mają prezesi spółek giełdowych których kapitalizacja przekracza nie rzadko 100 mln zł a obroty są na poziomie nie mniejszym niż 1 mld zł więc proponowałbym zejść na ziemię bo do Londynu to Warszawie jeszcze daleko

! Odpowiedz

Kalkulator płacowy

Oblicz wysokość pensji netto, należne składki oraz podatek.

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl