REKLAMA
PIT 2023

Morawski: Zaczyna się relokacja popytu w gospodarce

Ignacy Morawski2021-08-12 09:23główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData
publikacja
2021-08-12 09:23

Spółki handlowe raportujące miesięczne wyniki notują potężny wzrost przychodów w relacji nie tylko do roku 2020, który był słaby, ale również do roku 2019.

Morawski: Zaczyna się relokacja popytu w gospodarce
Morawski: Zaczyna się relokacja popytu w gospodarce
fot. Grand Warszawski / / Shutterstock

Trwa to już od kilku miesięcy. W lipcu nastąpiła jednak ciekawa zmiana. Nieznacznie obniżyła się dynamika przychodów firm, które były odporne na kryzys pandemiczny i wręcz korzystały na relokacji wydatków konsumentów. Jednocześnie przyspieszyły przychody dużej spółki detalicznej, która bardzo traciła na obniżonej mobilności ludności – VRG.

Miesięczne przychody na giełdzie podaje kilka dużych spółek, w tym m.in. TIM (handel hurtowy elektrotechniką), Oponeo.pl (handel oponami), InterCars, AutoPartner (handel częściami samochodowymi) oraz VRG (handel odzieżą – właściciel marki Vistula). Wyniki tych spółek staram się dość regularnie pokazywać, bo dają ciekawy wgląd w trendy gospodarcze w Polsce.

Puls Biznesu

W lipcu wszystkie spółki miały dwucyfrową dynamikę przychodów w porównaniu do analogicznego miesiąca przed dwoma laty. Używam takiego porównania, by uniknąć zaburzeń związanych z efektami niskiej bazy z zeszłego roku.

W oczy rzuca się wyraźne przyspieszenie sprzedaży w sklepach VRG. W lipcu była o 25,3 proc. wyższa niż przed dwoma laty wobec wzrostu o 15,5 proc. w czerwcu. Wygląda na to, że w lipcu aktywność zakupowa klientów była dużo wyższa niż sugerowałby normalny wzorzec sezonowy. Bardzo możliwe, że klienci coraz mocniej realizują odłożony popyt na ubrania – w tym przypadku szczególnie ubrania biznesowe. Czyżby ruszyły spotkania służbowe?

Wiele wskazuje, że jest to przejaw szerszego trendu. Miesiące letnie przyniosły bardzo znaczący wzrost sprzedaży w firmach, które przez miniony rok były przyduszone przez restrykcje i strach ludzi. Widać to po wskaźnikach mobilności ludności, które są dużo wyższe niż latem zeszłego roku. Na przykład, według danych firmy Apple mobilność piesza w Polsce była w lipcu o ok. jedną trzecią wyższa niż przed rokiem. Według danych Google’a odwiedzalność miejsc handlu i rozrywki wzrosła o ok. 20 proc. rok do roku. Wzrost popytu idzie szeroką ławą.

Na potwierdzenie tezy, że worek z odłożonym popytem się rozwiązał, można też podać dane z pozostałych analizowanych spółek. Są to firmy, które przeszły przez kryzys w bardzo dobrej kondycji, bo sprzedają towary niewrażliwe na restrykcje przeciwepidemiczne. We wszystkich dynamika przychodów w ujęciu dwuletnim obniżyła się w lipcu wobec czerwca i poprzednich miesięcy. Możliwe więc, że zaczyna się normalizacja struktury popytu. Klienci redukują wydatki na towary, które miały duży udział w konsumpcji w czasie pandemii, i zwiększają wydatki na towary i usługi, których dawno nie nabywali. Oczywiście redukcja w tej pierwszej grupie nie musi się odbywać w ujęciu bezwzględnym, ale poprzez zmianę dynamiki.

Wyniki gospodarki w drugim i trzecim kwartale powinny być więc imponujące. Teraz natomiast największa niepewność dotyczy jesieni i ewentualnych efektów czwartej fali koronawirusa. Ta fala przetacza się obecnie przez kraje zachodniej Europy i USA i na pewno dotrze do Polski. Na razie nigdzie jednak nie doszło do przywracania restrykcji na większą skalę czy do istotnej redukcji mobilności ludności. Jako scenariusz bazowy przyjąłbym założenie, że jesienna fala w Polsce będzie wysoka i wywoła pewne obniżenie aktywności w usługach, ale odbędzie się to na skalę dużo mniejszą niż w minionym roku.

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
główny ekonomista „Pulsu Biznesu” i dyrektor SpotData

Pomysłodawca projektu i szef zespołu SpotData. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez "Rzeczpospolitą" i Narodowy Bank Polski. W 2017 roku znalazł się na liście New Europe 100, wyróżniającej najbardziej innowacyjne osoby Europy Środkowej, publikowanej przez „Financial Times”. W 2019 r. wyróżniony przez ThinkTank jako jeden z 10 ekonomistów najbardziej słuchanych przez polski biznes. W tym samym roku projekt SpotData, który założył, został nominowany do nagrody GrandPress Digital. Absolwent ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Wypróbuj Pracuj.pl za 1zł! Zatrudniaj szybko i skutecznie!

Advertisement

Komentarze (12)

dodaj komentarz
loool
Zwiekszyly sie obroty (inflacja) czy ilosc towaru sprzedanego?
antek10
To jest INFLACJA panie premierze.
zzibi2
Morawski nie jest premierem, reszta się zgadza
qwertas
Do takiego lockdownu ze zamkniętymi sklepami czy restauracjami już nie wrócimy. Czas na gospodarkę a jak ktoś umrze to nie ma co się przejmować już. Ludzie umierali, umierają i będą umierać. Nic na to nie poradzi nawet zamknięcie ludzi na klucz.
gronostaj
To wiedzą wszyscy. Ale rządowi lockdown jest na rękę. Trzyma wszystkich pod kluczem, nikt nie może wtedy narzekać i protestować.
slawekqs
W takim razie trzeba zrobić liczniki innych chorób które zabijają i wtedy każdy będzie miał covid 19 eh w tym szaleństwie chyba metoda jest ale czy dla nas lepiej w relanej gospodrace jest mocno średnio mam oczy widzę, że komuś mieszkanie drożeje jest śmieszno tragiczne lub więcej cukrun może kupic to też trucizna a na to podatek W takim razie trzeba zrobić liczniki innych chorób które zabijają i wtedy każdy będzie miał covid 19 eh w tym szaleństwie chyba metoda jest ale czy dla nas lepiej w relanej gospodrace jest mocno średnio mam oczy widzę, że komuś mieszkanie drożeje jest śmieszno tragiczne lub więcej cukrun może kupic to też trucizna a na to podatek tak jak na paliwo ale ślepa uliczka wszystko ma kres inflacja dlug itp.
gronostaj
Ludzie zaczęli wydawać pieniądze bo:
1. Inflacja i tanie kredyty
2. Jesienią i tak rząd wszystko zamknie i trzeba korzystać
daniel_1
Ja nic nie wydaję.
Państwo Polskie za mnie wydaje, z mojej kieszeni bez mojej zgody.
5% rocznie mnie to kosztuje.
marok odpowiada daniel_1
Nic Cię to nie kosztuje, bo dochody rosną szybciej niz wydatki.
krokus12 odpowiada marok
Chyba posłom i ministrom a Ty chyba nie za dobry z matematyki .

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki