REKLAMA
TYLKO U NAS

Nowoczesna się rozwiązała i jej długi też. "Skarb Państwa nie będzie przejmował żadnych zobowiązań"

2025-10-27 11:01
publikacja
2025-10-27 11:01

Skarb Państwa nie będzie przejmował żadnych zobowiązań Nowoczesnej po rozwiązaniu partii; nasi wierzyciele będą musieli zapisać resztę naszych zobowiązań po stronie straty - powiedział b. wiceprzewodniczący Nowoczesnej Witold Zembaczyński, pytany o spłatę długów ugrupowania po zjednoczeniu z PO.

Nowoczesna się rozwiązała i jej długi też. "Skarb Państwa nie będzie przejmował żadnych zobowiązań"
Nowoczesna się rozwiązała i jej długi też. "Skarb Państwa nie będzie przejmował żadnych zobowiązań"
fot. Mateusz Włodarczyk / / FORUM

W sobotę podczas Konwencji Krajowej Platforma Obywatelska zaprosiła do swojego grona działaczy Nowoczesnej oraz Inicjatywy Polska i zmieniła się w Koalicję Obywatelską. Zmiana statutu i nazwy partii muszą być teraz zarejestrowane w ewidencji partii politycznych. Następnie partia wyłoni nowe władze: od kół, po powiaty, regiony i szczebel centralny. Do czasu wyboru nowych władz swoje obowiązki pełni dotychczasowe kierownictwo.

W poniedziałek Zembaczyński, który dotychczas pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej, poinformował, że KO jest na etapie rejestracji zmian w Krajowym Rejestrze Sądowym. - Kiedy dokonają się te czynności rejestrowe, przejdziemy do składania deklaracji. Tutaj wchodzi w grę umowa polityczna, którą zawarliśmy o tym, że staniemy się członkami, mając wszelkie prawa wyborcze, mogąc uczestniczyć w wyborach wewnętrznych - tłumaczył w rozmowie z RMF FM.

Dopytywany o wybór nowego przewodniczącego, stwierdził, że musi nim zostać charyzmatyczna postać, a - jak dodał - nie zna nikogo bardziej charyzmatycznego niż premier Donald Tusk. - Każdy, kto myślał, że jego siła się kończy, to po prostu był w błędzie - stwierdził Zembaczyński.

Poseł przyznał też, że po zjednoczeniu ugrupowań działacze będą musieli płacić wyższe składki członkowskie. - Trzeba płacić więcej po to, żeby mieć pieniądze na to, żeby stawiać i budować cegiełkę po cegiełce tamę przeciwko prawicowemu populizmowi PiS-u - ocenił.

W piątek władze Nowoczesnej podjęły decyzję o rozwiązaniu partii po 10 latach jej działalności. Ugrupowanie pozostawiło po sobie dług w wysokości ok. 2 mln zł. Składa się na niego zaciągnięty w 2015 r. kredyt w PKO BP oraz 900 tys. zł, które Nowoczesna jest winna Polsatowi za spoty wyborcze w kampanii parlamentarnej. - Spłacaliśmy zobowiązania po Ryszardzie Petru co miesiąc. Zostało trochę tego, ale chcę uspokoić, że (...) Skarb Państwa nie będzie przejmował żadnych naszych zobowiązań - zapewnił Zembaczyński.

- Przeprowadziliśmy taki sposób likwidacji partii, że po prostu te dwa podmioty - z żalem to mówię - będą musiały sobie zapisać resztę tych zobowiązań po stronie straty. Na jedną trzecią tych zobowiązań pieniądze mamy jeszcze zabezpieczone. Natomiast pozostała część to jest pewne ryzyko związane z prowadzeniem tego typu działalności, jakim jest kredytowanie partii politycznej - ocenił polityk, dodając, że wszystko było robione „zgodnie z literą prawą”.

- Nie było naszą intencją, żeby tak się to stało. Należy docenić, że pozbawieni funduszy, spłacaliśmy zobowiązanie, które kto inny zaciągnął - zaznaczył.

Zgodnie z nowym statutem partii, działacze Nowoczesnej i Inicjatywy Polska do 30 czerwca przyszłego roku będą mogli wypełnić deklarację członkowską - tym samym zostaną przyjęci w poczet członków KO. Od razu będzie im przysługiwać prawo do wzięcia udziału w głosowaniach na nowe władze. Ich wybory mają się odbyć nie później niż w ciągu 45 dni od zatwierdzenia przez sąd zmiany nazwy i statutu w ewidencji partii politycznych. Szef KO ma zostać wybrany w styczniu przez wszystkich członków partii. (PAP)

andr/ rbk/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (22)

dodaj komentarz
infinityhost
Czyli bez mrugnięcia okiem są gotowi ogłosić niewypłacalność Polski xD
dasbot
Kakistokracja Oligarchów. Tak powinien nazywać się ten nowotwór na polskiej scenie politycznej. Konkurować mają z kim, bo równie duża liczba "zbrejnłoszowanych" grzecznie odda swój głos na Plutokrację i Stronniczość, a spora rzesza naiwnych uwierzy, że Konfrontacja może sprawić, że cokolwiek się zmieni. Cała nadzieja, że Kakistokracja Oligarchów. Tak powinien nazywać się ten nowotwór na polskiej scenie politycznej. Konkurować mają z kim, bo równie duża liczba "zbrejnłoszowanych" grzecznie odda swój głos na Plutokrację i Stronniczość, a spora rzesza naiwnych uwierzy, że Konfrontacja może sprawić, że cokolwiek się zmieni. Cała nadzieja, że może wreszcie raz na zawsze wyleczą się z oddawania swoich głosów naiwni, którzy do tej pory fundowali cztery lata pochlaj i wyżerki towarzyszom z dawnego zeteselu, czy postpezetpeerowskiej lewiźnie. Pełny cykl współczesnej oligarchii finansowo-politycznej, czyli system, w którym formalna demokracja istnieje, ale realna władza przesunęła się do sfery kapitału i mediów wygląda mniej więcej tak. Elementy, które pokazują jak jest naprawdę w dużym uproszczeniu (na roboczo tylko 5, bo można byłoby wymieniać jeszcze długo):

1. „Miękka kontrola” zamiast brutalnej siły. Współczesna oligarchia nie potrzebuje już dyktatury czy czołgów, wystarczy kontrola narracji i system uzależnień ekonomicznych. Polityk nie musi być dosłownie przekupiony, wystarczy, że wie, że po karierze czeka go lukratywne stanowisko w radzie nadzorczej lub fundacji powiązanej z biznesem. Brzmi znajomo?.Dziennikarz nie musi dostać zakazu, wystarczy, że wie, kto płaci za reklamy lub granty. Brzmi znajomo? Szczególnie rzecz dotyczy tzw. "kotwic" w różnych programach informacyjnych stacji MSM w tzw. prime time. Ciekawe kogo naprawdę w lustrach widzą każdego dnia. Natomiast urzędnik nie musi być skorumpowany, wystarczy, że jego awans zależy od zgodności z „dominującym paradygmatem”. Ilu takich jest? To się nazywa cywilizowana forma kontroli, ale przez to trudniejsza do wykrycia i rozbrojenia.

2. Ideologia jako narzędzie. Idee takie jak „wolny rynek”, „liberalna demokracja”, „zrównoważony rozwój” czy „bezpieczeństwo cyfrowe” stały się często opakowaniem dla interesów ekonomicznych. Nie dlatego, że są same w sobie złe, ale dlatego, że używa się ich instrumentalnie — jako retoryki legitymizującej działania korzystne dla wąskich grup kapitału. Przykład - Zielony Ład – zamiast realnej ekologii mamy tworzenie nowych rynków emisji, certyfikatów i subsydiów kontrolowanych przez te same fundusze, które wcześniej inwestowały w paliwa kopalne (te same, które kontrolują większość największych korporacji świata). Inny przykład - bezpieczeństwo informacji – staje się pretekstem do coraz większej cenzury i nadzoru cyfrowego. Ponownie, brzmi znajomo?

3. Degradacja klasy średniej. Oligarchiczny system potrzebuje społeczeństwa podatnego na kontrolę, nie samowystarczalnego. Dlatego klasy średnie, dawniej filar demokracji, są systematycznie osłabiane przez presję podatkową, inflację aktywów (nieruchomości, energia), automatyzację i likwidację stabilnych miejsc pracy. W efekcie obywatel staje się klientem, zależnym od kredytów, subsydiów i korporacyjnych usług, a nie wolnym uczestnikiem gospodarki. Brzmi znajomo?

4. Technologia jako nowa forma władzy. Algorytmy i dane stały się narzędziem politycznym, bo kto kontroluje przepływ informacji, kontroluje percepcję rzeczywistości. Władza przesunęła się więc od państw do platform cyfrowych (Big Tech) i systemów analizy danych, które modelują zachowania całych społeczeństw (np. w wyborach, konsumpcji czy debacie publicznej). Tego nie wie większość "zbrejnłoszowanych".

5. Globalna sieć wzajemnych powiązań. Nie ma już narodowych elit, są transnarodowe sieci wpływu, obejmujące świat finansów, instytucje międzynarodowe (WEF, IMF, WHO, WTO, UE itd.), think tanki (setki jak nie tysiące!!!), czy fundacje „filantropijne” pełniące funkcję miękkiego lobby. To powoduje, że nawet jeśli jakiś rząd chce się uniezależnić, nacisk systemowy (rynkowy, medialny, finansowy, regulacyjny) bardzo szybko go przywraca do „linii”. Współczesna demokracja stała się teatrem dla mas, w którym scenariusz piszą technokraci i właściciele kapitału. Państwa są jeszcze formalnie suwerenne, ale realnie zintegrowane w system zależności finansowo-informacyjnych, który działa samoczynnie — bez potrzeby jawnych spisków.

Podsumowując - życzę wszystkim orędownikom "demokracji" w takiej formie dużo powodzenia, że ich głos w kolejnych wyborach cokolwiek zmieni. Na tych, czy na tamtych, nie ma totalnie żadnego znaczenia, bo system jest zafałszowany do spodu.......Clown world.
abcx
I tak trzeba żyć, założyć partię, narobić długów, rozwiązać się i niech się wierzyciele martwią :)
kaczyslaw_
Nowoczesny sposób pozbywania się długów. Może i Palikot powinien skorzystać?
wujjef
Piękne posumowanie partii i ich ,,moralności".

Proszę Państwa, oto teraz filar KO
monuz
Sarkozy myśli w celi: było założyć partię w Polsce :(
kaczyslaw_
"Nowoczesna pokazała jak rozwiązać problemy finansowe w związku z zadłużeniem. Banki jej nienawidzą."

Może tak też powinno postąpić państwo polskie? Rozwiązać państwo i dług magicznie zniknie, no nie?
samsza
Ściągnąć z prywatnego majątku członków zarządu, jak w biznesie.
hadwao
Gdyby wszystkie zadłużone obligacyjnie kraje europejskie postanowiły się zjednoczyć i utworzyć Koalicje Europejską ? To świetny pomysł jak pozbyć się zadłużenia. Współczuję tylko posiadaczom obligacji.
wnr
więc teraz rozumiecie po co był ten cały cyrk

Powiązane: Polityka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki