Większość Polaków chce oszczędzać, udaje się to ponad połowie

2017-01-31 06:00
publikacja
2017-01-31 06:00
Większość Polaków chce oszczędzać, udaje się to ponad połowie
Większość Polaków chce oszczędzać, udaje się to ponad połowie
/ NBP

Polacy ponad połowę oszczędności trzymają w gotówce lub na krótkoterminowych lokatach.

Ile mamy oszczędności?

Polacy zgromadzili blisko 1 bln 774 mld zł zakumulowanych oszczędności. Mają przy tym 679,5 mld zł zobowiązań. Ponad połowę, dokładnie 59 proc., stanowią kredyty mieszkaniowe. W przyszłości część nieruchomości, już po spłaceniu, służyć może także jako inwestycje. Najwięcej oszczędności (prawie 550 mld zł) polskie gospodarstwa domowe mają w gotówce i depozytach krótkoterminowych (do 12 miesięcy). Tak wynika z informacji Narodowego Banku Polskiego. Ekonomiści banku centralnego zwrócili uwagę na przyspieszenie tempa kumulowania oszczędności – obecnie odkładamy ok. 3 proc. rocznych dochodów. Ponadto gotówka i środki ulokowane w bankach jako depozyty krótkoterminowe stanowią ponad połowę wszystkich zgromadzonych oszczędności gospodarstw domowych. W połowie ubiegłego roku były o 15,7 proc. wyższe niż rok wcześniej. Co więcej, o ponad 7 proc. (rok do roku) wzrosła wartość depozytów rocznych i dłuższych. Więcej szczegółów można znaleźć w kwartalnym raporcie „Sytuacja finansowa sektora gospodarstw domowych” (ostatni dotyczy II kw. 2016 roku).

Z szacunków Analiz Online S.A. wynika zaś, że osoby prywatne miały pod koniec września zeszłego roku w funduszach inwestycyjnych ulokowanych ponad 106 mld zł.

Pieniądze do wydania „na potem”, a nie „teraz”

Ekonomiści i socjolodzy podkreślają, że oszczędności dają poczucie bezpieczeństwa finansowego i psychicznego. Ono potrzebne jest szczególnie w sytuacjach nadzwyczajnych: gdy zachorujemy, zepsuje się samochód czy będziemy mieli poważną awarię w mieszkaniu, wymagającą sporych nakładów, albo stracimy pracę. Oszczędności przydają się w sytuacjach nagłych krótkotrwałych oraz takich, których się spodziewamy i które mogą trwać latami – choćby czas na emeryturze. Warto zastanowić się, w jaki sposób można zabezpieczyć się na wypadek, gdy wysokość bieżących dochodów nie pozwoli na sprawne rozwiązanie problemów.

Specjaliści przestrzegają przed myśleniem, że oszczędzanie to domena wyłącznie osób zamożnych – nawet niewielkie kwoty odkładane systematycznie mogą wspomóc w sytuacji niespodziewanych wydatków. Wkładanie codziennie do skarbonki 2 zł daje po roku ponad 700 zł (czyli równowartość na przykład roweru), a po dwóch latach – kwotę odpowiadającą kosztowi zagranicznej wycieczki. Możemy oczywiście zdecydować o wakacjach na krótko przed wyjazdem i szybko wziąć kredyt konsumpcyjny. Z analizy obecnej oferty bankowej wynika jednak, że w takiej sytuacji wakacje będą droższe o ok. 100 zł, bo za pożyczkę w wysokości 1400 zł na dwa lata zapłacimy ok. 1500 zł.

Jeśli przez dziesięć lat będziemy codziennie wrzucać do skarbonki 2 zł, w końcu zgromadzimy tam 7,2 tys. zł. Gdybyśmy zaś nasze zaskórniaki co miesiąc (60 zł) przekazywali na rachunek oszczędnościowy (gdzie średni poziom oprocentowania rachunków oszczędnościowych wynosi 1%), to mielibyśmy ponad 7,5 tys. zł.

Kto oszczędza?

Nie ma pełnych informacji statystycznych o tym, ile osób oszczędza lub inwestuje nadwyżki finansowe. Znane są jedynie cząstkowe dane o liczbie oszczędzających dobrowolnie na emeryturę w ramach III filaru emerytalnego publikowane przez Komisję Nadzoru Finansowego. Według najnowszych dostępnych informacji, w połowie ubiegłego roku indywidualne konta emerytalne miało 867,8 tys. osób, czyli ponad 5 proc. pracujących. Posiadaczami indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego było natomiast niespełna 614 tys. osób (mniej niż 4 proc.).

Statystykę uzupełniają badania opinii publicznej. Pomimo różnic w szczegółach, niektóre wskazują na to, że znacznie więcej osób rozumie cel oszczędzania lub chce oszczędzać, niż robi to w rzeczywistości. Wyniki dostępnych badań ankietowych sugerują, że mniej lub bardziej systematycznie odkłada pieniądze połowa dorosłych Polaków.

Tak przyznało 49 proc. ankietowanych w badaniu „Finansowe zwyczaje Polaków”, zrealizowanym na zlecenie firmy Lindorff, czy 54 proc. zapytanych przez Fundację Kronenberga. Od prawie dekady Fundacja bada „Postawy Polaków wobec finansów”. Z ostatniej, jesiennej edycji wynika, że tylko 13 proc. oszczędza regularnie (co ósmy respondent), pozostali (41 proc.) robią to „od czasu do czasu”.

65 proc. ankietowanych w badaniu TNS zorganizowanym dla Związku Banków Polskich przyznało, że stara się oszczędzać, w tym co szósty do 100 zł miesięcznie. Tyle samo osób odkłada co miesiąc od 100 do 250 zł. Jednak co trzeci respondent przyznał, że dochody nie pozwalają mu na odkładanie nawet drobnych sum.

Według realizowanego co kwartał badania „Sytuacja na rynku consumer finance” przez Konfederację Przedsiębiorstw Finansowych i IRG SGH oszczędza ok. 44 proc. o 16 punktów proc. więcej niż przed rokiem.

Rośnie liczba oszczędzających

Potrzebę oszczędzania jesienią zeszłego roku zadeklarowało 70 proc. pytanych w badaniu Fundacji Kronenberga na temat „Postaw Polaków wobec finansów”. Oszczędzało 54 proc., w tym regularnie tylko 13 proc. 

Gdy podobne badanie Fundacja przeprowadziła na początku dekady, 58 proc. ankietowanych uważało, że oszczędzanie to dobry zwyczaj. W rzeczywistości pieniądze odkładało 45 proc. respondentów – w tym regularnie 10 proc. Także z badań „Diagnozy społecznej” (gdzie badacze w każdej turze rozmawiają z większością tych samych rodzin) wynika, że w 2011 roku oszczędności miało 38 proc. gospodarstw domowych, a cztery lata później – 45 proc. 

Te wyniki pokazują, że coraz więcej ankietowanych uważa, iż warto oszczędzać, by mieć zabezpieczenie finansowe na większe wydatki, niespodziewane wydarzenia lub jako zabezpieczenie na starość.

Jak oszczędzamy?

Co szósty oszczędzający trzyma pieniądze w domu. Tak przynajmniej przyznali ankietowani przez Fundację Kronenberga. Pieniądze trzymane w domu to preferowana forma oszczędzania dla wielu osób. W 2008 roku robiło tak 11 proc. ankietowanych, a w zeszłym 17 proc.

Z tej ankiety wynika, że prawie co czwarty respondent trzymał pieniądze na koncie osobistym, 16 proc. ma konto oszczędnościowe, a 14 proc. lokaty terminowe. Ankietowani rzadko korzystali z funduszy inwestycyjnych (tylko 5 proc.), a jeszcze mniej osób inwestowało w obligacje (1 proc.) lub akcje spółek na giełdzie (1 proc.).

Dla co czwartego ankietowanego i co piątej ankietowanej najbardziej bezpieczną formą oszczędzania było posiadanie nieruchomości. Na drugim miejscu w rankingu bezpieczeństwa znalazła się lokata terminowa, a na trzecim – ROR.

Alternatywne formy inwestycji

Część osób szuka alternatywnych form inwestowania ze względu na warunki makroekonomiczne w Polsce i w świecie: niższy wzrost gospodarczy i niskie stopy procentowe oraz niską inflację – a ostatnio deflację. Te zjawiska powodują, że instytucje finansowe proponują niskie oprocentowanie lokat i depozytów. Sytuacja makroekonomiczna nie sprzyja również bardziej ryzykownemu inwestowaniu w akcje na giełdzie. W czasach niskich stóp procentowych alternatywne formy oszczędzania stają się atrakcyjne. Dodatkowo rośnie grupa osób majętnych, dla których inwestycje w nieruchomości, dzieła sztuki czy dobra luksusowe są formą oszczędności, ale też elementem prestiżu. Inni wolą alternatywne formy oszczędzania, ponieważ nieufnie traktują instytucje finansowe.

Z różnych badań, m.in. „Diagnozy społecznej 2015”, wynika, że wraz z poziomem zamożności osób indywidualnych zmienia się sposób oszczędzania i inwestowania. Pod koniec ubiegłego roku ukazał się raport na temat rynku dóbr luksusowych w Polsce (KPMG). Zdaniem autorów analizy, dochód netto zamożnych i bogatych Polaków (przyjęto granicę dochodu powyżej 7,1 tys. zł brutto miesięcznie) w 2016 roku to około 171 mld zł. Takich osób jest według analityków KPMG ponad milion. Połowa z nich (z dochodem 7,1-10 tys. zł miesięcznie) ma produkty inwestycyjne oferowane przez banki i fundusze inwestycyjne, co trzeci badany – akcje. Co ciekawe, tyle samo (ok. 17 proc.) zainwestowało w obligacje i kamienie szlachetne. Dla co dziewiątego respondenta dobrą inwestycją są luksusowe zegarki. Co dwudziesty kupuje dzieła sztuki czy kolekcjonerskie stare samochody z myślą nie tylko o prestiżu, ale też o przyszłym zarobku. Dla co piątej zapytanej osoby z dochodami powyżej 20 tys. zł miesięcznie inwestycją są start-upy i „młode” przedsiębiorstwa.

Projekt realizowany z Narodowym Bankiem Polskim w ramach programu edukacji ekonomicznej.

Tematy
Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Szukasz pracownika? Znajdź go na Pracuj.pl

Advertisement

Komentarze (3)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki