System, który powinien sprawnie działać, po miesiącu od inauguracji dopiero raczkuje. Producenci i sieci bardzo wolno wprowadzają opakowania kaucyjne, a wielu konsumentów nie ma o nim nawet podstawowej wiedzy. Bez solidnej akcji edukacyjnej ani rusz.


1 października oficjalnie został w Polsce wprowadzony system kaucyjny. Minął miesiąc od jego startu, jest to więc dobra okazja do podsumowania dotychczasowych działań. Niestety, ich ocena nie może być dobra.
System kaucyjny: nikt się nie śpieszy
System rozkręca się bardzo powoli. Jego podstawą jest wprowadzanie i obrót kaucyjnymi opakowaniami – czyli oznaczonymi logotypem programu i specjalnym kodem. Zatem tymi działaniami powinniśmy mierzyć efektywność działania nowego mechanizmu.
Niestety, wspomnianych opakowań przez dwa pierwsze tygodnie „działania” systemu nie można było nigdzie spotkać. Pojawiły się dopiero w drugiej połowie miesiąca – a i tak wciąż jest ich niewiele.
Producenci i sieci handlowe nie wykazują pośpiechu, jeśli chodzi o wprowadzanie opakowań objętych systemem. Najczęściej podawany powód? „Musimy sprzedać stare opakowania, niekaucyjne, wtedy pojawi się miejsce na nowe”.
Na szczęście dla sieci i producentów Ministerstwo Klimatu i Środowiska wprowadziło trzymiesięczny okres przejściowy. Do 31 grudnia handlowcy mają czas na wyprzedanie starych opakowań i wprowadzenie nowych. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tak odległa perspektywa czasowa również przyczynia się do opieszałości we wdrażaniu systemu i sprzedaży nowych opakowań.
Trwa okres przejściowy. Daliśmy czas operatorom, producentom i sklepom na to, aby przygotowali się do tej dużej, logistycznej zmiany. Mamy informacje, że 12 producentów już wprowadziło opakowania ze znakiem kaucji. Jest ich już na rynku blisko 100 tys. Systemem zbiórki opakowań… pic.twitter.com/BSXqb4JRe4
— Ministerstwo Klimatu i Środowiska (@MKiS_GOV_PL) November 3, 2025
Konsumenci: dezorientacja i brak wiedzy
Duży problem z systemem kaucyjnym mają również konsumenci. Gubią się w jego zasadach, są zdezorientowani. Ewidentnie brakuje im wiedzy w tym zakresie. Dość powiedzieć, że w przeprowadzonych badaniach część Polaków odpowiada, że… nie wie, czy korzystała z systemu kaucyjnego.
Tak było np. w raporcie z badania UCE Research i Shopfully. Czytamy w nim, że prawie 3 proc. pytanych konsumentów nie wie, czy podejmowane przez nich działania były skorzystaniem z nowego mechanizmu. To efekt zamieszania z opakowaniami dotyczącego wprowadzenia nowego mechanizmu i braku odpowiedniej kampanii edukacyjnej.
W tym samym badaniu 12 proc. pytanych stwierdziło, że skorzystało z systemu kaucyjnego. Jednak zdaniem ekspertów jest to odsetek zawyżony i mało prawdopodobny, ponieważ… na rynku nie ma tak wielu nowych kaucyjnych opakowań. I tu ponownie problem tkwi w niedostatecznej wiedzy konsumentów, co wynika ze słabej akcji informacyjnej.
Zdaniem ekspertów wiele osób nie wie, że zwrot kaucji dotyczy tylko oznaczonych opakowań i w zdecydowanej większości sklepów nie jest jeszcze możliwy.
– Prawdopodobnie wynika to z niewiedzy, bo żeby po 1 października br. skorzystać w pełni z systemu, konsument powinien oddać specjalnie oznaczone opakowanie i dopiero wówczas mógłby otrzymać zwrot. Tymczasem z obserwacji rynku i informacji płynących od retailerów wynika, że sporo konsumentów brało udział w akcjach organizowanych przez największe sieci handlowe na rynku, gdzie można było oddawać opakowania bez oznaczeń. W zamian np. można było dostać jakieś niewielkie bonusy, rabaty, drobne pieniądze bądź gadżety lub po prostu oddać swoje opakowania bez gratyfikacji. Tylko te akcje głównie miały miejsce przed rozpoczęciem funkcjonowania systemu. I konsumenci mogli już ten sam fakt błędnie wiązać z udziałem w nim – zaznaczają analitycy z UCE Research.
Zdaniem ekspertów największym problemem jest słaba edukacja w tej dziedzinie. Dość powiedzieć, że w badaniu przeprowadzonym przez UCE Research w połowie lipca ponad 13 proc. konsumentów twierdziło, że system kaucyjny… już działa. Tymczasem ruszył w październiku.
– Z tego wynika prosty wniosek, że jeżeli ustawodawca o to lepiej nie zadba, to system kaucyjny będzie kulał. Na rynku mówi się, że cała akcja informacyjna była spóźniona, a sama kampania była słabo zrobiona – tak stricte od tej strony pokazania różnego rodzaju zachęt i bonusów dla konsumentów. I jeżeli nic się w tej kwestii nie zmieni, to nawet sieci handlowe w tym zakresie niczego więcej nie wskórają, bo trafią na opór ze strony konsumentów. Wówczas system zostanie niszowym rozwiązaniem na rynku, a przecież nie o to chodzi – podkreślają eksperci z UCE Research.
📢Hej, Zwrotomocni! Czy wiecie już, jakie opakowania można zwracać i jaka jest wysokość kaucji?
— Ministerstwo Klimatu i Środowiska (@MKiS_GOV_PL) October 20, 2025
Olga Bołądź, Sebastian Stankiewicz i Piotr Polak, w rolach opakowań po napojach, w humorystyczny sposób przybliżą Wam podstawowe zasady systemu kaucyjnego. Obejrzycie pierwszy spot 🎞️… pic.twitter.com/UGtRrVEhdY
Z raportu wynika, że najwięcej osób deklarujących, że nie korzystają z systemu kaucyjnego, mieszka w dużych i średnich miastach.
– W wielu aglomeracjach system nie jest jeszcze w pełni wdrożony. Nie wszystkie sklepy przyjmują opakowania. Brakuje automatów, a sam proces może być czasochłonny. Ponadto mieszkańcy dużych miast często cenią sobie wygodę i czas, a oddawanie butelek mogą postrzegać jako dodatkowy wysiłek. W małych miejscowościach działa mocniej efekt wspólnotowy. Występuje też większa motywacja finansowa. Nawet drobna kwota zwrotu ma bardziej wymierne znaczenie – wyjaśnia Robert Biegaj, współautor raportu z Shopfully.
Ministerstwo: dopiero zaczynamy, oceniajmy za rok
Do tej pory opakowania ze znakiem kaucji wprowadziło w Polsce zaledwie 12 producentów – wynika z informacji podanych przez Anitę Sowińską, wiceminister klimatu i środowiska. Na rynku jest obecnie ok. 100 tys. takich opakowań.
Anita Sowińska ponownie podkreśla, że obecnie „jesteśmy w okresie przejściowym”, jeśli chodzi o system zwrotów.
– Sprawność systemu będziemy mogli ocenić po roku od jego wdrożenia, a więc po skończeniu 2026 r. – mówi wiceminister klimatu i środowiska.
Dodaje, że umowy na system kaucyjny ma obecnie podpisanych ok. 45 tys. punktów sprzedaży.
System kaucyjny: jakie opakowania i gdzie można je zwrócić?
Przypomnijmy, system obejmuje obecnie dwa rodzaje opakowań: butelki plastikowe do 3 litrów oraz metalowe puszki do 1 litra (kaucja wynosi 50 gr). Od 1 stycznia 2026 r. znajdą się w nim także szklane butelki wielorazowego użytku do 1,5 litra (kaucja 1 zł). Systemem nie są więc i nie będą objęte np. szklane butelki jednorazowego użytku.
Obowiązek odbioru opakowań w systemie kaucyjnym spoczywa na sklepach o powierzchni powyżej 200 m kw., które sprzedają napoje w butelkach i puszkach. System obejmuje także mniejsze punkty sprzedaży, w których można nabyć szklane butelki wielokrotnego użytku. Natomiast właściciele pozostałych mniejszych sklepów mogą sami zdecydować, czy chcą dołączyć do systemu kaucyjnego.
Opakowania można zwracać także w automatach kaucyjnych, które stoją w wielu punktach handlowych. W gminach mogą pojawić się również dodatkowe miejsca zbiórki.
Wiele kontrowersji wokół systemu
Pisaliśmy o różnych kontrowersjach, które wywołuje system kaucyjny. Nowe regulacje wciąż budzą pytania i wątpliwości. Zarówno sprzedawcy, jak i konsumenci wciąż mają niewielką wiedzę o nowym systemie. Pojawiały się również próby omijania nowych przepisów - kreatywni producenci tworzyli opakowania, które obniżały łączny koszt zakupu, bo nie wymagały dodatkowej opłaty za kaucję.
Pytania budziła również kwestia, co się stanie, jeśli konsument nie odda butelki lub puszki i pozbędzie się jej na własną rękę? Do kogo w takim przypadku trafią pieniądze za kaucję? Odpowiedź na to pytanie znajdziesz tutaj.







































