Rządowy program dofinansowania wkładu własnego budził kontrowersje zanim jeszcze trafił na rynek. Po roku działania schematu można powiedzieć, że wiele z czarnych przepowiedni się sprawdziło. Zainteresowanie dopłatami jest małe, a najwięcej powodów do radości mają deweloperzy.


Bank Gospodarstwa Krajowego opublikował dane dotyczące wykorzystania programu „Mieszkanie dla młodych” na koniec 2014 r. Mimo że grudzień był miesiącem, w którym dofinansowanie cieszyło się zdecydowanie największym zainteresowaniem w całym poprzednim roku, to łączna kwota przeznaczona na dopłaty wyniosła w ciągu 2014 r. zaledwie 207 mln zł. Z zarezerwowanej puli środków wykorzystano tylko nieco ponad jedną trzecią.
BGK zaakceptował do tej pory ok. 16 tys. wniosków kredytowych – tyle rodzin otrzymało dofinansowanie lub otrzyma je w kolejnych latach. Warto porównać tę liczbę z wartością sprzedaży „normalnych” kredytów hipotecznych. Zgodnie z raportami AMRON-SARFiN banki co kwartał podpisują ponad 40 tys. umów, a więc 2,5 razy więcej niż wyniosła cała sprzedaż kredytów MdM w poprzednim roku.
Pieniądze trafiają do dużych miast i ich okolic
Największym zainteresowaniem program dopłat cieszył się w województwach pomorskim, wielkopolskim i mazowieckim. Limity cenowe na Pomorzu i w Wielkopolsce od początku roku były na tyle wysokie, że deweloperzy nie zmieniając cen znajdowali nabywców kwalifikujących się dotrzymania dofinansowania.
Jeśli zsumujemy liczbę wniosków przypadających na Gdańsk, Poznań i Warszawę oraz gminy przylegające do tych miast, to okaże się, że ponad 36 proc. wszystkich dopłat trafiło do kupujących mieszkania właśnie w tych aglomeracjach.

Szczególnie małym zainteresowaniem cieszył się program w gminach wokół Opola (1 wniosek), Lublina (2 przypadki) i Gorzowa Wielkopolskiego (3). Drugie pod względem wielkości populacji województwo śląskie można uznać za szczególnie poszkodowane. W regionie mieszka niemal 12 proc. Polaków, a wśród beneficjentów „Mieszkania dla młodych” Ślązacy stanowili tylko 4 proc.
|
Liczba wniosków złożonych w programie „Mieszkanie dla młodych” w podziale na województwa |
|||
|---|---|---|---|
|
Województwo |
Odsetek ludności Polski |
Liczba wniosków |
Odsetek wniosków |
|
woj. mazowieckie |
13,81% |
2881 |
18% |
|
woj. śląskie |
11,95% |
668 |
4% |
|
woj. wielkopolskie |
9,01% |
2467 |
15% |
|
woj. małopolskie |
8,73% |
1226 |
8% |
|
woj. dolnośląskie |
7,56% |
1347 |
8% |
|
woj. łódzkie |
6,53% |
581 |
4% |
|
woj. pomorskie |
5,96% |
2713 |
17% |
|
woj. lubelskie |
5,60% |
347 |
2% |
|
woj. podkarpackie |
5,53% |
317 |
2% |
|
woj. kujawsko-pomorskie |
5,44% |
642 |
4% |
|
woj. zachodniopomorskie |
4,47% |
589 |
4% |
|
woj. warmińsko-mazurskie |
3,76% |
872 |
5% |
|
woj. świętokrzyskie |
3,29% |
175 |
1% |
|
woj. podlaskie |
3,10% |
506 |
3% |
|
woj. lubuskie |
2,65% |
500 |
3% |
|
woj. opolskie |
2,61% |
141 |
1% |
|
Źródło: Opracowanie Bankier.pl na podstawie danych BGK i GUS o populacji Polski na 31.12.2013. |
|||
Powstanie 300 domów
W przeważającej większości dofinansowanie zostanie przeznaczone na mieszkania – tylko 320 dopłat przekazanych zostanie osobom kupującym domy. Średnia powierzchnia mieszkania kupowanego z dofinansowaniem wyniosła w 2014 r. niecałe 54 metry kwadratowe.
Jednym z założeń „Mieszkania dla młodych” było wsparcie rodzin i osób samotnych wychowujących dzieci. Przewidziano w ich przypadku nie tylko podwyższenie maksymalnego metrażu lokalu kwalifikującego do otrzymania dopłaty, ale także kwoty dofinansowania. Tymczasem z programu skorzystali przede wszystkim bezdzietni. Wśród małżeństw stanowili oni 55-procentową większość, a wśród singli-wnioskodawców aż 94 proc.
Główne grzechy
BGK podsumowując rok, wskazuje, że program dopłat cieszył się większym powodzeniem niż „Rodzina na swoim” w pierwszych dwunastu miesiącach od startu. Trudno jednak byłoby obronić tezę, że „Mieszkanie dla młodych” okazało się istotnym wsparciem dla tych, do których było adresowane. Winić można za to przede wszystkim:
- Ograniczenie zasięgu dopłat do rynku pierwotnego – na czym korzystają przede wszystkim deweloperzy zyskujący nieposiadającą większych oszczędności klientelę gotową kupić tańsze mieszkania w gorszych lokalizacjach.
- Wymóg „pierwszego mieszkania” – wykluczający z dopłat rozwijające się rodziny (z dziećmi!) poszukujące możliwości poprawienia swojej sytuacji mieszkaniowej.
- Oderwanie limitów cen od realiów poszczególnych rynków, co powoduje premiowanie niektórych lokalizacji (przypadek 3 województw) kosztem reszty kraju.
Planowane zmiany w „Mieszkaniu dla młodych” dotkną zapewne wyłącznie drugiego z wymienionych elementów. Czy to wystarczy, żeby zmienić niezbyt optymistyczną ocenę schematu? Można spodziewać się, że w tym roku chętnych do skorzystania z dopłat będzie więcej, ale w pewnej mierze będzie to zapewne zasługa rosnących wymogów dotyczących minimalnego wkładu własnego. Głosy mówiące o tym, że rządowy program bazuje na złych założeniach będzie słychać coraz częściej i trudno nie przyznać im racji.





























































