Kiedy pojawia się okazja do zarobienia, pomysłowość Polaków wchodzi na niespotykany poziom. Niestety, jej efektem czasem są sposoby niezgodne z prawem. Z takimi mamy do czynienia w systemie kaucyjnym. Nasi rodacy znaleźli metody na jego obchodzenie i wyłudzanie pieniędzy. W jaki sposób oszukują system?


Kreatywność Polaków jest znana pod każdą szerokością geograficzną. Szkoda, że czasem nasi rodacy wykorzystują ją w nielegalnym celu. Tak jest w systemie kaucyjnym – pojawiają się kolejne oszustwa osób, które chcą wyłudzić zwroty za butelki.
Przypomnijmy, że chodzi o kaucje w wysokości 50 gr za plastikowe butelki i puszki oraz 1 zł za wielorazowe butelki szklane. Jednorazowa kwota wydaje się niewielka, jednak oszustwa dotyczą setek opakowań, co przekłada się już na spore straty po stronie sklepów. Na czym polegają sposoby oszustów? Przedstawiamy je poniżej. Jednocześnie uczulamy: tekst nie ma charakteru edukacyjnego. Odradzamy stosowania poniższych sposobów, gdyż grożą za to dotkliwe sankcje.
Oszustwo na ten sam kod
Ta metoda dotyczy butelkomatów sieci Żabka (w innych zostały zastosowane inne maszyny, uniemożliwiające ten proceder). Sposób oszustwa opisał w mediach społecznościowych Michał M. Sieczkowski, ekspert zajmujący się rozwiązaniami proekologicznymi. Złapał on na gorącym uczynku klienta sieci, który próbował wyłudzić pieniądze z butelkomatu. Sprawę opisała „Gazeta Wyborcza”. Na portalu LinkedIn Michał M. Sieczkowski relacjonował:
"Wychodzę ze sklepu w moim bloku i widzę, jak pewien człowiek z kapturem na głowie stoi przy automacie i trzymając w ręku jedną i tę samą puszkę, macha nią przed skanerem, podczas gdy drugą ręką wyciąga z torby inne i wrzuca do dziury".
Gdy worek został sprawdzony, okazało się, że było w nim 21 puszek bez znaku kaucyjnego i tylko jedna kaucyjna. Michał M. Sieczkowski w rozmowie z „GW” zwraca uwagę, że problem tkwi w konstrukcji urządzeń - skaner kodu znajduje się poza otworem wrzutowym, zatem można skanować butelki ze znakiem kaucyjnym, a wrzucać butelki, za które kaucja się nie należy. Poza tym maszyna nie posiada wagi, więc nie ma dokładnej weryfikacji wrzucanych opakowań.
Jakie jest stanowisko Żabki w tej sprawie?
- Urządzenia do zbiórki są zlokalizowane w monitorowanej strefie, stale widocznej dla personelu, co umożliwia identyfikację osób dopuszczających się wszelkich nadużyć. Jeśli istnieją rozbieżności pomiędzy liczbą wypłaconych kaucji a faktycznie przekazanym surowcem, oznacza to, że dokonano kradzieży mienia i tego typu sytuacje podlegają zgłoszeniu organom ścigania. W każdym takim przypadku podejmujemy niezbędne działania zmierzające do wyciągnięcia konsekwencji wobec sprawców - napisało „GW” biuro prasowe Żabki.
Michał M. Sieczkowski sprawdził sklepy innych sieci - Lidla, Kauflandu i Biedronki. Testował tamtejsze urządzenia i uważa, że w żadnych w nich nie jest możliwe oszustwo takie, jak to w Żabce.
Fałszowanie kodów i wprowadzanie personelu sklepu w błąd
Operator systemu kaucyjnego PolKa - Polska Kaucja od kilku tygodni zwraca uwagę na proceder zwracania opakowań spoza systemu oraz fałszowania oznaczeń kaucyjnych, czyli kodów. Popularne stało się np. naklejanie podrobionych kodów na opakowania nieobjęte systemem.
"Po kilku miesiącach działania systemu obserwujemy pierwsze próby nadużyć: podrabiane etykiety, masowe zwroty opakowań spoza systemu (bez znaczka kaucji), świadome wprowadzanie personelu sklepu w błąd. Dlatego przypominamy wszystkim punktom zbiórki - wasza czujność to pierwsza linia obrony" – podkreśla operator.
Metoda na sznurek
Jednym ze sposobów jest metoda „na sznurek” stosowana w butelkomatach. Polega ona na trwałym przymocowaniu do szyjki butelki PET cienkiej żyłki wędkarskiej lub wytrzymałego sznurka. Oszust wkłada butelkę do maszyny, czeka, aż czujniki odczytają kod kreskowy i zweryfikują jej kształt.
Po tym, jak maszyna zarejestruje zwrot i doda kwotę do wirtualnego salda, ale jeszcze przed wejściem butelki do kompaktora, oszust wyciąga ją, pociągając mocno za sznurek. Następnie ponownie wykorzystuje to samo opakowanie do kolejnych zwrotów. Z raportów sieci wiadomo, że sposób ten stosuje się przede wszystkim w mniejszych dyskontach, które mają maszyny o uproszczonej konstrukcji.
To przestępstwa, za które grożą sankcje
Operator systemu PolKa - Polska Kaucja podkreśla, że takie incydenty w świetle prawa są przestępstwem. Za oszustwo grozi kara od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności, natomiast za fałszerstwo - od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
PolKa - Polska Kaucja dodaje, aby w zauważonych podejrzanych sytuacjach pracownicy punktów zbiórki odmawiali wydania kaucji, a także prosili o pozostawienie opakowania jako dowodu (firma radzi: "w razie odmowy - sfotografuj"). Przypomina też o zabezpieczeniu nagrania z monitoringu w celu ułatwienia identyfikacji sprawców.





















































