REKLAMA

Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ. Bóg byłby dumny

2026-01-20 22:06, akt.2026-01-21 08:08
publikacja
2026-01-20 22:06
aktualizacja
2026-01-21 08:08

Prezydent USA Donald Trump powiedział we wtorek, że tworzona przez niego Rada Pokoju może zastąpić Organizację Narodów Zjednoczonych. Stwierdził jednak, że chce, by ONZ kontynuowała działalność i zrealizowała swój potencjał.

Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ. Bóg byłby dumny
Trump: Rada Pokoju może zastąpić ONZ. Bóg byłby dumny
fot. JONATHAN ERNST / /  Reuters / Forum

Trump odniósł się do zakładanej przez siebie nowej organizacji międzynarodowej podczas konferencji prasowej podsumowującej swój pierwszy rok drugiej kadencji w Białym Domu

Pytany, czy jego Rada Pokoju ma zastąpić ONZ, prezydent odparł, że „może”.

ONZ po prostu nie jest zbyt pomocna. Jestem wielkim fanem potencjału ONZ, ale nigdy nie wykorzystała go w pełni. ONZ powinna była zakończyć każdą wojnę, którą zakończyłem (...), uważam, że trzeba pozwolić ONZ kontynuować działalność, ponieważ potencjał jest tak wielki - dodał.

Zapowiedział jednak, że jego zdaniem Rada Pokoju będzie działać „wspaniale”.

- Właśnie utworzyłem Radę Pokoju, która moim zdaniem będzie działać znakomicie. Szkoda, że Organizacja Narodów Zjednoczonych nie może zrobić więcej. Szkoda, że potrzebujemy Rady Pokoju - dodał.

Dożywotni prezes Trump

Według Bloomberga jak dotąd do Rady Pokoju - której, według dotychczas publikowanych projektów dokumentów, Trump ma zostać dożywotnim prezesem o niemal nieograniczonych uprawnieniach - zgodziło się dołączyć 10 państw. W czwartek w Davos ma nastąpić podpisanie karty nowej organizacji. Państwa członkowskie organizacji mają być wybierani przez Trumpa na 3-letnie kadencje, chyba że wpłacą ponad 1 mld dolarów za przywilej stałego członkostwa.

Podczas trwającego ponad dwie godziny wystąpienia w sali prasowej Białego Domu prezydent ponad godzinę poświęcił na odczytywanie swoich osiągnięć. Przekonywał, że gdyby nie jego wyborcze zwycięstwo Stany Zjednoczone zostałyby zniszczone, a NATO już by nie istniało. Podsumował, że „Bóg byłby bardzo dumny z pracy, którą wykonał”. Obwieszczał też triumf nad swoimi przeciwnikami politycznymi, w tym prokuratorami, którzy postawili mu zarzuty. Byłego specjalnego prokuratora Jacka Smitha nazwał „chorym sukinsynem”.

- Wygrałem, wyobrażacie to sobie? Nikt nie przeszedł przez to, co ja przeszedłem (...). I oto jestem tutaj, w Białym Domu - skonstatował.

Kluczowe osiągnięcia Trumpa wg Trumpa

Proszony o wskazanie trzech największych osiągnięć, wymienił:

  • uzyskanie obietnic inwestycji w USA wartych biliony dolarów,
  • zbombardowanie irańskiego programu nuklearnego, 
  • obalenie Nicolasa Maduro w Wenezueli.

Mówiąc o Wenezueli, Trump chwalił liderkę wenezuelskiej opozycji Marię Corinę Machado za oddanie mu swojej Pokojowej Nagrody Nobla, twierdząc, że ona na nią nie zasłużyła. Stwierdził przy tym, że chciałby, by Machado „w jakiś sposób była zaangażowana” w rządy w Wenezueli, choć chwalił też współpracę z oficjelami reżimu Maduro.

Trump wielokrotnie wyrażał niezadowolenie z tego, że nie otrzymał Nagrody Nobla. Ocenił, że zawiódł się na Norwegii - która jego zdaniem „kontroluje” przyznawanie nagród - i że stracił do niej dużo szacunku.

Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)

osk/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (7)

dodaj komentarz
dasbot
Bóg w historii ich państwa przewija się od samego początku. Już drugi prezio twierdził, że "przeznaczeniem USA jest - zgodnie ze wspaniałym planem Boga - nieść światło i wolność tej części ludzkości, którą jeszcze gnębi niewola". Jego następca, właściciel 200 czarnych niewolników, zabawiający się z jedną z nich (do tego Bóg w historii ich państwa przewija się od samego początku. Już drugi prezio twierdził, że "przeznaczeniem USA jest - zgodnie ze wspaniałym planem Boga - nieść światło i wolność tej części ludzkości, którą jeszcze gnębi niewola". Jego następca, właściciel 200 czarnych niewolników, zabawiający się z jedną z nich (do tego nieletnią), oczywiście w imię Boga przełamywał granice rasowe i wołał, że "Ameryka będzie dla świata znakiem inspirującym ludzi do zrywania kajdan". Potem doczekali się Wilsona, który podkreślał, że "nawet Jezus nie uratował świata" i zaproponował praktyczny schemat naśladowania Jezusa - zażądał dla USA prawa użycia siły - oczywiście w trosce o o wolność, dobro, piękno i prawa człowieka. Później Truman domagał się dla błogosławionej potęgi amerykańskiej przodującej roli, jaką przeznaczył jej wszechmogący Bóg. Z kolei Nixon twierdził, że "USA jako naród bliski Bogu może również zapewnić światu duchowe kierownictwo". I jeszcze mieli Reagana, wybitnie religijnego, który wydalił z siebie mądrość, że "Bóg, który obdarza kraj ten łaską, zawsze spoglądał nań, jak na ziemię obiecaną". Nie ma co, ale mesjanizm mają opanowany do perfekcji. Bardzo dobrze, że dożyliśmy czasów, kiedy po dekadach samowoli, wyrośli im realni konkurenci, którzy miejmy nadzieję wybiją im poczucie wyjątkowości z głowy. Na dobre i na zawsze...............Clown world.
tomitomi
...coś te donaldy mają przesunięcie w stronę uwielbienia swojej osoby , taki wysublimowany narcyzm - w p-o LSCE też zaakcentowany jest szczególnie !
prs
Cale szczescie..
..nie maja na imie blood-ymir blood-ymirowicz..
prs
Politycy nie umieja postepowac z tym sxalencem..lol..

Czyj Bog?..

Danald..

Twoj?..

..lol..
prs
Kiedy sobie przypomne jak ostatnio Mudzahedini, Talibowie - na osiolkach.. - pogonili te jego "ogromne, przewazajace sily zbrojne" az sie kurzylo..

..smiech mnie ogarnia sluchajac tych dyrdymalow..lol..
dasbot odpowiada prs
Polityczny teatr kabuki dla gawiedzi. Wszystko...............Clown world.

Powiązane: Rada Pokoju

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki