REKLAMA
TYLKO U NAS

Oto jak Mińsk i Moskwa prowadzą wojnę informacyjną w Polsce. Raport Instytutu Myśli Politycznej

2025-08-08 08:00
publikacja
2025-08-08 08:00

Kanał „Warszawska Syrenka” na Telegramie to narzędzie w wojnie informacyjnej, którą Moskwa i Mińsk prowadzą przeciwko Polsce – wynika z raportu Instytutu Myśli Politycznej. - W narracji propagandowej silnie zaakcentowano wątki antyukraińskie – powiedziała PAP Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz, autorka raportu.

Oto jak Mińsk i Moskwa prowadzą wojnę informacyjną w Polsce. Raport Instytutu Myśli Politycznej
Oto jak Mińsk i Moskwa prowadzą wojnę informacyjną w Polsce. Raport Instytutu Myśli Politycznej
fot. POOL / /  Reuters / Forum

W raporcie „Warszawa nową »matką grodów ruskich«?”, opublikowanym przez Instytut Myśli Politycznej im. Gabriela Narutowicza, przeanalizowano rosyjską działalność na Telegramie, skierowaną do rosyjskojęzycznych mieszkańców Polski.

Z analizy wynika, że kanał „Warszawska Syrenka” na Telegramie stanowi kluczowe narzędzie dezinformacji, mające na celu destabilizację Polski. Jak pokazują badania, jego przekaz, skierowany przede wszystkim do Ukraińców, Białorusinów i Rosjan mieszkających w Polsce, wpisuje się w szerszą strategię podważania zaufania do polskich instytucji państwowych. Raport wskazuje, że główny ośrodek tej działalności znajduje się w Mińsku, a celem jest tworzenie narracji, które podważają stabilność Polski.

W narracji propagandowej silnie zaakcentowano wątki antyukraińskie. Kanał kwestionował wkład Ukraińców w polską gospodarkę, twierdząc, że stanowią oni tanią siłę roboczą, która odbiera miejsca pracy Polakom. Prezentowano Ukraińców jako nieproszonych gości, którzy nadużywają polskich zasiłków i są źródłem przestępczości.

– Mińsk dysponuje zapleczem technicznym, które umożliwia prowadzenie działań propagandowych. Ma także silne relacje z Chinami, od których może pozyskiwać technologie niezbędne do realizacji takich działań – wyjaśniła w rozmowie z PAP dr Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz, autorka raportu. Dodała, że Białoruś jest również krajem, który kształci tzw. IT-ników – specjalistów przygotowanych do prowadzenia tego rodzaju aktywności.

Raport wskazuje, że osoby zaangażowane w prowadzenie „Warszawskiej Syrenki” stosują „polityczne technologie”, czyli techniki psychologicznego oddziaływania. Są one częścią wojny hybrydowej, którą Moskwa i Mińsk prowadzą przeciwko takim krajom, jak Polska czy Litwa. Metody te, wywodzące się z przestrzeni postsowieckiej, mają na celu wywołanie wrażenia niestabilności państwa, słabości demokracji i instytucji europejskich oraz osłabienie zaufania do porządku politycznego i prawnego.

W ocenie Kwiatkowskiej-Moskalewicz bardzo prawdopodobne jest, że Moskwa kontroluje duże podmioty medialne, takie jak „Sputnik”, podczas gdy Mińsk zarządza mniejszymi kanałami, jak ten, który prześledziła i opisała w swoim raporcie. – Polska to dla Białorusi dobrze rozpoznany teren, co ułatwia lokalizowanie przekazów. Natomiast Moskwa patrzy na Polskę przez pryzmat innych, większych graczy – takich jak Berlin, Paryż czy Waszyngton.

Działania propagandystów były szczególnie intensywne w czasie kampanii prezydenckiej. Głównym celem wrogiej narracji stał się Rafał Trzaskowski, którego przedstawiano jako kandydata zależnego od „Unii Europejskiej i LGBT”, realizującego niemieckie interesy. Przekazy te kwestionowały suwerenność Polski i jej gotowość do obrony militarnej. Jedynym kandydatem przedstawianym w pozytywnym świetle był Sławomir Mentzen z Konfederacji, którego opinie na tematy polityczne i wojskowe cytowano na kanale wielokrotnie.

W ramach tej kampanii wykorzystano również bardziej drastyczne metody. W raporcie przywołano przykład fałszywego pisma, rzekomo wystosowanego przez Fundację „Ukraiński Dom”, wzywającego do organizowania wieców poparcia Rafała Trzaskowskiego. Treść listów – zawierająca rusycyzmy i błędy w transliteracji – każe przypuszczać, że zostały one stworzone w języku rosyjskim, a następnie przetłumaczone.

Innym przykładem było fałszywe nagranie, w którym rzekomo Swiatłana Cichanouska, białoruska opozycjonistka, wyrażała poparcie dla Trzaskowskiego. Jak przekonuje raport, celem tego materiału było wywołanie negatywnych reakcji wyborców na kandydata, któremu Cichanouska miała rzekomo udzielić swojego wsparcia.

– Tu nie chodzi o to, żeby realnie wpłynąć na wynik wyborów, a jedynie wykorzystać wydarzenie, którym przecież również rosyjskojęzyczna ludność w Polsce żywo się interesuje, choć w większości nie ma prawa głosu, żeby ukazać Polskę jako „wasala Zachodu” – uzasadniła nasilenie tych działań Kwiatkowska-Moskalewicz.

„Syrenka Warszawska” kolportowała również przekaz antyeuropejski i antyamerykański. Unia Europejska była przedstawiana jako siła niszcząca polską państwowość. Mówiono o rzekomej utracie suwerenności na rzecz Brukseli i o tym, że europejskie plany obronne miałyby zwiększyć polskie obciążenia finansowe, jednocześnie zmniejszając kontrolę nad siłami zbrojnymi.

Wątki antyamerykańskie skupiały się na przedstawianiu USA jako mocarstwa, które wykorzystuje Polskę jako posłusznego satelitę i rynek zbytu dla produkcji zbrojeniowej. Ambasada USA, która opublikowała ostrzeżenie przed nielegalną migracją, była krytykowana za cynizm. Wskazywano, że Ameryka rzekomo nie toleruje problemów swoich sojuszników.

Dla twórców kanału narzędziem rozniecania konfliktu są także kwestie historyczne, w szczególności sprawa rzezi wołyńskiej. Bardzo aktywnie wykorzystują do swoich celów temat poszukiwań, ekshumacji i upamiętnienia polskich ofiar, a także oczekiwania Ukraińców dotyczące upamiętnienia miejsc związanych z UPA na terenie Polski.

W ocenie autorki raportu opisana aktywność białoruskich i rosyjskich ośrodków propagandowych będzie przybierać na intensywności, a skuteczne przeciwdziałanie jej jest niezwykle trudne.

– Walka technologiczna to walka z wiatrakami. Z dużymi graczami, jak „Sputnik”, próbowano walczyć, blokując ich na poziomie Unii Europejskiej i międzynarodowym, ale nie przyniosło to większych efektów. Dziś każdy ma dostęp do VPN – zauważyła rozmówczyni PAP.

Jak przekonywała, najważniejszą rolę do odegrania ma państwo. I to na różnych poziomach – władz centralnych, lokalnych, ale również przez organizacje pozarządowe. Powinno prezentować nowym mieszkańcom Polski swoją dobrą stronę – integrować, pokazywać swoją europejskość, która ich nie wyklucza.

– No i oczywiście niwelować narastające nastroje, przede wszystkim antyukraińskie. Choć antyukraińskość to taki worek, do którego wkładane są wszystkie osoby białorusko-, ukraińsko- czy rosyjskojęzyczne. Tu trzeba pokazywać, że państwo polskie i polskie społeczeństwo są na tyle silne i pewne siebie, że obecność tych osób nie budzi strachu, a może nas wzbogacić – dodała.

Jak podkreśliła, spory na tle historycznym, niepozostawione specjalistom, a wykorzystywane na polu publicystycznym i politycznym, rezonują. „To karma dla rosyjsko-białoruskiej propagandy, która jest przez nią wykorzystywana na różne sposoby, zarówno wobec polskiej większości, jak i wobec wschodniojęzycznej mniejszości” – przestrzegła Katarzyna Kwiatkowska-Moskalewicz. (PAP)

gru/ bst/ mhr/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (14)

dodaj komentarz
to_i_owo
Źródło PAP, czyli internacjonalisci piszący zamiast pani minister ministra

Powołują się na lewacki instytut który pisze ideologiczny teksty o niczym

Kto zna ten portal?
Jaki toto ma zasięg?
Jakieś liczby?
to_i_owo
Ps
Może jakiś artykuł jak internacjonaliści i Sorosowcy prowadzą wojnę informacyjna w Polsce?
Na przykładzie Wyborczej, Tok fm i np TVN

Ciekawszy temat, i ze względu na zasięgi duuużo groźniejszy
nierzad
przez ciekawosc zajrzalem na strone tego "instytutu".Skompromitowane nazwiska zwiazane z gazeta wyborcza,oko press,krytyka polityczna.Nie kupuje tego.
samsza
Tu trzeba pokazywać, że państwo polskie i polskie społeczeństwo są na tyle silne i pewne siebie, że obecność tych osób nie budzi strachu, a może nas wzbogacić – dodała.

Dokładnie tak pokazywać, codziennie!
darius19
juz sa - chłopaki z farmy cara. Robia swoje. Car wydaje krocie na propagande i wojne.
to_i_owo
Widzę że z fermy komika już też
:)))
nierzad odpowiada to_i_owo
on jest od cadyka
dasbot
Czemu ma służyć ten artykuł? Wojna informacyjna to znak czasów, w których żyjemy, biorąc pod uwagę rozwój technologii. Pytanie zasadnicze brzmi, czy dziennikarstwo mieści się w kategorii zawodu, czy jest to forma spędzania czasu za pieniądze? U nas jedni mają "tefałen", drudzy "republikańską" stację oraz swoich Czemu ma służyć ten artykuł? Wojna informacyjna to znak czasów, w których żyjemy, biorąc pod uwagę rozwój technologii. Pytanie zasadnicze brzmi, czy dziennikarstwo mieści się w kategorii zawodu, czy jest to forma spędzania czasu za pieniądze? U nas jedni mają "tefałen", drudzy "republikańską" stację oraz swoich "wyznawców". Z autopsji wiem, jak łatwo ludziom wybiałkować czaszki, obserwując sąsiadów, czy znajomych, którzy wydają się być dalej w czasach młodzieńczej fantazji i dalej wierzą w przekaz MSM, sączący się wszędzie, zaganiani i zakredytowani, nie mający czasu na poczytanie i refleksję, aby połapać się w tej pajęczynie kłamstw i półprawd . Włączając randomo stacje radiowe i słuchając "wiadomości", dostaje się chlust lejących się ścieków, które płyną wartko głównym nurtem. Podobnie na portalach w necie, nie tylko najpopularniejszych. Telegram wiadomo kogo jest, choć właściciel siedzi w Dubaju i walczy o swoje, m.in. nie dał się złamać tym, którzy aresztowali go jakiś czas temu w Paryżu przy okazji jakiejś wycieczki. 'Kluczy do algorytmów" nie oddał. Prawda umiera pierwsza na każdej wojnie. Kto uważny wiedział długo przed lutym 2022 co się może wydarzyć i jakie będą konsekwencje. Mogę się tylko domyślać, że narasta panika i strach wśród ustawionych w dogorywającym systemie, jak UA padnie. Pytanie bez odpowiedzi jest takie, jak padnie, czyli co z niej zostanie, bo ta wolta globalistów z wykrojeniem na mapie tego politycznego tworu w 1991 kończy się dla nich porażką. Większość jeszcze nie trybi i nie myśli co będzie, jak już kurz bitewny opadnie (albo mgła wojenna, jak kto woli). Nasze położenie sprawia, że jesteśmy i będziemy miejscem ścierania się interesów potężnych sił. Problem jaki mamy jest taki, że siła nas wspierająca jest daleko stąd, a życie pokazuje, że relacje na odległość z reguły nie wytrzymują próby czasu. Czas pokaże ile wytrzymamy w tym związku i czy partner nas nie zdradzi, bo znajdzie sobie kogoś innego...........Clown world.
antyoni
Instytut Myśli Politycznej za stodołą, ze snopkiem w dziurze na drzwi. Buahahahaha! ....

Some come there to sit and think
Most come there to shit and stink
They get inspired by scratching balls
For their reports on the walls.
dasbot
Zachowam ten tekst. Jeszcze nie spotkałem się z tak poetycką definicją "dziennikarstwa"...........Clown world.

Powiązane: Ataki hybrydowe i prowokacje Rosji

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki