REKLAMA
ASY BANKIERA 2026

A prognozy rosną i rosną

Ignacy Morawski2018-08-09 08:46główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2018-08-09 08:46

Jak co miesiąc, prezentuję Państwu prognozy dla wzrostu gospodarczego Polski, które zbieramy w SpotData z raportów największych instytucji finansowych. Chcemy w ten sposób przekazywać na bieżąco informację o tym, jakie są faktyczne oczekiwania rynku dotyczące sytuacji gospodarczej oraz wyłapywać zmiany w postrzeganiu koniunktury.

W ostatnich tygodniach prognozy dla PKB Polski na 2018 i 2019 rok wyraźnie rosły. Mediana prognoz na ten rok wynosi 4,75 proc., a na przyszły – 3,9 proc. To oznacza, że rynek oczekuje nieznacznego wyhamowania PKB w bieżącym i nadchodzących kwartałach, ponieważ w pierwszej połowie roku dynamika PKB przekroczyła 5 proc. (choć jeszcze nie znamy dokładnych wyników za drugi kwartał). Wiele osób jednak źle może interpretować zjawisko „wyhamowania” – nie oznacza ono, jak sądzą niektórzy, że nadchodzą gorsze czasy, trudniejsze dla firm, konsumentów i rządu, ale że gospodarka dotarła do granic możliwości ekspansji w niektórych obszarach. Na przykład, trudno zwiększać zatrudnienie w takim tempie jak dotychczas jeżeli coraz mniej jest osób, które są gotowe podjąć lub zmienić pracę. Zmiana dynamiki PKB z 5 do 4 proc. nie powinna być dla przeciętnego człowieka odczuwalna.

A prognozy rosną i rosną
A prognozy rosną i rosną
fot. BDSPN / / YAY Foto
fot. / / SpotData

Zasadne jest natomiast pytanie, jakie są ryzyka dla tego scenariusza bazowego? Jeżeli małe i średnie polskie firmy nie zaczną odważniej inwestować, to po przeminięciu fali przyspieszenia inwestycji publicznych wzrost gospodarczy może wyraźnie spowolnić. Bardziej niż wskazują na to prognozy.

Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
AI weszła do przetargów. Polskie start-upy mają chrapkę na rynek wart setki miliardów
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (6)

dodaj komentarz
len1
Temat prosty nie jest. Bo jak firmy zaczną inwestować w robotyzację to ludzie nie będą potrzebni w takiej ilości . Zostaną roboty i serwisanci. A reszta ? Bum w budownictwie się skończy bo ile domów jest nam potrzeba , drogi za 5 lat będą gotowe zostaną remonty ale to nie ta skala. Na razie tani pracownik ze wschodu nie wymusza inwestycji Temat prosty nie jest. Bo jak firmy zaczną inwestować w robotyzację to ludzie nie będą potrzebni w takiej ilości . Zostaną roboty i serwisanci. A reszta ? Bum w budownictwie się skończy bo ile domów jest nam potrzeba , drogi za 5 lat będą gotowe zostaną remonty ale to nie ta skala. Na razie tani pracownik ze wschodu nie wymusza inwestycji w robotyzację więc inwestycji nie ma.
kerad_
W XIX wieku też mówiono, że maszyny zastąpią ludzi i jakoś do tego nie doszło
pluto85md
Nie ocenia sie ksiazek po okladce. Dobrze w gospodarce PRL tez bylo, a cale lata 90te odczuwalismy to "dobro". Rzad dzis odstrasza inwestorow niepewnoscia prawna i kolejnymi podatkami, skladkami, daninami. Efekty najnizszego poziomu inwestycji w historii za rok 2016 i kolejny niechlubny rekord w 2017 odbija sie w latach Nie ocenia sie ksiazek po okladce. Dobrze w gospodarce PRL tez bylo, a cale lata 90te odczuwalismy to "dobro". Rzad dzis odstrasza inwestorow niepewnoscia prawna i kolejnymi podatkami, skladkami, daninami. Efekty najnizszego poziomu inwestycji w historii za rok 2016 i kolejny niechlubny rekord w 2017 odbija sie w latach przyszlych. Odbicie w inwestycjach w 2018 mimo optymizmu premiera jest odbiciem do poziomu nizszego niz w latach 2003-2015 takze szalu nie ma. Mamy 3 najslabsze lata w inwestycjach od 15 lat, to sie przyczyni do spowolnienia. A wpasowywanie sie w koniunkture wynika z tego ze mimo wszystko rewolucji gospodarczej nie bylo. Jeden program 500+ i paredziesiat podatkow i skladek na lacznie 10 mld zl rocznie nie zrewolucjonizowalo gospodarki. Troche wiekszy wplyw bedzie po zniesieniu limitu skladek i po wprowadzeniu PPK.
eagleeye
A miało być tak źle jak PuS dojdzue do władzy i co panowie liberali demokraci SZOK dla Was pewnie
_jasko
Gdy w Wenezueli doszła do władzy lewica przez pierwsze lata szerokie programy socjalne z budżetu państwa podnosiły nie tylko poparcie dla rządu, ale i PKB. Spadek cen ropy i brak inwestycji odwrócił ten trend (przynajmniej w stosunku do PKB). Z poparciem dla rządu też nie jest źle, gdyż "roszczeniowcy", których gwałtownie Gdy w Wenezueli doszła do władzy lewica przez pierwsze lata szerokie programy socjalne z budżetu państwa podnosiły nie tylko poparcie dla rządu, ale i PKB. Spadek cen ropy i brak inwestycji odwrócił ten trend (przynajmniej w stosunku do PKB). Z poparciem dla rządu też nie jest źle, gdyż "roszczeniowcy", których gwałtownie przybyło całą nadzieję pokładają w Maduro.
ernst
poczekaj już niedługo zobaczysz jak to będzie "dobrze" wygladać. Kazda dobra koniunktura ma zawsze koniec, a wtedy to ratuj sie kto moze.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki