„Iran spogląda ku wolności, być może jak nigdy dotąd. USA są gotowe pomóc!” - napisał w sobotę w swym serwisie społecznościowym Truth Social prezydent Donald Trump. W piątek ostrzegł irański reżim, by „nie zaczynał strzelać, bo USA również zaczną strzelać”.


Reuters przypomina, że Trump wielokrotnie wymieniał Iran wśród państw, w których USA mogą przeprowadzić kolejną zbrojną interwencję po operacji wojskowej w Wenezueli z początku stycznia, w ramach której uprowadzono z Caracas tamtejszego przywódcę Nicolasa Maduro.
Nieco wcześniej w sobotę sekretarz stanu USA Marco Rubio napisał w serwisie X: „Stany Zjednoczone popierają odważny lud Iranu”.
Mieszkający w Stanach Zjednoczonych syn ostatniego szacha Iranu Reza Pahlawi wezwał w sobotę protestujących Irańczyków do przejmowania centrów miast, a pracowników sektorów transportowego i energetycznego - do rozpoczęcia ogólnokrajowych strajków. Powiedział, że przygotowuje się do powrotu do ojczyzny. W piątek zaapelował do Trumpa o interwencję, która „pomogłaby Irańczykom”. Reuters zwraca uwagę, że prezydent na razie odmawia spotkania się z Pahlavim, prawdopodobnie oczekując na dalszy rozwój sytuacji w Iranie.
Irański parlament zebrał się w niedzielę w związku z trwającymi od 15 dni antyrządowymi protestami. Podczas posiedzenia deputowani skandowali hasło „Śmierć Ameryce!”.
Kalibaf powiedział, że Iran zada „silny cios” osobom odpowiedzialnym za trwające protesty i zasugerował, że nie wybuchły one w sposób spontaniczny, lecz zostały zainspirowane z zewnątrz. Oskarżył prezydenta USA Donalda Trumpa o wspieranie „terrorystycznej wojny” przeciwko Iranowi i ostrzegł go przed „błędnymi kalkulacjami”.
Wśród haseł skandowanych przez irańskich demonstrantów pojawiają się okrzyki: „Niech żyje szach!”. W sobotę na fasadzie londyńskiej ambasady Iranu flaga Republiki Islamskiej została na chwilę zastąpiona przez flagę obalonej w 1979 roku monarchii, gdy jeden z manifestujących wspiął się na balkon budynku położonego koło Hyde Parku.
Kilkuset osób zebranych przed placówką dyplomatyczną, powiewając flagami szacha, skandowało „Demokracja dla Iranu, król Reza Pahlavi, sprawiedliwość dla Iranu!”
Mimo gróźb Trumpa irański reżim zapowiedział w sobotę bardziej surowe retorsje wobec demonstrantów. Prokurator generalny Mohammad Mowahedi-Azad oznajmił, że wszyscy, którzy biorą udział w protestach, zostaną uznani za „wrogów Boga”, co będzie skutkować karą śmierci.
Najwyższy duchowo-polityczny przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei zasygnalizował, że Teheran zamierza nasilić represje wobec protestujących i postawił Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej w stan wyższej gotowości niż podczas wojny z Izraelem w zeszłym roku.
Strażnicy Rewolucji oznajmili tymczasem, że zachowanie osiągnięć rewolucji islamskiej z 1979 roku oraz zapewnienie bezpieczeństwa są „czerwonymi liniami”, a kontynuacja obecnej sytuacji jest nie do zaakceptowania. Irańskie siły zbrojne zapowiedziały, że będą „chronić i zabezpieczać interesy narodowe, strategiczną infrastrukturę kraju oraz mienie publiczne”.
To największa fala protestów przeciw irańskiej teokracji od 2022 roku, kiedy to kraj ogarnęły protesty i zamieszki po śmierci przetrzymywanej w areszcie za nieprawidłowe noszenie hidżabu 22-letniej Mahsy Amini, która zginęła z rąk policjantów. Według szacunków organizacji broniących prawa człowieka w brutalnie tłumionych wystąpieniach zginęło wówczas ponad 500 osób.
Bilans ofiar
W ciągu ostatnich 48 godzin w protestach w Iranie zginęło, według ostrożnych szacunków, co najmniej 2 tys. osób - oceniła w niedzielę niezależna stacja Iran International, powołując się na relacje świadków.
Liczba ofiar trwających od 15 dni antyrządowych protestów w Iranie jest trudna do ustalenia ze względu na odcięcie przez władze dostępu do internetu. W nocy z soboty na niedzielę Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka (HRANA), organizacja pozarządowa z siedzibą w USA, mówiła o 116 zabitych, zastrzegając jednak, że bilans ten obejmuje tylko potwierdzone zgony osób, których personalia są znane.
Według Iran International liczba zabitych jest jednak wielokrotnie większa, gdyż siły bezpieczeństwa strzelają do protestujących ostrą amunicją. Cytowani przez tę stację świadkowie powiedzieli, że w mieście Kahrizak w stołecznej prowincji Teheran widzieli około 400 ciał. Tylko w piątek do jednego ze szpitali w tym mieście przywieziono 44 ciała, a do drugiego - 36.
Lufthansa i Turkish Airlines, zawiesiło rejsy do Iranu
Kilka linii lotniczych, m.in. Lufthansa, Turkish Airlines, flydubai, AJet, Pegasus, Qatar Airways i Austrian Airlines, zawiesiło w sobotę rejsy do Iranu - poinformowała amerykańska telewizja Fox News. W Iranie od 15 dni trwają masowe antyrządowe demonstracje.
Trump omówi z doradcami opcje ataków na Iran
Prezydent USA Donald Trump ma spotkać się we wtorek z czołowymi przedstawicielami administracji, by omówić odpowiedź na protesty w Iranie i represje reżimu w Teheranie - donosi „Wall Street Journal”. Wśród rozważanych kroków mają być m.in. ataki wojskowe, sankcje lub cyberataki.
Według „WSJ”, który powołuje się na amerykańskich urzędników, Trump spotka się we wtorek m.in. z sekretarzem stanu Markiem Rubio, szefem Pentagonu Pete'em Hegsethem i przewodniczącym Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Danem Cainem.
Opcje działań w Iranie mają obejmować m.in. wzmocnienie antyrządowych głosów w internecie, cyberataki przeciwko irańskim obiektom wojskowym i cywilnym, nałożenie większych sankcji na reżim oraz ataki wojskowe. Źródła gazety zaznaczyły, że nie oczekują podjęcia decyzji przez prezydenta już we wtorek, a dyskusje są wciąż na wczesnym etapie.
Opcja użycia siły wymagałaby przemieszczenie sił USA, m.in. ze względu na zapewnienie koniecznej ochrony siłom USA w regionie. W niedzielę przewodniczący irańskiego parlamentu zagroził atakiem na amerykańskie bazy wojskowe na Bliskim Wschodzie, jeśli Stany Zjednoczone podejmą działania jako pierwsze. Stany Zjednoczone niedawno przeniosły lotniskowiec USS Gerald R. Ford wraz z grupą uderzeniową z Morza Śródziemnego do Ameryki Łacińskiej, nie pozostawiając żadnego lotniskowca ani na Bliskim Wschodzie, ani w Europie.
(PAP)
Izrael w stanie wysokiej gotowości na wypadek interwencji USA w Iranie
Izrael jest w stanie wysokiej gotowości na wypadek ewentualnej interwencji Stanów Zjednoczonych w Iranie - podała w niedzielę agencja Reutera, powołując się na trzy izraelskie źródła posiadające wiedzę na ten temat.
W Iranie od 15 dni trwają największe od lat antyrządowe protesty, a prezydent USA Donald Trump w ciągu ostatnich dni kilka razy groził interwencją i ostrzegał irańskich przywódców przed użyciem siły wobec demonstrantów. W sobotę Trump powiedział, że Stany Zjednoczone są „gotowe do pomocy”.
HRANA (Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka), organizacja pozarządowa z siedzibą w USA, przekazała w nocy z soboty na niedzielę doniesienia o co najmniej 116 ofiarach śmiertelnych protestów w Iranie. Organizacje obrońców praw człowieka podkreślają, że faktyczna liczba zabitych jest trudna do ustalenia ze względu na niemal całkowitą blokadę dostępu do internetu, wprowadzoną przez władze w Teheranie.
Cytowane przez Reutersa źródła, które były obecne podczas prowadzonych w weekend konsultacji dotyczących bezpieczeństwa Izraela, nie wyjaśniły, co w praktyce oznacza stan wysokiej gotowości. W czerwcu ubiegłego roku Izrael i Iran stoczyły 12-dniową wojnę.
W sobotę premier Izraela Benjamin Netanjahu i sekretarz stanu USA Marco Rubio omówili podczas rozmowy telefonicznej możliwość interwencji USA w Iranie - przekazało izraelskie źródło, cytowane przez Reutersa. Amerykański urzędnik potwierdził, że doszło do rozmowy między tymi politykami, ale nie ujawnił, jakie tematy zostały poruszone. (PAP)
bjn/ rtt/
fit/ kar/ osk








































